|
Jest coś takiego w filmach animowanych co sprawia, że każdy chętnie zabiera się do ich oglądania. Przykładów mogę tu podać bardzo wiele. "Król Lew", "Mulan" i chociażby "Pocahontas" to tylko niektóre tytuły pasujące do powyższego opisu. Sam nie wiem, co ciągnie dorosłe osoby do tego gatunku kina. Działa tu pewnego rodzaju magia, oglądając filmy animowane przenosimy choć na chwilę do innego świata, przypominamy sobie że też kiedyś byliśmy dziećmi. Jestem osobą dorosłą i mam nawet na to papiery, zatem jako taka właśnie osoba piszę te słowa. Na potwierdzenie tego co już wygłosiłem opiszę teraz kreskówkę, którą miałem okazję ostatnio obejrzeć. "Nowe Szaty Króla" to historia młodego cesarza - Kuzco, który jak to zwykle bywa w przypadku młodych władców, myśli tylko i wyłącznie o sobie. Zamierza sam sobie sprezentować na urodziny kompleks basenów o wdzięcznej nazwie "Kuzcotopia". Problem polega na tym, że w najlepszym do tego miejscu stoi dom pewnego wieśniaka imieniem Pacha. Nie jest to jednak zmartwienie cesarza, gdyż znalazł on proste rozwiązanie, należy dom po prostu wyburzyć, a skoro jest to plan samego władcy to absolutnie nikt nie ma tu nic do gadania. Jednak Kuzco zostaje zamieniony w lamę [mam tu na myśli takie zwierzę, a nie "inwalidę komputerowego"] przez żądną tronu Yzmę. Oddalony od swojego królestwa, musi nie tylko do niego powrócić, ale i odzyskać swoją ludzką postać. Pomaga mu w tym napotkany już wcześniej Pacha, który sądzi że dzięki temu odwiedzie Kuzco od zniszczenia jego domostwa. ![]() Oczywiście naszych bohaterów po drodze spotykają rozmaite przygody. Wykorzystane w "Nowych Szatach Króla" zostały wszystkie znane powszechnie schematy. Mamy tu do czynienia z wyraźną granicą między dobrem a złem, metamorfozę głównego bohatera, ostateczną konfrontację czarnym charakterem no i oczywiście happy end. Wszystko poukładane tak, aby dzieci się nie nudziły. Pod tym względem "Nowe Szaty Króla" doskonale zdają egzamin. Moja dziesięcioletnia siostra była po prostu zachwycona. Co jednak taka kreskówka jak ta ma do zaoferowania dorosłym? Przede wszystkim humor. Przyznam się, że dawno się tak nie uśmiałem na żadnej komedii jak podczas oglądania tej animacji. Mamy tu zarówno humor sytuacyjny jak i słowny, i to w bardzo dobrym wydaniu. Tym, którzy znają dobrze angielski polecam zdobycie filmu w oryginalnej wersji jezykowej, naprawdę warto. Zaletą filmu wydało mi się również to, iż nie ma tam zbyt wielu piosenek. Obecnie większość animacji okraszona jest ilością utworów muzycznych, której nie powstydziłby się dobry musical. Mnie niestety, takie rozwiązanie nie pasuje i nie lubię kiedy co chwilę bohaterowie zaczynają śpiewać. W tej animacji na szczęście nie ma takiego nawału popisów wokalnych. Film "Nowe Szaty króla powinien spodobać się każdemu bez wyjątku. Każdy powininien znaleźć tam coś dla siebie: dzieci ładnie wykonaną kreskówkę a dorośli sporą dawkę dobrego humoru. troy PS: Tym razem bez oceny, gdyż nie byłaby ona ani trochę sprawiedliwa w porównaniu z filmami fabularnymi. Animacje to po prostu zupełnie inny rodzaj kina. >>Powrót do AMFILM<< |