...:::"Władca pierścieni":::...


Część pierwsza: "Wyprawa" Tolkiena

Napisałem o "Hobbicie" to i wypadałoby o następnej części historii Śródziemia Dzisiaj rano skończyłem czytać pierwszą część "Władcy pierścieni". Poniżej chcę wam przedstawić moją opinię.

Książka zaczyna się długo po wydarzeniach opisanych w "Hobbicie". Przypomnę tylko, że Bilbo wyruszając na wyprawę miał 50 lat. Jednak książka zaczyna się, gdy sławny hobbit chce uczcić swoje stojedenaste urodziny. A zabawa ma być przednia. Wszystko zapowiada się na pierwszą klasę. Zaproszono całe miasteczko, cały Hobbition, się cieszył. Jednak Bilbowi znudziło się już życie w Bag End. Dlatego postanowił, że te przyjęcie będzie równocześnie pożegnalne. A pomógł mu pierścień znany z poprzedniej powieści. Jednak wspaniałomyślnie postanowił zostawić każdemu coś na 'pożegnanie'. I tak się stało. Każdy został obdarzony skromnym upominkiem. Najwięcej dostało się Frodowi. Frodo był stryjecznym bratankiem Bilba. Mieszkał z nim razem i wspólnie zaplanowali niespodziankę podczas przyjęcia. Frodowi dostał się także pierścień. Jednak w pierścieniu było coś inspirującego. Zauważył to Gandalf. W tym celu zwiedził dalekie kraje. Po wielu latach, okazało się, że ten pierścień jest ogromnym zagrożeniem i poluje na niego wielki Nieprzyjaciel. Dlatego Gandalf kazał Frodowi niezwłocznie opuścić Hobbition. Wypadło na pięćdziesiąte urodziny Froda. Młody hobbit postanowił wyprowadzić się do Bucklandu, a pomagali mu w tym przyjaciele: Pipin i zawsze wierny swemu panu Sam. Jednak w drodze przyjaciół zaczęli ścigać Czarni Jeźdźcy. Dlatego cała paczka postanowiła przedzierać się przez lasy Shire'u. Gdy dotarli, Frodo natychmiast postanowił udać się w dalszą drogę. Chciał iść sam, jednak przyjaciele mu nie pozwolili. W ten sposób w czterech ruszyli w daleką i niebezpieczną drogę. Pierwszym niebezpieczeństwem jakie ich spotkało był Stary Las, gdzie żyły bardzo stare...

To doczytacie sobie sami :), gdyż uważam, że recenzja powinna zaciekawić odbiorcę. Tym sposobem chciałbym zawsze przedstawiać wszystkie książki, jednak nie wszystkie się tak da :(. Jednak tę książkę mogę polecić bez wahania każdemu! Aż się ręce rwą żeby pisać, a umysł błądzi po Rivendell i wielu innych pięknych krainach. Jak wspomniałem na początku Wyprawa jest kontynuacją wspaniałego "Hobbita", jednak zasadniczą różnicą jest przestrzeń przedstawiona we "Władcy". Po prostu hobbit jest mały! Teraz mamy ogromną mapę, przeszło czterokrotnie większą od tej z poprzedniej części, a i przedtem nie narzekaliśmy na monotonię krajobrazu :). Ale teraz bardziej treściwie o zaletach, bo wad _NIE MA_ lub są praktycznie niedostrzegalne.

..................................(i znowu dech mi zaparło, tak że zacząłem czytać drugi raz!). Zdecydowanym plusem może być styl, praktycznie nie zmieniony w stosunku do "Hobbita", pomimo odstępu czasowego (dobre 10 lat). Styl jest wciąż lekki i przyjemny. Czyta się z ciekawością (bynajmniej niebanalną). Książka wciąga niczym pompa wodę, jest na czym oko zawiesić, bo opisy krajobrazu stoją na najwyższym poziomie, jak wspomnę Wichrowy Czub to normalnie dreszcz po mnie przechodzi jak fala uderzeniowa po beknięciu smoka :). Znowu przeżywamy niewygody podróży z drużyną, jednak tym razem jest o wiele bardziej urozmaicona. Poznajemy także dokładniej historię Shire'u i całego królestwa. Dalej należy wymienić większą ilość pieśni i ballad, co jest także wielkim plusem, gdyż w poprzedniej części (żeby nie pisać "Hob...", nie napiszę tego! ;) te ograniczały się do kilku utworów. Kolejnym plusem jest (zdecydowanie) następująca i inspirująca sprawa: podczas czytania drugi raz czytało się wręcz tak samo jak przedtem, co świadczy o geniuszu autora.

I jak pisałem wyżej jest to książka bez wad, ocena w skali szkolnej: 7! Drobniutki minus - nie mogłem dostać następnej części w bibliotece :(

Zresztą co ja będę pisał, tych co przeczytali (wiecie co :) nie trzeba zachęcać do dalszej lektury.

A więc godna kontynuacja i tak świetnego "Hobbi.." (wiecie czego ;).
Zalecane przeczytanie najpierw "Hobbit." (chyba to napiszę! :)
Tak! Ta książka - "Władca pierścieni" jest lepsza od "Hobbita" (o nie napisałem to! Przegrałem 3 zł :()

Jak zauważyliście jest tu dużo porównań do "..bbita", a to dlatego, że obie książki są wspaniałe!

Splatch

splatch@wp.pl

PS. Chcecie poczytać kontynuację władcy? Piszcie do mnie!