*** R.I.Posta ("O Metallice słów kilka") ***


Metalu słucham od dziecka. Podczas gdy rówieśnicy w przedszkolu słuchali "Fasolek" ja katowałem Judas Priest, Helloween, Accept, Manowar, Running Wild, Ironów i... Metallice. Piszę ten wstęp żeby było jasne że, dwa tygodnie temu nie słuchałem żandego popowego gówna, a teraz podaję się za osobę czczącą metal (nie wiem jak jest z Kapłanką, która jest bezpośrednią przyczyną tego arta). Zespół, który podałem ostatni jest mi szczególnie bliski. Metallica zawładnęła mną, ale nie będę tutaj opisywał swoich doznań. Nie czas ni miejsce na to. Piszę ten tekst pod wpływem silnego impulsu, który spowodowany został przeczytaniem przeze mnie wypocin jakiejś dziewczynki, nazbyt często używającej słowa 'zeszmaciła się'(ciekawe czemu?). Mimo wszystko powstrzymam się od wypisywania wulgarnych słów. Dalszą część arta kieruję do ww: Do tej pory przymykałem oko na spór istniejący pomiędzy 'starymi', a 'nowymi' fanami Metallici (włącznie z tymi durnymi siksami), ale ty po prostu masz nasrane do łba. Wiem, że to kouncik gdzie wszyscy mogą wyrażać swoje zdanie itp., ale zostałem wychowany w przekonaniu, że jeżeli się na czymś nie znasz to się za to nie zabieraj. Skoro masz czelność bluzgać na Metallice musisz się liczyć z konsekwencjami w postaci mojej riposty. 

Chcę jeszcze zaznaczyć, że nie należę do tych tolerancyjnych. Słucham swojej muzyki i sram na innych. Nie obchodzi mnie czy ktoś ma krótkie włosy czy do podłogi, 5 lat czy 105, słucha nowej czy starej Metallici. Mam to głęboko w poważaniu. Nie lubię tylko jak taka gówniara jak ty bezpodstawnie oskarża taki zespół. Żebyś chociaż swoje zdanie uargumentowała, ale nie bo po co? (czego was w szkołach uczą oprócz wychowania do życia w rodzinie czy jak to się teraz nazywa? ;). Szkoda moich palców i klawiatury na to, żebym ci jeszcze wrzucał dlatego przejdę do rzeczy - czytaj uważnie. Metallica jest na scenie metalowej od ponad 20 lat. Na samym początku grali typowy (przynajmniej dla mnie) trash. Następnie wcale nie zwolnili tempa - zwiększyli tylko moc swojej muzyki kosztem szybkości. Ta subtelność która towarzyszła zespołowi do Black Albumu potęgowała tylko power z jakim wówczas grali. Po 'Metallice' zmienili swój image, zaczęli inaczej grać. Czemu? Każdy kto wie, co to jest rutyna i tego zasmakował doskonale powinien rozumieć chłopaków z wybrzeża. 

I teraz narzuca się pytanie - czy poddali się panującym trendom, sprzedali się? Ty właśnie tak uważasz. Po co mieliby to robić? Aby zyskać nowych fanów i/lub zarobić? Fanów i słuchaczy posiadają na całym świecie w ilości większej niż możesz sobie wyobrazić. Co do zarobków - nie wiem czy wiesz ;) ale właśnie po albumie 'Metallica' wydanym w 1991 roku, który sprzedał się w rekordowym nakładzie byli obrzydliwie bogaci, a każda ich następna płyta przynosiła niesamowite zyski. Tak więc kase to oni mają i wystarczy im do końca życia i jeszcze dla wnuków. To samo wytłumaczenie mogę zastosować do ich przygody z Napsterem - nie chodziło im o pieniądze. Nie chcieli by to nad czym tak ciężko pracowali było w zasięgu ręki każdego lepszego kolesia w dresie. A płyty takie jak Load i Reload po prostu inaczej brzmią. Ale za to właśnie kocham Metallice - za zmienność stylu. Weźmy wszystkie poprzednie płyty - niby wszystkie były podobne, bo tam grali ostro i ciężko. Ale w rzeczywistości każdy z tych albumów był ewenementem. Miał swój specyficzny, mocny klimat.

Gdyby nie ich eksperymenty nie byłoby np: ...and Justice For All i Black Albumu. Poza tym zespół oceniam po całości dorobku, a nie po poszczególnych płytach. Ktoś powie, że Load i Reload jest do dupy. Jego sprawa jak nie umie słuchać - może tak powiedzieć. Ale niech nie pieprzy że utwory na tych krążkach to komercja itp. Oprócz absolutnie genialnych kawałków takich jak (ale to trzeba posłuchać kilkadziesiąt razy, a jeżeli nie wystarczy to więcej - z odpowiednim nastrojem ofkoz): fixxxer, bleeding me, carpe diem, until it sleeps albo the outlaw torn, są także inne świetne kompozycje. Pozostałe płyty traktuję raczej jako support w dotychczasowej twórczości. Uważam jednak że ten pomysł z coverami i orkiestrą symfoniczną był super - dla prawdziwych wyjadaczy. Na koniec napiszę dla jasności, że też wolę starsze utwory Metallici ale nie uważam bynajmniej, że te nowe to syf i komercja. Po tylu latach dobrego grania należy im się trochę wydziwiania. Miejmy nadzieję, że tegoroczna płyta (jeżeli wyjdzie) będzie zbliżona stylem do Metallici z lat 80 i dopomóż Boże bez udziału raperów...

Fortune, fame
Mirror vain
Gone insane...
But the MEMORY REMAINS

PS: Zbyt wysoko cenię sobie swoje zdanie i przekonanie, że do ripost nie ma kontrripost więc prosiłbym cię abyś nie wysilała swojego rozumku i nie pisała na mnie wymyślnych bluzgów. Lepiej się zajmij dokładnym wsłuchiwaniem w 'zeszmaconą' Metallice.

PS2: Eld słyszałeś może The Dark Ride, Helloween? To coś pod gotyckie klimaty tylko że power/heavy - przesłałem recke. Polecam i pozdrawiam.


(c) Goque