MENU

 Wstępniak
 Recenzje
 Stare, ale jare
 TNT
 Stuff
 Gadanie
 Sieciowisko
 Redakcja
 Historia

 Exit


Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Każdy już chyba zdołał się przekonać, jak bardzo Harry jest popularny. Nie zdziwiłbym się gdybyśmy usłyszeli o rankingu najbardziej popularnych ludzi na świecie i Harry stałby zaraz obok Papieża. A niewątpliwy sukces i popularność zapewnił sobie dzięki książce i oczywiście marketingowi. Autorka Harrego, Pani J.K. Rowling wydała do tej pory cztery tomy książek. Pierwsza z nich to właśnie Harry Potter i Kamień Filozoficzny. Książka została wydana w 1997 roku, a w Polsce zwolenników zaczęła zyskiwać w miarę niedawno. Jednak na zachodzie wrzało, i to jak. Mania opanowała cały świat i trudno się dziwić, ze pojawił się "Pan Komercja". Zostało wydanych setki rzeczy, od różnych gadżetów, przez grę aż do filmu. Trudno wiec oczekiwać czegoś szczególnego od twórców, a byli to ludzie z EA Games. Dystrybutorem w naszym skromnym (czyt. chorym) kraju jest IM GROUP. Jednak przejdźmy do samej gry, czyli do Chłopca, który przeżył...
Już po zainstalowaniu gry musimy oglądać okropne menu. Pikselowate i statyczne. Właściwie jakoś to przełknąłem, problem będzie z młodszymi. Za nim uruchomiłem grę, sprawdziłem jeszcze, co mogą zaoferować Opcje. W HPiKF możemy ustawić najwyżej rozdzielczość 1024x768. Czyli standard, jednak coś przykuło moja uwagę, a mianowicie Skok automatyczny. Jest to duże ułatwienie i mogliśmy spotkać cos takiego w znanej grze na N64 - Zelda.
Gdy wreszcie klikniemy na Nowa Gra i wybierzemy slot na save (ale o tym później), zobaczymy historyjkę. Od razu zaznaczę, ze jeżeli ktoś nie czytał książki, to mało z tego zrozumie. Harry został przywieziony latającym motorem (!) przez olbrzyma, Hagrida. Dorastał sobie u swojej rodzinki, aż tu nagle dostał list ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa, Hogwart. Harry udał się tam i grę zaczynami już po przydzieleniu do Gryffindoru, a wiec po sporym skróceniu. Od razu na spotkanie wybiega nam dyrektor szkoły, Dumbledore, co jest wielką bzdurą, nie łączącą się z książką - to pokazuje, jak mały jest realizm gry. Sami sobie wyobraźcie: wchodzicie do nowej szkoły, wszyscy uczniowie przebiegają koło dyrektora, który specjalnie cię wita, mówiąc, że szkoła jest niebezpieczna. A co z innymi uczniami? Mają zdechnąć? Trochę to denerwujące i niestety gra w bardzo wielu momentach odbiega od wersji książkowej. Powiedziałbym, że aż za bardzo. Kolejny przykład to hodowanie smoka przez Hagrida. Musimy znaleźć jakieś nasiona, a potem uciekać przed woźnym, tylko nikt nie powiedział dlaczego... Po zaledwie godzinie grania można spokojnie wywnioskować, że gra jest pod względem fabuły drastycznie okrojona. Słowem: przygodówka-arcadówka.
Co robimy jednak w samej grze, skoro nie szukamy Kamienia Filozoficznego? Więc, połowa gry to przechodzenie sprawdzianów nauczycieli. Będziemy się bowiem uczyć zaklęć (w tym momencie znowu twórcy dopiekli grze i uczymy się tylko my, a cala klasa patrzy). Będzie to Flipendo, zaklęcie do przepychania, rozbijania skrzyń i waz, Alahomora, zaklęcie do otwierania zamków, Lumos, zaklęcie światła.
W grze nauczymy się także zaklęć poskramiających roślinki i cos w stylu telekinezy.
HPiKM to gra typu Croc, Harry potrafi więc skakać, biegać, cofać się :), latać na miotle oraz używać czarów. Będziemy zbierać kolorowe fasolki Boba, czekoladowe żaby i karty czarodziejów, a przeszkadzać nam w tym będą różne ślimaki, ważki czy malutkie impy (gremliny?). A same używanie czarów jest bardzo, bardzo proste. Tam, gdzie można coś zrobić, na danym przedmiocie jest symbol zaklęcia, np. widzimy pętle i już po nakierowaniu mocy różdżką Harry automatycznie użyje odpowiedniego zaklęcia. Bajecznie proste i nietrudno się domyślić, że gra adresowana jest właśnie do młodszych graczy. Jednak jest (znowu) błąd, który na pewno zdenerwuje twoje pociechy. W grze nie możemy save'owac w dowolnym momencie. Zapamiętywanie umożliwia nam księga, która spotkamy po trudniejszych etapach. Bardziej myślący :) odkryją, że gra to taka jakby przeróba z PSX.
Oprawa graficzna jest ładna. Nie ma tu jakiegoś zacofania oraz nie znajdziemy większej pikselozy. Ładna, cukierkowa grafika (z wyjątkiem menu). Nie ma tu miejsca także na jakieś rewelacje. Chyba nikogo nie zranię, jak powiem - standard.
Z dźwiękiem jest lepiej. Szczególnie przypadła mi go gustu muzyka. Jest taka... magiczna. Nie chce się jej wyłączyć, jak to czasami robię w innych grach. Odgłosy czarów są wykrzykiwane (z małym wyjątkiem), a głosy wypowiadane przez postacie są tak proste, że wystarczy słaba znajomość englisza. No właśnie, to kolejny błąd. Jeżeli gra adresowana jest do młodszych graczy, to gra powinna być całkowicie spolszczona, a nie, jak to niestety jest, same napisy... :( Panowie albo całkowicie nie chcą zatrudnić paru gosktów na podstawienie głosów lub nie mają wyobraźni.
Mimo tych wszystkich błędów, Harry Potter i Kamień Filozoficzny ma w sobie to coś. Grywalność jest wysoka i trzyma przy monitorze. Nie trzeba być geniuszem, aby wiedzieć, że autorzy rzucili jakieś zaklęcie na tą grę. Zostaniemy zniewoleni na... 3 godziny. Niestety, gra jest bardzo krótka i choć sprawia wrażenie długiej, to tylko złudzenie. Ze spokojem można bić rekordy szybkości przejścia tej prostej gry. Prostej, może z wyjątkiem quidditcha. Jednak gdy chcemy uspokoić bachora, wystarczy zakupić tą grę i posadzić przed monitorem. Będziesz miał(a) czas na przeczytanie prawdziwego Pottera i jego konfliktu z Sam-Wiesz-Kim.

© Reksio Dogi <reksiorulez@wp.pl>

Copyright 2002 by Games Corner. Webdesign by Jocker. All rights reserved.