"Kod Dostępu"


      Tak się składa że ostatnio zostałem zaproszony na przedpremierowy pokaz filmu Swordfish (w Polsce pod tytułem Kod dostępu). Tak jest, nie jestem zwykłym nastolatkiem kochającym kino :). Film wyreżyserowany został przez Dominica Sena. Osobiście nie spotkałem się z tym reżyserem, ale po tym filmie czuję że potrafi je robić, ale nie uprzedzajmy faktów. Główny bohater to niejaki Stanley, w skrócie Stan grany przez Hugh Jackmana. Jackman nie grał w zbyt wielu produkcjach, ale kinomani znają go chociażby z doskonałej roli Rosomaka (ang. Wolverine) w ekranizacji znanego komiksu X-MAN: Mutants Academy. W roli drugoplanowej (choć wydaje się że to on jest tu gwiazdą) gra John Travolta (jako Gabriel). Opiszę tylko część historii, gdyż ten film TRZEBA zobaczyć! Stan odsiadywał kilkuletni wyrok w wyniku czego stracił prawa do opiekowania się nad córką. Jest on najlepszym hackerem na świecie, jeśli nie liczyć drugiego takiego 'fachowca', jego kumpla, który zostaje jednak zabity w środku akcji. Stan ma dożywotni zakaz dotykania się do komputera (sic!). Ale zacznijmy od początku. Otóż pojawia się logo Warner Bros, ale co to? Wydaje się że mamy jakąś wersję beta tego filmu! Nie, to po prostu nowy trik, tam gdzie są napisy i na początku i na końcu filmu autorzy robią specjalne 'zakłócenia.' Nie jest to zbyt efektowne, ale fakt że jakieś to urozmaicenie. Tak więc na ekranie pojawia się John Travolta. Zaczyna gadać do kamery o dobrych filmach ('Wiecie jaki jest problem z Hollywood? Filmy, które tam kręcą są gówniane. To niewiarygodne i niepowtarzalne gówno. Brakuje w nich realizmu, realizmu...' :) , tych kręconych w Hollywood i innych , aż przechodzi do tematu zakładników. Wymienia sławne tytuły w których zawsze zakładnicy wychodzili cało. -A co gdyby ich wszystkich rozwalić, jeden po drugim?- spytał siedzących naprzeciwko kolesi. -Nie, to by się nie przyjęło, widzowie lubią dobre zakończenia.
      Okazuje się że kolesiami z którymi rozmawiał John był jeden z głównych gostków w FBI i Stan. Nie wiadomo o co chodzi :). Travolta wychodzi z detonatorem z kawiarni otoczonej przez oddziały S.W.A.T. - Special weapons and tactics (oddziały specjalne to moja druga pasja) i różnego rodzaju policję. Przechodzi do banku naprzeciwko i widać zakładników, każdego z bombą na sobie. S.W.A.T. wkracza do akcji i chociaż większość oddziału zostaje wybita, jeden z żołnierzy trzyma zakładniczkę. Gabriel odpala detonator i wszystkie szyby w zasięgu kilkudziesięciu metrów wypadają. Jest to pokazane w ruchomej poziomo kamerze tak więc efekt jest przedni! Za efekty specjalne DUŻY plus! Wtedy zaczyna się 'właściwa' historia. Stan który wyszedł z więzienia żyje jak... recydywista, pracując na stacji benzynowej i mieszkając w przyczepie. Przychodzi wtedy do niego oferta od Gabriela w postaci Ginger, czarnoskórej panienki. Zaliczką jest 100.000 dolców, wystarczy że tam pojedzie. Pojechał. Stan ma stworzyć 128-bitowego wirusa który przelał by kilka miliardów dolców na konto Gabriela, za robotę Stan dostałby 10 milionów zielonych. Zgadza się, bo chce odzyskać córkę. W międzyczasie do tego samego miasta przyjeżdża drugi najlepszy hacker, ale złapany przez policję zostaje zabity przez gości od Gabriela. Fabuła jest tym bardziej ciekawa iż Gabriel jest działającym na własną rękę anty-terrorystą. Jak się potem dowiadujemy kradnie on pieniądze by wspomóc domowy budżet, a potem rozwala na morzu łódkę jakiegoś taliba. No cóż, temat może na topie ale czy dobry? Historia w każdym razie niezła jeśli dodać niezwykłą osobowość Travolty (w filmie), który na każdym kroku sprawdza Stana w różnych testach.
      Muszę przyznać że film jest z gatunku tych najlepszych, a realizmu mu nie brakuje. Jest to film sensacyjny w każdym tego słowa znaczeniu. Efekty specjalne - MIODZIO :). Wspomniany wybuch, pościg samochodami z użyciem karabinów maszynowych cięższego kalibru, pościg za autobusem w stylu Speeda z 'innym' zakończeniem, latający autobus podczepiony do helikoptera uderzający w drapacze chmur czy zestrzeliwanie helikoptera ze Stingera to tylko część atrakcji, za to świetnie zrealizowanych. Jest także kilka dowcipów słownych jak to zwykle w takich filmach. Polecam ten film! Jest świetny i każdy fan filmów sensacyjnych powinien go zobaczyć jak tylko ukaże się w kinach (a to niedługo). Jak dla mnie 5+. Co najmniej.

Gibbon [gibbon15@interia.pl]

>>Powrót do AMFILM<<