|
Gdy w końcu ten film dotarł z ogromnym(czyli normalnym u nas) poślizgiem do kina w moim mieście, razem z kumplami bez zastanowienia postanowiliśmy się na niego wybrać. Powodów było kilka. O tym, że jesteśmy fanami twórczości Sapkowskiego nie będę nawet wspominał. Dużo ważniejszym powodem były liczne, bardzo negatywne(średnio 1/10...) oceny tego filmu. Po prostu nie mogliśmy uwierzyć, że film jest aż tak kiepski. Cholernie żeśmy się pomylili. Oni tego filmu nie zepsuli, spieprzyli go. Ja tego naprawdę nie rozumiem. Twórcy mieli wszystko, co potrzebne, by zrobić film: Fabuła - trudno o lepszą, i to w dodatku gotowa, a oni co zrobili? Wykastrowali ją! Wycięli wszystkie ważniejsze scenki, pozmieniali to, co zostało, i stworzyli badziew totalny. Co oni? Chcieli być lepsi od mistrza? Pusty śmiech człowieka bierze. Nic też nie zostało z genialnych dialogów, które pocięto i skrócono, zostawiając jedynie ich ogólny sens. Często zresztą pominięty. Z genialnej prozy Sapkowskiego zrobili nic nie warty ochłap. Dwie i pół godziny ciągnie się w nieskończoność zanudzając widza i wywołując coraz to większe przygnębienie, w miarę jak odkrywa coraz to gorsze zgrzyty... Wspominałem już gdzieś o mojej niechęci do spoilerów, ale w przypadku tego czegoś nawet nie warto się wysilać. Nic nie stracicie, gdy poznacie kilka szczegółów "fabuły", radzę w ogóle tego filmu nie oglądać. Mówię do tych, którzy mieli farta na ten film się nie wybrać. Jeżeli ktoś oglądał ten film, a nie czytał książkowego oryginału, to od razu wyjaśniam: Film to badziew! Nijak ma się do tego, co stworzył mistrz! Do tego jest tak tandetnie zmontowany, że nikt, kto nie czytał oryginału nie skapnie się, o co tam chodzi. Kolejne epizody wybierano widać na chybił trafił, gdyż wszystko razem po prostu się nie trzyma kupy(czytaj: fabuły)! Przykłady: Pamiętamy, jak geralt spędził trochę czasu jako rekonwalescent w świątyni Melitelle, z powodu obrażeń otrzymanych po walce ze strzygą. W filmie, załatwił go zwykły potwór bagienny... A zgadnijcie, kto go przywitał w tej świątyni? Księżniczka Cirilla we własnej osobie(co z tego, że wtedy jeszcze zapewne jeszcze się nie narodziła)! Co się stało z epizodem w brokilońskim Lesie, kiedy to oni po raz pierwszy się spotkali? Czyżby go pominięto? A jeśli tak, to dlaczego Geralt jej nie poznaje? Dlatego, że jak już wspomniałem, fabułę diabli wzięli, czego efektem jest to, że wspomniana świątynia wkrótce potem idzie z dymem, a wszystkie kapłanki, razem z samą Nenneke, giną... Szkoda gadać... Zupełnie zaś nie rozumiem, po jaką cholerę wmieszano w to wszystko epizod "Mniejsze Zło"? I to jeszcze tak nieudolnie. Twórcy tej szmiry mieli w dodatku całkowicie w dupie to, co napisał Sapkowski. Dość powiedzieć, że przebywający w Blaviken mag, jak pamiętamy z książki, ukrywa się pod aliasem Mistrz Irion, tymczasem w filmie wszyscy nazywają go Stregoborem... I widz ma uwierzyć, że on się ukrywa. Pominięto całkowicie również jego aparycję, która w książce była bardzo konkretnie przedstawiona, tak, że tylko kompletny bałwan, mógł tego nie zrozumieć(to może wiele wyjaśniać...). Wspomnę też o pojedynku z Renfri, podczas którego padają słowa, które jako jedne z nielicznych zostały wiernie oddane z oryginału, lecz brak jakichkolwiek uprzednich wyjaśnień, stają się one po prostu niezrozumiałe(chyba, że się czytało oryginał) i zupełnie sprzeczne z tym, co się tam dzieje. Końcowa scena na przykład, gdy wiedźmin w końcu odnajduje swoje dziecko niespodziankę, w książce jest to scena dość wzniosła i świetnie spuentowana. W filmie jest to najbardziej patetyczna i kiczowata szmirowatość, jak zresztą wszystkie sceny z udziałem Ciri(gorszej aktorki nie było?). Często słyszałem, jak narzekano na komputerowe efekty specjalne(oraz ich brak). Że są sztuczne i do niczego. A ja powiem tyle, że choć na 2,5 godziny przypada ok 3 minut(sic!) łącznie(SIC!) efektów specjalnych, to zostały one zrobione najlepiej z całego filmu... Na tle tej szmirowatej chały one po prostu błyszczą. A jeżeli same efekty wcale nie były najwyższych lotów(złoty smok ruszający językiem jak jaszczurka... Boże Jedyny! Ty patrzysz i nie grzmisz?), to jak to świadczy o samym filmie? Jeżeli macie do wyboru obejrzenie wiedźmina(tytułu tego filmu nigdy nie napiszę z dużej litery, nawet poprzez szacunek dla postaci Geralta), a oglądaniem rosnącej trawy, myciem naczyć, odrabianiem lekcjii, obejrzeniem brazylijskiej telenoweli... mając do wyboru cokolwiek innego, nie oglądajcie tego filmu. Jeśli jesteście fanami Sapkowskiego, te dwie i pół godziny będzie dla was prawdziwą męczarnią. Dotyczy to wszystkich fanów fantastyki i w ogóle kinematografii. Ja chciałem wyjść już po trzydziestu minutach, ale jedyne, co mnie zatrzymywało, to świadomość, że po obejrzeniu tego gówna będę mógł z czystym sumieniem wieszać na nim psy na łamach AM i ostrzec przed nim tak wielu ludzi ilu jeszcze się da... Gdy w końcu światła znów się zapaliły, wychodząc z sali projekcyjnej mieliśmy ochotę puścić kino z dymem. Przez całą drogę do domu nie było mowy o niczym innym, jak tylko o tym, na jaką chałę przyszło nam wydać kieszonkowe... Osobiście, po obejrzeniu tej kaszany, żałuję, że: 1 Film powstał 2 Ja go obejrzałem 3 Zapłaciłem za bilet 4 Nie mogę zamordować twórców... To, co widziałem, to była profanacja, desakracja, kicz, chała, szmira, szajs, gówno, sieczka, kaszana i objaw totalnego beztalencia. Dla mnie twórcy tego filmu są na zawsze spaleni w tym interesie. Niech nigdy więcej nie ważą się siadać na stołku reżyserskim! Nienawidzę ich za to, co zrobili z mojej ulubionej serii! Mam nadzieję, że będą umierać długo i w męczarniach! Wiecie, co robię z filmami takimi, jak ten? Filmami, które nie tylko są poniżej krytyki, lecz jeszcze niszczą coś wielkiego? Wrzucam je do swojego prywatnego zbioru filmów zakazanych, w którym figurują takie pozycje, jak "Mortal kombat II" oraz "Star Wars episode I". Te filmy łączy kilka rzeczy: nigdy nie powinny się ukazać choć mogły być czymś wielkim... I dla mnie te filmy po prostu nie istnieją. Wyrzucam ze świadomości fakt, że kiedyś istniały. Swoje żale wylewał: Szwinda szwinda_san@poczta.onet.pl PS. Ten tekst jest nieobiektywny i taki miał być. Czynów Hitlera też się nie ocenia obiektywnie... PPS. Podobno planują zrobić serial na podstawie filmu... Litości! >>Powrót do AMFILM<< |