"Cudowni Chłopcy"
       Człowiek dochodzi w swoim życiu do momentu, w którym widzi że już się wypalił, a sukces który osiągnął był jednorazowy i nie jest już w stanie go powtórzyć. O takim właśnie stanie opowiada film "Cudowni Chłopcy".
       Grady Tripp [Michael Douglas] jest pisarzem, siedem lat temu udało mu się napisać bestseller pod tytułem "Córka Arsonisty", teraz jednak widzi że jego talent gdzieś umknął i nie potrafi napisać kolejnej książki. Problem jednak nie polega na tym, że nie wie co opowiedzieć czy też w jaki sposób to zrobić. Kłopot jest w tym, że nie potrafi zakończyć swojej książki, która liczy sobie już ponad dwa tysiące stron i wciąż się rozrasta. Grady jest praktycznie ciągle na haju, co chwilę sięga po skręta lub łyka kodeinę. Jednak prawdziwe kłopoty Trippa zaczynają się dopiero wtedy, kiedy zjawia się jego wydawca aby odebrać książkę, żona odchodzi, a kochanka oznajmia że będzie mieć z nim dziecko. Do tego wszystkiego pojawia się młody chłopak James Leer [Tobey Maguire], w którym Grady dostrzega talent, co sprawia że bardziej zaczyna się przejmować jego problemami niż swoimi.
       Film przede wszystkim porusza problem poszukiwania siebie, próby odnalezienia własnej drogi. Widzimy człowieka w potrzasku, którego talent powoli się kończy i widzi, że musi ustąpić młodszemu pokoleniu. W pewnym sensie można również zauważyć historię dorastania, która ukazana jest na przykładzie bohatera w bądź co bądź podeszłym już wieku. Do tego wszystkiego można jeszcze dodać świadomość bliskiego końca i próby powstrzymania swojego upadku, który wydaje się być dość blisko.
       Na uwagę zasługuje przede wszystkim Michael Douglas, jednak zarówno Tobey Maguire jak i Robert Downey Jr. nie mogą zostac pominięci podczas opisywania aktorstwa. Zastanawia mnie brak nominacji do Oscara dla Douglasa za rolę w tym filmie, ale jednocześnie mam świadomość, że decyzje Akademii nie zawsze spotykały się z aprobatą widzów. Jeżeli chodzi o grę aktorską to w tym wypadku nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń.
Tobey Maguire i Michael Douglas

       Fabuła nie pozostawia wiele do życzenia. Jest ciekawa i momentami potrafi naprawdę "wchłonąć" widza. Przyznam jednak, że momentami czegoś brakuje. Nie działa to jednak na szkodę filmu. Przede wszystkim jednak liczy się tu klimat. Ogólnie odebrałem cały film jako trochę szary i mdły co doskonale zgrywa się z całością. To wszystko razem z dobrą muzyką sprawia, że film wciąga widza w wir pokazywanych wydarzeń.
       Wiele słyszałem róznych opinii o "Cudownych Chłopcach", między innymi dlatego sięgnąłem po tę pozycję. Gdybym miał zakwalifikować ten film do jakiegoś konkretnego gatunku to przyznam, że byłoby to bardzo trudne zadanie. Film jest pomieszaniem tragikomedii i szeroko pojętego dramatu obyczajowego z licznymi wątkami psychologicznymi. Curtis Hanson [twórca m.in. "Tajemnic Los Angeles"] naprawde pokazał, że ma talent do reżyserowania i potrafi robić filmy ciekawe i bądź co bądź ambitne.
       "Cudowni Chłopcy" nie są niestety filmem dla każdego. Z doświadczenia wiem, że tego typu filmy po prostu nie trafiają do każdego rodzaju odbiorców. Film jest dziwny, a jednocześnie pokazuje sprawy dość pospolite. Jest to bardzo dziwna mieszanka i, jak już wspomniałem, nie wszystkim będzie się podobał. Polecam go przede wszystkim tym, którym nie podobają się często obecnie spotykane filmy, bazujące na znanych już widzom schematach. Ci, którzy poszukują w kinie czegoś nowego a jednocześnie dobrego nie powinni być zawiedzeni.
OCENA: 5-/6
troy

>>Powrót do AMFILM<<