::::::::LISTY

No nareszcie pierwszy list. Chyba trzeba będzie ufundować ;) dla tej osoby jakąś nagrodę.

List jest autorstwa niejakiego Grześka z Olsztyna


Oto pierwszy list. Czytam wasz dział prawie od początku.

I bardzo się z tego cieszę ;). Spróbowałbyś nie czytać ;), to my mamy sposoby na takich...

 Myślę że powinniście usunąć dział wywiady, bo nie ma czasu na robienie z kimkolwiek wywiadów, a niby z kim mielibyście zrobić? A przecież skądś spisywać nie będziecie.

Hmm, nie zamierzałem przeprowadzać z nikim żadnych wywiadów, przynajmniej w najbliższej przyszłości. A co do tego spisywania...Chyba nie jest wielkim grzechem przetłumaczenie wywiadu z jakimś kompozytorem i umieszczenie go w tym dziale, co?

 Ten dział jest nie potrzebny, gdyż bez niego Muzyka Filmowa jest działem doskonałym.

Z nim, czy bez niego jesteśmy i tak wielcy ;))).


Drugi list przyszedł od zara2stra (hmm, ciekawa ksywka)

Hej!
Jeśli jesteś zainteresowany mogę wysmażyć cos o Bernardzie Herrmannie. Krążą mi tez po głowie pomysły na artykuł o Angelo Badalamentim (mniej klasycznie, ale w końcu to tez muzyka filmowa;)) 

Jak chcesz pisać to wal śmiało, byle na temat ;).

R. vel zara2stra

PS. Świetny kącik, tak trzymać ;)

Dziekuję bardzo. Będziemy się tak trzymać.


I ostatni już list w tym numerze. Jego autorem jest Przemo.

Witam

Całkiem przypadkowo natrafiłem na Action Maga, a w nim dział poświęcony MUZYCE FILMOWEJ. Osobiście nie znam nikogo, kto miałby podobne zainteresowania muzyczne a owy magazyn dał mi taką szansę.

Wiesz ja osobiście też nie znam takiej osoby. W ogóle myślę, że muzyka filmowa w Polsce jest wciąż w powijakach. Każdy fan jest na wagę złota.

Co prawda przyznać musisz, że jest to pewien akt desperacji pisać do kogoś, kogo się nie zna w nadziei, że w końcu można będzie porozmawiać na temat ulubionej  muzyki.

Desperacja? Czy aby nie przesadzasz czasem ;)...

Uwielbiam kompozycje Alana Silvestri, Hanza Zimmera, Jamesa Hornera i oczywiście Johna Williamsa. To tylko taka moja ścisła czołówka, którą stawiam o stopień wyżej niż całą resztę.Nie specjalizuję się w jednym kompozytorze. Moje skromne fundusze nie pozwoliłyby mi na takie przedsięwzięcie.

Przemo

Również jestem tego zdania, że nie należy się ograniczać do jednego kompozytora, choć nie przeczę, że nie można mieć jakiegoś swojego idola. A co do funduszy. Heh, to jest chyba największa bolączka fana muzyki filmowej. Ceny płyt po prostu dobijają, a chciało by się posłuchać wszystkiego.

Na listy odpowiadał takim kolorem redaktor naczelny: gombo. Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania listów.