MENU

 Wstępniak
 Recenzje
 Stare, ale jare
 TNT
 Stuff
 Gadanie
 Sieciowisko
 Redakcja
 Historia

 Exit


Croc: Legend of the Gobbos

Zacznę może od fabuły. W pewnej krainie X żyją sobie małe stworki - Gobbosy. Są wielkości ludzkiej głowy, całe owłosione i mają małe ogonki. Wszystkimi rządzi król Gobbos. Pewnego dnia drogą morską przypływa do nich mały krokodyl w pływającym koszyku. Stworki postanawiają się nim zaopiekować. Tak przez miesiące Croc uczył się chodzić, a potem walczyć.
Jednak pewnego dnia do krainy Gobbosów wszedł zły Baron Dante ze swoimi złymi diabełkami. Porwał prawie wszystkie Gobbosy, łącznie z królem. Tylko niektórym udało się uciec i pochować (się). W ostatnim jednak momencie król wezwał ptaka, który zabrał Croca w bezpieczne miejsce. Jako w sumie jedyny wolny Gobbos (chyba przyjęli Croca do klubu Gobbosów) postanawiamy uwolnić resztę kolegów. No i ruszamy, rozpoczynając od naszej ojczystej wyspy, idąc poprzez kolejne.
Łącznie musimy przebyć 25 leveli, co chwilę zmieniając klimat (zaczynamy od łąk, potem jest śnieg, pustynie i zamki). Na każdej wyspie panuje inny klimat. Na każdej wyspie są również bossowie. Na jedną wypada dwóch. Oprócz tego jest jeszcze jedna stała zasada "Im dalej tym ciężej". Aha, są jeszcze Gobbosy do uratowania (Gotta catch`em all). Levele jednak niestety nie polegają tylko na zebraniu wszystkich kumpli (akurat i tak wszystkich zbierać nie musimy, aby przejść grę).
Czasem trzeba znaleźć jakiś klucz, aby otworzyć dzwi, klatkę itp. Jak w każdej innej grze. Każdą planszę kończymy wejściem w drzwi ("samootwieralne"). No i w sumie o to chodzi w tych wszystkich 25 levelach: aby powypuszczać z klatek Gobbosy i dojść do drzwi końcowych.
Co do grafiki. mimo, iż gra jest stara, to oferuje w miarę dobre rozdzielczości. Np. w rozdzielczości 800x600 gra wygląda już całkiem przyzwoicie i ubywa jej lat (ma już ponad 2,5 roku!), a na full detalach to już totalnie nie czuć tych lat.
Muzyka w grze również zła nie jest. Utwory są wesołe i oddające cały wesoły klimat gry. Dobrą rzeczą jest też to, że utwory z płyty da się odsłuchiwać na normalniej wieży lub kompie. Gra nie jest zbyt trudna (tylko bossowie czasem sprawiają kłopoty), jednak dla dzieci niestety tak. Minimalnymi wymaganiami gracza muszą być: zręczność, szybkość działania, czasem nawet najcięższego myślenia, a jak wiadomo, dzieci takim wymaganiom nie sprostają (wolno myślą, działają - bez obrazy dla dzieci). Nawet ja czasem się męczyłem, żeby trafić na małą platformę (która w dodatku się zapada co 5 sekund) i z niej na następną taką (aż mi teraz wstyd).
Gra mimo wszystką wciąga (nawet tych starszych graczy). Warto czasem odejść od Quake'a i zagrać w Croca.

© MEJDEJ <30471364@pro.onet.pl>

Copyright 2002 by Games Corner. Webdesign by Jocker. All rights reserved.