|
Jeśli nie masz skończonych osiemnastu lat, nie powinieneś tego czytać . Najlepiej, jeśli masz dwadzieścia jeden i jesteś w pełni dojrzały emocjonalnie. W przeciwnym razie ... Po kolokwium, po groźbach moich przyjaciół, w końcu dałem się namówić na pójście do kina na film Patrice Chereau, pt. " Intymność " . Znowu ta samo paczka osób. Czyli: Łukasz i Justyna, Krzysztof z Natalią, a także nieodłączna moja osoba. Już na wstępie naszej rozmowy: Czy nie uważacie , że film ten, powinien być dla osób powyżej dwudziestego pierwszego roku życia ? - pytam z niesmakiem. Z całą pewnością. Czy zauważyliście, ile dzieci - bo dla mnie jako dla osoby dorosłej - osiemnastolatko wie, to jeszcze dzieci - zauważa Natalia. Możemy wprowadzić drobną korektę, tego co powiedziałaś - ripostuje Krzysiek. Powiedzmy osiemnastolatko wie, czyli dorośli, ale z mentalnością dzieci. Racja. A te ich okrzyki, kiedy dochodziło do scen co najmniej intymnych - zauważa Łukasz. Boże - z niesmakiem Justyna - przecież Ja bym ich nie wpuściła na Harego Pottera, a co dopiero mowa o filmie gdzie ..., tego po prostu nie można mówić w miejscu publicznym. No dobra - mówię - ale to właśnie wasze pokolenie, wychowane było w czasach zakazów, kontroli, cenzury, żeby nie powiedzieć całkowitej pruderii na temat Sex - u. I jak zwykle, zamiast rozmawiać na temat filmu, rozpoczyna się debata - zauważa z uśmiechem na ustach Łukasz. A tak a propos. Czy widzieliście tego chłopaka, co siedział przed nami. Tego, co to się obżerał pop cornem ? - pyta Justyna. Tego, który w pewnym momencie, wybiegł do toalety z ręką przy ustach ? - odpowiadam pytaniem na pytanie. Wracając do filmu. Natalia, Ty byłaś we Francji, gdzie przy okazji oglądałaś podobny film, pt. " Pianistka " . C o Ty o tym filmie sądzisz ? - dopytuję się. " Pianistka " a " Intymność " to dwie różne rzeczy. Chociaż zbliżony kontekst - odpowiada Natalia. Otóż to. Film ten zawiera ironiczny, moim zdaniem tytuł. Tam nie ma po prostu miejsca na żadną, ale to żadną intymność. Jest to po prostu obraz ludzi, skazanych na samotność, ludzi antypatycznych, którzy swoją niezdolność do miłości zastępują - nie ma innego określenia, w cudzysłowiu mówiąc - anonimowym sex - em - wtóruje Jej Justyna. Ale - wtrąca się Łukasz - czy zauważyliście, że reżyser doskonale, żeby nie powiedzieć z chirurgiczną wręcz precyzją operuje pomiędzy erotyką a pornografią. Nie do końca. Bo przecież, ku obrzydzeniu wielu ludzi w kinie, pokazane były - jak to powiedzieć, żeby nie wyszło, że jestem podżegaczką do pornografii - narządy rodne ludzi " kopulujących " ze sobą - z niesmakiem zauważa Krzysiek. Mateusz, jak ty możesz jeść, po takim filmie ? - pyta się Natalia. Foundee jest doskonałe - zauważam. A co do filmu. Czy nie sądzicie, że aktorzy, to nie jakieś tam manekiny, ale prawdziwi, cenieni na dodatek aktorzy, którzy robią " to " przed kamerą. Według mnie, sens tego filmu, to nic innego jak swoisty raport. Raport o mentalności człowieka. Człowieka - wtrąca Łukasz - który w czasie kompletnego materializmu, nie ma czasu na powiedzenie, magicznego słowa, jakim jest kocham cię. Nie mówię tutaj o Walentynkach. To dobrze, bo byliśmy chętni uznać cię za heretyka - uśmiecha się Justyna .Et tu, Brute, contra me ? - Łukasz nie może ukryć zdziwienia. No to ładnie. Walentynki swoją drogą. A czy wiedzieliście, że ś. Walenty jest patronem osób chorych umysłowo ? Jeśli ktoś, obchodzi Walentynki, to ... To taka mała dygresja - z uśmiechem zauważa Krzysztof. Brak zaangażowania, bo trudno mówić, aby poza tym, czym jest sex w filmie, coś ich jeszcze łączyło. Jay, który zajmuje mieszkanie po odejściu rodziny - notabene wygląda ono, jak prosektorium - spotyka się w nim z Clarie. Można wnioskować, że stara się ukarać to co robi - mówi Natalia. Widać przecież retrospekcję, z jego dziećiństwa, gdzie wszystko jest piękne, żeby nie powiedzieć śliczne. Albo za to czego nie robi - podpowiadam. A do tego dochodzi jeszcze perwersyjna gra jego z mężem jego - ciężko nazwać Clarie jego partnerką, bo dla Mnie partner, tudzież partnerka, to osoba z którą mogę dzielić się troskami i radościami, gdy nie wystarcza Jemu, że zdradza, a robi to, w dość obsceniczny sposób, to dodatkowo ją śledzi. Za nią trafia do teatru, dowiaduje się, że ma męża i syna - kontynuuje dalej Natalia. Czy nie przypomina wam to Grahama Green'a i jego powieści ? - pytam. Tak ale w jego powieści gra toczy się na śmierć i życie. Jak dla mnie - zauważam - najlepiej moje odczucia oddają te słowa " Byłoby może lepiej, gdyby ona mnie kochała tylko za pomocą głosu, szepcąc pieszczotliwie i delikatnie, na sposób leśnego mchu, co pogrążyłoby mnie w moich marzeniach, ... , ale nie, ona zmusiła mnie po prostu ugodzić całym swoim cielesnym mięsem, zanurzyła mnie przemocą, zmuszając do picia całymi haustami " . Nie do końca dokładnie, ale tak. " Lato dławiące gardło " - Guy Coffette - poprawia mnie Natalia. Czytałaś ? - pyta zdziwiona Justyna. A ty nie ? - odpowiada pytaniem Natalia. Czy dosłowność w ukazywaniu sex - u na ekranie ma swoje granice, a jeśli tak to gdzie ? - zadaje retoryczne pytanie Justyna. A jak pisał Weyssenhoff : pan młody w noc poślubną zastaje swoją pannę młodą nieprzytomną, zaprawioną chlorofmem, a na poduszce leży kartka z taką oto wiadomością " Mamusia mówiła, żebyś robił, co uważasz" . Na tym chyba zakończymy naszą rozmowę. Piątek, a ja muszę po raz kolejny poprosić o nocleg. A, ż co piątek nocuję u ciotki, gdzie z kuzynką spędzamy czas na ... , to nie widzę żadnego problemu - kończę. Ps. Drogi czytelniku. Jedno pytanie do ciebie. Jak długo trzeba będzie jeszcze czekać, aby złamać wszelkie granice, wszelakie tabu ? W chwili, kiedy to to piszę, jest już na ekranach " Władca Pierścieni ... " Post Scriptum.2. Pozwolę sobie sparafrazować pewny miesięcznik. Byliśmy także na filmie pt. " Władca Pierścieni: Drużyna pierścienia " I ... Jeszcze się pytacie ? Sugestie, przemyślenia ... ? etc, etc Piszcie Mateusz Petryszyn >>Powrót do AMFILM<< |