|
Do napisania tego art. - a skłoniła mnie rozmowa, jaka się odbyła między mną a czwórką moich przyjaciół. Otóż. Siedzimy sobie w kawiarni, zaraz po projekcji filmu Jean - Pierre'a Jeuneta, pt." Amelia " . Skład naszej " ekipy " przedstawiał się następująco: Krzysztof z Natalią oraz Łukasz z Justyną, oraz moja skromna osoba,. Spotykamy się z częstotliwością dwa do trzech razy w miesiącu, dyskutując na wybrany temat. Tym razem wypadło na niedawno oglądany film. Grająca tytułową Amelię Audray Tautou, można zaliczyć do - nie chcę tu być męskim szowinistą, lub co gorsza sexistą - asexownych kobiet, które bez typowego hollywoodzkiego polotu wielkich gwiazd, dla których najważniejszy jest tylko wygląd, powodują u męskiej części widowni po prostu to, że się im podobają. Zapewne tak też było tym razem. Sądząc po podnieconych głosach mniej pięknej części widowni, można było wiele wyczytać między wierszami. Tak samo jest także w sieci. Można tu chociażby wymienić stronę filmweb.pl, gdzie pewien z czat - owników zadaje retoryczne pytanie " Czy kochaliście kiedyś ? " , a wtóruje Jemu przy tym inny, mówiąc, że widział już ten film parokrotnie, że nie jest już nastolatkiem i nie zdarza się mu już zakochiwać w " gwiazdkach rodem ze srebrnego ekranu, ale teraz często wraca myślami do bohaterki tego filmu. ![]() Co tak naprawdę sprawia, że film ten wywołuje tyle jednoznacznych reakcji - zapytuje Krzysztof. Nie ma tutaj mowy o komercji tego filmu. To trzeba przyznać na miejscu - odpowiadam. A po chwili - kelner jeszcze jedno Brodeux. Dla wszystkich - dodaje Natalia. Komercja odpada na przedbiegach. Po prostu, po Księżnie Dianie i Matce Teresie, nadszedł czas na kogoś, kto by tę lukę wypełnił. A tym kimś - wybaczcie, że wyrażam się w tak bezosobowy sposób o bohaterce - jest Amelia Poulain - kwituje Łukasz. Coś w tym musi być - odpowiadam. Justysia coś dzisiaj nie w nastroju do dyskusji - kwituję z uśmiechem. Nie, po prostu czy nie wydaje wam się, że świat widziany Tą kobietą, nie jest trochę naiwny ? - odpowiada Justyna. Duże - żeby nie powiedzieć wielkie - oczy, czarna grzywka, kobieta, która patrzy z ufnością na świat; nie dziwię się czemu mężczyźni tak się w niej kochają - mówi Justyna. " Kobiety, to potężne istoty. To, czego im brak, to element dzikości, anarchii, szorstkości - swobodnego dostępu do ich źródła energii " - cytuje Krzysiek. " Dzika Kobieta " A. Aiti - dodaję. Czytałeś ? Dobra. A co myślicie o tym: Czy otrzyma Oskara, czy też nie ? - pytam. Też mi pytanie - mówi Natalia. Przecież otrzymała Feliksa. A także wiele innych nagród na pozostałych festiwalach filmowych - dodaje Justyna. Cóż za Justyna. Cóż za naje z uśmiechem Łukasz. Nasze panie zapomniały o jednym. Otóż należy wymienić takie filmy jak " Charakter " , " Kolia " , " Listonosz " , aby mieć niemal stuprocentową pewność, że film ten zostanie nagrodzony tą statuetką - odpowiada Krzysztof. Prawda jest jedna. Postać Amelii łączy w sobie Alicję w krainie czarów z Kopciuszkiem. Niewykluczone jest także to, że może zastąpić Catherine Denevue czy Laetici Casta z " Asterix ... " - kwituję to z uśmiechem. Sexista - jednocześnie stwierdza Justyna i Natalia. Znowu ta zgodność - zauważam tym razem ja. Qrde. Już ósma. Dzięki wam będę musiał prosić ciotkę o nocleg. Znowu, dzięki wam - zauważam z przekąsem. Do usług - słyszę w odpowiedzi. A przy kim byś spędził tak dobrze czas ? Znasz mnie. Jak zwykle przy dobrej książce. Z lampką dobrego wina - odpowiada Natalia. Znam cię dobrze. Ty i te twoje książki. Poza książkami istnieje jeszcze inny świat. Dlatego też wyciągamy cię czasami di kina i do kawiarni. W następnym tygodniu puszczają " Intymność " . Musimy się wybrać - mówi Natalia. Ja odpadam - staram się bronić. Mam kolokwium. Jak nie będziesz chciał pójść po dobroci, to Łukasz poprosi kolegów z Policji aby cię podwieźli - mówi Justyna. Tak. A jeśli to nie pomoże, to Justyna wystara się o nakaz sądowy - z uśmiechem przytakuje Jej Łukasz. Dobrze Panie władzo. Postaram się. Na tym zakończyła się nasza konwersacja. Dobry wieczór, ciociu. Czy mogę dzisiaj u ciebie przenocować ? Wszystkich zapraszam do kin na ten film. Naprawdę warto. Po wysoko budżetowych HIPERPRODUKCJACH, nadszedł czas, na film, który może nie obudzi w nas nagłego zakochania, ale nastawi Was bardziej optymistycznie na świat. Ps. Dwa słowa a propos filmów. " Kod dostępu " Boshe. Czytaj niżej " Gulczas, a jak myślisz ? " Chyba nikt nie wymyślił głupszego pomysłu, aby wywalić ciężkie pieniądze w błoto. I o dziwo, filmy te przynoszą dosyć znaczne dochody. Ps.2. Jeśli ktoś oglądnął tenże film, lub jakiś inny, a godny uwagi, piszcie. Mateusz Petryszyn >>Powrót do AMFILM<< |