Wstępniak
Recenzje
Stare, ale jare
TNT
Stuff
Gadanie
Sieciowisko
Redakcja
Historia
Exit
|
eRacer
Dawno już samochodówka nie sprawiała mi tyle radości. :) Ostatnią jazdką w którą grałem z zapałem było Need for Speed 3. Nawet piąta wersja NFS - Porshe, nie wciągnęła mnie tak bardzo. Niedawno oto pojawiła się gra, dzięki której znowu przypomniałem sobie ten wspaniały gatunek gier.
No i qrczę nie wiem od czego zacząć. :) Dobrym rozwiązaniem będzie początek...
W eRacer mamy możliwość zagrania w Championship, Time Attack, ale i oczywiście, jak sama nazwa wskazuje, w Sieci. To właśnie temu rodzajowi rozgrywek towarzyszą największe emocje. To tam walczy się w żywymi istotami rodzaju ludzkiego (? :))! Ale oczywiście jakby to mogło być, gdyby Gracze bez dostępu do Internetu nie mogli pogiercować? Uroczyście oświadczam, że gra jednoosobowa jest tak samo emocjonująca (no, może prawie tak samo, bo w końcu nie ma to jak zagrać z myślącą (choć nie zawsze...) osobą :)). A więc, kask na głowę, kierownica w ręce i zabieramy się do... CZYTANIA RECENZJI! ;)
Oki, najpierw muszę się pozachwycać. Otóż już teraz chciałbym wspomnieć (bo później zapomnę :)) o zakrętach. One są po prostu niesamowite! Jadę sobie i tu zakręt. Skręcam oczywiście tam, gdzie go widzę, nie patrząc na znaki, a tu: ŁUP! Wykopyrtnąłem w ścianę. :) Dlatego teraz ostrzegam: patrzcie, ludzie, na znaki gdzie zakręt prowadzi, bo takie zmyły lecą, że aż szczęka opada. :)
Co do fizyki jazdy... Nie myślcie, że przesadzam, ale tu naprawdę jeździ się jak w prawdziwym samochodzie! (Prawie...) Jeżeli za długo będziesz trzymał zakręcone koła, później tak tobą zarzuci, że czujesz się jak na karuzeli. ;) Mam pewne uwagi co do hamulców. Otóż na początku tego nie zauważyłem, lecz później, jadąc z dużą szybkością, czekał mnie zakręt o 180 stopni. Więc ja odruchowo w czasie skręcania daje po champlu. Puszczam hamulec, a on mi wciąż hamuje! Oczywiście wylądowałem na ścianie...
Ale powiedzmy coś o bardzo ważnej rzeczy, jaka istnieje (ufff) w samochodówkach - o grafice. :) Otóż w eRacer prezentuje się ona ładnie. Hmm, można powiedzieć, że nawet bardzo ładnie. :) Najlepsze zdecydowanie są samochody. Taki szczególik jak szprychy - teraz są one małymi trójwymiarowymi obiektami! Głowa gostka w samochodzie także wywija na wszelkie strony i zachowuje się nadzwyczaj naturalnie. Muszę tu także wspomnieć o dymie, który zaczyna wylatywać z samochodu, gdy ten dochodzi tak do ok. 60% zniszczeń. Jest wprost wspaniały! (No nie, dymem się tak zachwycam...) W wielu grach Dymek Zniszczenia występował, jednak był on kanciasty jak nie wiem co. Tutaj wygląda on naprawdę bardzo naturalnie! Budynki, obok których przejeżdżamy,są oczywiście tekturowe, czy jak tam kto woli: texturowe. :) Jest to jednak ładna tekstura... Choć marzyłoby się, aby WSZYSTKO na trasie było obiektami trójwymiarowymi... ale nie przesadzajmy z wymaganiami. :)
A propos wymagań. Sugerowane to PIII 500MHz 128 MB RAM'u i GeForce II. Może nie małe, ale niżej nie radzę schodzić, bo co za przyjemność ze ścigania się, jeżeli gra żabkuje? Takie życie - teraz z gorszym sprzętem można zapomnieć o grach... No nic, nie rozczulajcie się nad sobą. Pomyślcie, że inni Gracze także mogą mieć te same problemy... "Każdy myśli tylko o sobie, tylko ja myślę o mnie." - jak to mawia mój qmpel po fachu - Gemini (Nie, nie, nie, nie chodzi mi o tego z CD-Action! :)).
Dalej omówmy może muzykę i dźwięki. Co do nich to nie mam zastrzeżeń. Muzyka gdzieś tam sobie gra, choć zagłuszają ją dźwięki i tylko stanowi ładne tło do gry. (I może całe szczęście) Choć tak naprawdę - w czasie gry nie ma czasu na podziwianie/marudzenie na muzyki/ę. Jeżeli pędzisz przed siebie z prędkością światła, nie zastanawiasz się czy przypadkiem aby nie zapomniałeś zawiązać sznurówki. ;)
O fizyce jazdy była już mowa, aczkolwiek nie wspomniałem tu o zniszczeniach samochodu. Otóż niezbyt lubię, kiedy jadąc z pełną prędkością nagle wysiada mi silnik i muszę się zatrzymać. ;) Ale na serio: TROCHĘ zniszczeń mi brakowało w Need for Speed 3, ale za to BARDZO zniszczenia mnie wkurzały w np. Colin McRea Rally. I oto sposób zastosowany w eRacer odpowiada mi najbardziej. Zniszczenia są, ale nie w stopniu realistycznym. Uderzając maską w barierkę (lub coś podobnego) samochód nie wykorkowuje, lecz jedzie dalej (co nie znaczy, że przejeżdża przez barierkę, oczywiście :)). Dlatego też można sobie pozwolić (chyba, że się ścigasz lub próbujesz pobić rekord) na kilka przewrotek bez konieczności grania od nowa.
eRacer pojawił się w CDA! Nie dość, że była to POLSKA PREMIERA GRY, to jeszcze została SPECJALNIE DLA CD-ACTION SPOLSZCZONA! Pojawiła się jakieś pół roku po tym, kiedy odbyła się światowa premiera. Wierzycie?! PÓŁ ROKU! A niech mnie! Ale ostatnio CD-Action wojuje. Takie gry wystawiać... Tak więc: mamy wspaniałą eRacer, w dodatku po polsku, za jedyne 18,50 złoty!!! To się nazywa tania gra. :)
Co do AI komputera. Naprawdę przeciwnicy zachowują się bardzo realistycznie (prócz tego, że jeżdżą bezbłędnie :)). Nie wiem czy mi się przewidziało, ale kilka razy próbowali mnie zepchnąć (najgorsze jest jednak to, że często im się udawało...)! Więc nie bójcie się BGBDDSNMGWM. (Dla niejarzących: Biedni Gracze Bez Dostępu Do Sieci, Nie Mogący Grać W Multiplayerze. Ale naprawdę, nie wiem jak można by było tego skrótu nie zrozumieć... :)
Gra jednoosobowa jest tak samo excytująca!
No, powoli kończymy recenzję tej wspaniałej gry. Gdybym miał wystawiać jej ocenę, to dostałaby 9/10. Wiem, że to wysoko, ale gra (nie dość, że tania) jest naprawdę tego warta. Jej główne plusy to zdecydowanie fizyka jazdy, połączona z wygodnym (przynajmniej dla mnie) sposobem zniszczeń, ładna grafika... No i w ogóle cała gra jest jednym wielkim plusem. Co do minusów to przyczepię się tylko do tego hamulca, ale nic poza tym.
Więc na koniec muszę oczywiście serdecznie pogratulować programistom z Rage za wykonanie naprawdę świetnej roboty.
Wracam zatem do gry... (ten koniec jest świetny! :))
© Maxwell <maxwell@wp.pl>
|