![]() |
|||||||||||||
|
Jeśli pytacie, skąd się wziąłem, to hipotez na ów temat jest wiele - niektórzy mówią, że z prochu powstałem, inni źródeł mojej egzystencji doszukiwaliby się w kapuście, a ja tam wiem, że składam się z tego, co mnie boli. I to by było na tyle arcyintelektualnych wywodów, na które stać tylko dwa typy ludzi: tych, którzy kawy nadużywają i tych, którzy czują jej zdecydowany brak we krwi. Do jakiej grupy ja należę, nie powiem - zaznaczę tylko, że ten wstępniak pisany jest o 3 nad ranem, po niezwykle ciekawej nocy czytania tekstów, poprawiania i przeklinania, niekoniecznie w tej kolejności. Nie będę jednak tutaj uzewnętrzniał wszystkich swoich frustracji, bo Ostatni Czytelnik Wstępniaków nawet przestanie mnie lubić - to by dopiero było! Przechodzę więc do "jazdy obowiązkowej". W tym miejscu zwykle coś plotę o tym, jakie to teksty w tym numerze są wspaniałe i jak to ich dużo się pojawiło. W tym miesiącu zmienię kolejność - zanim zacznę o tekstach, napiszę kilka słów o kącikach. Wiem, że wielu czytelników przegląda je tylko bardzo powierzchownie - to jest błąd. Prawda jest taka, że spora ich część już bardzo wyrosła i ma wręcz ambicje do posiadania większej liczby tekstów od samego AM. Póki co się to nie udaje, ale kto wie, co przyniesie przyszłość - polecam przejrzenie Muzyki. Nie będę tu wymieniał zalet wszystkich kącików, warto je jednak przejrzeć - prezentują naprawdę profesjonalny poziom, a ich redaktorzy naczelni zadziwiają mnie co miesiąc. W "głównym" AM - wszystko jak zwykle. Czyli: ewolucja trwa. Teksty na coraz wyższym poziomie, choć akurat ten miesiąc chyba nie przyniósł żadnego punktu zwrotnego - ot, kawał bardzo miłej, niekiedy prześmiesznej i prześmiewczej, innym razem dającej do myślenia, lektury. Oczywiście polecam też używanie przeglądarki: ten numer zamykam, gdy w spisie jest 395 tekstów - a co miesiąc dochodzi cała kupa nowych (nie wspominając już o tym, że naturalnie nie wszystkie teksty pojawiające się w AM wskakują do bazy - dzieje się tak tylko z tymi z działu głównego, nie z kącików!) Cóż, wydawałoby się, że wstępniak jest króciutki, ale ja mam pustkę w głowie (Wiem, wiem - ci, którzy mnie znają od razu skomentowaliby, że ten stan nie jest raczej niczym nowym w tym przypadku) - więc zamiast zanudzać was efektami mojego niewyspania, będę zwijał kilobajty i zabierał się za tworzenie nowego, 25 już, numeru! Srebrna miesięcznica?... Chyba by wypadało jakoś to uczcić - postaram się Wam przygotować jakąś miłą niespodziankę. :-) A już tak zupełnie kończąc, przypomnę: adres Action Maga (pod którym dostępny jestem ja i tylko ja) to actionmag@cdaction.com.pl. Jeśli ktoś chciałby poczytać archiwalne wydania AM, zapraszam (wraz z autorami strony) na www.actionmag.despi.net, tamże dział download. Teraz już naprawdę wszystko (naturalnie wszystko to, o czym nie zapomniałem - co, zważywszy na mój stan, jest bardzo możliwe). Pozostaje mi tylko życzyć miłej lektury - do przeczytania za miesiąc! Qn`ik |
||||||||||||