To jest mój pierwszy art (do tej pory
pisałem tylko do gazetki szkolnej) więc wszelkie uwagi i bluzgi przyjmuję z
pokorą. Piszcie na: lolek09@poczta.onet.pl
Alright, nadchodzi taki dzień w życiu każdego
człowieka, że ma ochotę stworzyć coś, co przyciągnie uwagę innych, zapadnie w
ich pamięciach. Ja oprócz tego odczułem także inną potrzebę. Chcę podzielić się
z Wami moimi opiniami. Czy są słuszne, czy nie - oceńcie sami...
Jestem normalnym zdrowym człowiekiem, i czasem
zdarza mi się oglądać telewizję (a Faktów na TVN-ie nigdy nie przepuszczam). Oglądając telewizję, słuchając radia, szperając w internecie dochodzę
powoli do wniosku, że w narodzie polskim zanika sztuka czytania. Nie chodzi mi
tu o czytanie np. gazet, czasopism, podręczników. Chodzi mi o czytanie książek
i czerpanie z tego przyjemności. Tego się już nie spotyka. Spójrzmy prawdzie w
oczy: nasze społeczeństwo jest zdominowane przez Kiepskich, BigBrothera i inne
zbuntowane anioły. Jakby tego było mało, niektórzy uosabiają się z Ferdynandem i
jemu podobnymi. No dobra, może troche przesadziłem, ale na pewno jest wiele
osób których idolem jest Mr. Bond, James Bond lub szałowa Britney (ataku szału
można dostać jak się jej słucha). Dawniej ludzie dążyli do bycia takimi jak
Guliver, Wiedźmin lub inny bohater z książki. Dzieci brały przykład z Ani (no
tej co na zielonym wzgórzu mieszkała) lub, ci bardziej "pomysłowi", z
Tomka Sawyera. Teraz nikt już nie stara się ich naśladować. Nikt nie dostrzega
ich bohaterstwa. Prowadzi to do zmiany systemu wartości i sposobu w jaki młody
człowiek postrzega świat. Dziecko nie potrafi wyobrazić sobie Muminka (jedna z
moich ulubionych serii), gdyż ma zakodowany obraz Muminka jako małej, białej,
komicznej parodii hipopotama. Młodzież nie wie dokładnie czym jest życie. Skąd
ma wiedzieć skoro w telewizji ogląda tylko śmierć i sex? Rozwijanie wyobraźni
nie jest jednak jedyną korzyścią płynącą z czytania książek. Jeśli ktoś jest
wzrokowcem (ja choć jestem płci brzydkiej (znaczy mniej urodziwej) się nie
zaliczam) to czytanie książek znacznie ułatwia naukę ortografii. SERIO!
Testowałem na kuzynce (nie mam młodszego rodzeństwa do eksperymentów :)), która
kiedy siedziała przed TV miała problemy z nauką. Pożyczyłem jej kiedyś "Zimę w
Dolinie Muminków", przeczytała całą serię, odkleiła się od ekranu i zaczęła
chadzać do biblioteki. Poprawiła oceny i wszystkiego się naumiała.
Jak widzicie (moją kuzynkę) nie trzeba być
geniuszem, aby czytać książkę. Każdy może. Wystarczy tylko chcieć, a pośród
pozycji wydawniczych jest tak ogromny wybór, że dosłownie każdy jest w stanie
znaleźć coś dla siebie. Ja ostatnio jestem na etapie książek anglojęzycznych.
Jeśli o nie chodzi, to bardzo polecam trylogię Johna Mardsena oraz jego książkę
"Darkness be my friend" Bardzo podobała mi się też książka Leonarda
Sandersa "The Hamlet Warning". Bardzo proszę także, aby ktoś mi qrcze
wreszcie powiedział dlaczego to, że interesuje się książkami jest powodem
mojego wyklęcia ze społeczności klasowej. No, normalnie nie da się wytrzymać,
ale przynajmniej z dziewczynami da się pogadać.
No i tak drogi ktosiu dobrnęliśmy wreszcie do
końca mego pierwszego niezbyt składnego artykułu. Muszę Ci podziękować za twoją
cierpliwość (He?! Obudź się, bo obślinisz klawiaturę!). And see you next time!
BUNIOL