Wstępniak Recenzje Stare, ale jare TNT Stuff Gadanie Sieciowisko Redakcja Historia
|
Wylewają na ciebie krew potwora, która zmienia cię w coś... Coś, co jest zawieszone między światem potworów a ludzi. Masz ciało potwora, a duszę prawego człowieka. Chcesz znaleźć lekarstwo na swoją chorobę, ale twoje nowe ciało nie jest najlepiej widziane przez innych. Teraz dowiesz się, kto był twoim przyjacielem, a kto tylko takiego udawał.
Pasjans (Solitaire) ukazał się na rynku razem z Saperem i kilkoma innymi grami wchodzącymi w skład pakietu zwanego Windows 95. Złośliwi twierdzili nawet, że był to system operacyjny... biedni głupcy. Przyjrzyjmy się bliżej tej produkcji.
W BTASS (Bardzo Tajnej Agencji Służb Specjalnych) trwają poszukiwania kandydatów na agentów. No i chcąc nie chcąc wybór pada na nas. Po krótkiej rozmowie z szefem zostajemy zesłani na trening. Po jego zakończeniu dowiadujemy się o bardzo dziwnych rzeczach. Chodzi mi o tajemnicze znikanie sztabek złota w bankach.
Spotkamy wielkie reaktory, zaawansowane technicznie miasta czy dziwne maszyny. Z czymś takim mamy styczność w Arcanum, czy np. Shadowrunie. Jeżeli myślicie, że te światy się wykluczają, że wygląda to jak synteza ognia z wodą, to się baaardzo mylicie. Te światy są genialnie połączony. Tam, gdzie ma być technologia, znajdziemy technologię, a gdzie tajemnicze, magiczne miejsca, znajdziemy strzegące ich starożytne stwory. Twórcy ze Squaresoftu to geniusze...
W śmierdzącym rynsztoku znajdujesz strzępy czegoś, co parę dni wcześniej mogło być nawet gazetą, z tych kilku ociekających zgniłą wodą zdań wynika, że córeczka twojej eks-żony (takie umarlaki jak ty nie nadają się, niestety, na towarzysza doli i nie doli) zostaje porwana. Przez kogo lub przez co? Nie wiesz, ale i tak niezbyt cię to obchodzi.
Cień, krzyżówka Batmana, dumnego rewolwerowca i postaci ze starego horroru. Jego zadanie to walka, specjalność zaś to zwyciężanie za wszelką cenę. Gdzieś pomiędzy miłością do jednego i do drugiego znajdzie się również miejsce dla wzniosłego ratowania świata.
Jednak pewnego dnia do krainy Gobbosów wszedł zły Baron Dante ze swoimi złymi diabełkami. Porwał prawie wszystkie Gobbosy, łącznie z królem. Tylko niektórym udało się uciec i pochować (się). W ostatnim jednak momencie król wezwał ptaka, który zabrał Croca w bezpieczne miejsce. Jako w sumie jedyny wolny Gobbos (chyba przyjęli Croca do klubu Gobbosów) postanawiamy uwolnić resztę kolegów. No i ruszamy, rozpoczynając od naszej ojczystej wyspy, idąc poprzez kolejne.
|