*** Cradle Of Filth ***


Zacznę od gatunku muzyki jaki reprezentuje wyżej wymieniona kapela. Otóż do końca nie można określić co grają. Mają już parę płytek na koncie, więc jest trochę trudno. Ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że jest to black metal, ze sporą ilością gotyku (pięknie towarzyszące gitarom klawisze). Muzyka Cradle Of Filth inspirowana jest gotycką poezją oraz filmami grozy. Tworzy ją połączenie ciężkich gitar, oszałamiającej perkusji i oczywiście klawiszy, które nadają wraz z kobiecymi śpiewami tak mroczny klimat. Należy naturalnie wspomnieć o piskliwym głosie Daniego ( ten to ma gardło).

Teraz po krótce przedstawię członków :-) COF:
Dani Davey - Jest w COF wokalistą. Jeden z założycieli tej cudownej kapeli. Jego charakterystyczny głos jest godny naśladowania ( nooo jest to chyba trochę trudne dla przeciętnego śmiertelnika).
Gian Pyers - Gitarzysta. Doszedł do Cradle zdaje się w 1996r. M. in. on nadaje muzyce COF atmosferę horrorów. Twierdzi, że przesłaniem COF jest hedonizm. ;-))
Robin Graves - Basista COF.
Damien Gregori - w nowym składzie już nie jest z CoF. Jest klawiszowcem. To on nadawał tak mroczną atmosferę COF.
Paul Ryan - gitara.

Obecnie jest jeszcze Adrian oraz Martin Foul. Niestety za dużo informacji na ich temat nie posiadam. Moim zdaniem należy także wspomnieć o Nicholas Barker. A mianowicie chodzi mi o jednego z najlepszych perkusistów.

Historia Cof nie jest zbyt piękna i "różami usłana". Pojawiały się spory z wytwórniami. Od Cradle odeszli m. in. bracia Ryan z powodu nie zgrania się z zespołem. COF opuścił także Paul Allender. Wraz z braćmi Ryan odszedł do The Blood Divine.

Nadszedł czas na przedstawienie dzieł Daniego i spółki. Zaznaczam tu, że nie słyszałem jeszcze wszystkich płyt. Dlatego nie będę wypowiadał się tu na ich temat. No to zaczniemy od Vempire or Dark Faerytales in Phallustain. Moim zdaniem wspaniała płyta. Duże ilości klawiszy. Jednak gitar również nie brakuje. Nie przesłuchałem jeszcze spokojnie :-) tej płytki, więc za dużo w tym wypadku nie napisze. Teraz prerzedstawie najlepsze ( moim zdaniem) dziecko Cradle OF Filth... Oczywiście chodzi mi o Dusk and her embrace. Płytka zaczyna się od wspaniałego, mrocznego, klawiszowego Humana Inspired To Nightmare. Wyraźnie na tej płycie można zauważyć inspiracje gotycką poezją i filmami grozy. Już od spojrzenia na okładkę domyślałem się jaka będzie muzyka w środku. Drugi kawałek ... chmmmm także cudo. Pisk Daniego, ciężkie gitary.... musicie to usłyszeć. Kolejny kawałek, który wywarł na mnie wrażenie to A Gothic Romance... Początkowo... skrzypce?, powoli wmieszające się klawisze, wycie wilków, dźwięki grzmotów burzy gdzieś w oddali, no i coraz ciężej, aż w końcu...... zgadnijcie?..piękny pisk Daniego. Następnie krzyk dziwnych istot ( kobiety?) i śmiech . Przeplatanka gitarek także nie najgorzej wyszła... Co ja piszę po prostu cudo!!! I nadszedł czas na najlepszy ( także moim zdaniem) utwór z tej płytki. Chodzi mi o Malice Through The Looking Glass. Początek bardzo spokojny. Rozpoczęcie klawiszami. Klimat horroru... Dalej dosyć szybkie gitary pośród pięknej melodii na klawiszach. Następnie pojawia się vokal Daniego... i wszystko jasne. Pojawiają się także jakieś monologi kobiet w oddali. Wszystko jest profesjonalnie zgrane i tworzy niesamowitą mieszankę wybuchową. Następnym utworem o jakim wspomnieć chciałem jest The Graveyard By Moonlight. Jest to drugi na tej płycie klawiszowy utwór ( chyba moje 2 msce). Nie będę się tu rozpisywał... sami przesłuchajcie. Przedstawiłem tylko najlepsze kawałki z Dusk... Pozostałe także są świetne. Płyta zasługuje na uznanie..... DUSK AND HER EMBRACE.

Teraz nadszedł czas na Cruelty and the Beast. Od razu widać, że różni się od swoich braci. Może nawet w lepszym kierunku ruszyli chłopcy COF. Nie rozpisuje się tu.... czekam natomiast na wasze opinie tej płytki.

Kolejną płytką do obrobienia będzie From The Cradle To Enslave. Płyta nie jest za długa, ale polecam. Rozpoczyna się tytułowym kawałkiem From... Utwór daje radę. Widzieliście klip? Jeżeli nie także polecam ( 18 wiosenek mile widziane ;-) ). Na From.. pojawiają się trochę punk rockowe rytmy. Chodzi mianowicie o cover The Misfits. Znajduje się tu także coverek Anathemy. A teraz..... niespodzianka. Na EP pojawiła się taka fajna techniawka ( co wy na to?!) .

Kolejna płyta. Tak, tak będzie to Midian. Pierwszy kawałek... spokojne wprowadzenie (oczywiście klawiszowe) do dalszej rzeźni. Nie będę opisywał całej płyty, tylko najlepsze kawałki ze względów typu palce mnie już bolą. Pierwszym, który wpadł mi w ucho i nie chciał wypaść był Saffrons Curse... Rozpoczęcie - klawisze a dalej sami zobaczcie ( naprawdę warto). Kolejny kawałek- Her Ghost In The Fog. Także rozpoczęty klimatem grozy. Klip nie jest zbyt ciekawy, ale nie jest też zły. Kolejny utwór: Tearing The Veil Grace.. Mroczny klimat, śpiew niewiast. Jeden z najlepszych na płycie. No to chyba damy spokój tej płycie. U mnie nr2 COF.

Kolej na najnowsze dziecko Daniego. Bitter Suites to Succubi. Pierwszy utwór- niezbyt ciekawe wprowadzenie (poprzednie chyba były bardziej przemyślane). Natomiast następny kawałek wprowadza nas już na właściwą drogę. Chodzi mi o All Hope in Eclipse. Jest w miarę mocny i no właśnie.... Kolejny utwór także daje radę. Klip do niego ( Born in a Burial Gown) jest wyśmienity. Widać od razu, że pracowali trochę nad nim. Na uznanie zasługuje na tej płycie także No TIme to Cry. Trochę dziwnie się jak na kredki zaczynający. Uwagę moją zwrócił także utwór 8 (Dinner at deviants Palace). Sami przesłuchajcie. WW płyta nie jest najlepszą w historii kredek - nie jest aż taka zła. Widać, że niektóre utwory są na niej tylko po to żeby sobie były..... Tym akcentem skończę mein art. I tak chyba za dużo nastukałem :-)

OCZYWIŚCIE POZDRAWIAM WSZYSTKICH BLACK. CZEKAM NA OPINIE I MAILE. (jak macie jakieś materiały o IMMORTAL to ślijcie- dzięki).


© _696_
blackmandevil@poczta.onet.pl
suicidedev@wp.pl