Wyszukiwarka artyku³ów

    wg autorów
    wg tytu³ów


 ..:: AM~23 ::.. 


STOOOO LAAAAT!!!

Tyle Wam powiem! Dwa lata, to już DWA LATA!!! Od 24 miesięcy jesteśmy razem. A raczej ja jestem, bo zapewne niewielki procent czytelników maga pamięta jego pierwszy numer. Ja tak - ech, to były czasy...

Urodziny to czas podsumowań. Ja jednak sobie to podaruję na razie - wszak dwa miesiące temu było sporo o AMagu w CDA, więc nie ma potrzeby powtarzania tego samego. Czas jednak czegoś temu zinowi życzyć, wszak jest już tłuściutkim i hożym dwulatkiem! Więc oprócz klasycznych stu lat chyba powinniśmy mu życzyć ciągłego napływu nowych tekstów, nowych piszących i trzymania stałego, dobrego poziomu. To tyle ode mnie, a od was? Wpadłem na pomysł - skomercjalizujemy te urodziny! :-) Niniejszym ogłaszam konkurs na najciekawsze życzenia urodzinowe dla AM! Żeby życzenia były szczere, to nagroda będzie skromniutka - egzemplarz CDA z dostawą do domu. Oczywiście życzenia możecie słać mailem na adres actionmag@cdaction.com.pl, bądź w listach, czy na kartkach pocztowych na adres redakcji - koniecznie z dopiskiem "Do Action Maga" na kopercie. Do nagrody mogę dołożyć jeszcze uściśnięcie ręki dla Panów i kurtuazyjny pocałunek dla Pań. ;-)

Niech się jednak na życzeniach nie skończy - to przecież od was zależy przyszłość Action Maga! Liczę, że wciąż będziecie tak aktywni, jak do tej pory. Z tego miejsca więc, po raz kolejny - wszystkim, którzy dołożyli choć jeden znak do tworzenia mojego ukochanego zinu: serdeczne dziękuję!

Nie chcę za bardzo przedłużać tego wstępniaka, więc skończę ten słodki koncert życzeń i powiem krótko, co macie w tym miesiącu na talerzu. Ludzie, to niesamowite! Nie wiem co jest tego przyczyną (czyżby reklama na łamach CDA?!), ale ten numer jest absolutnie rekordowy - przysłaliście tyle tekstów, że ledwo się wyrobiłem z zamieszczeniem ich wszystkich! Bardzo się cieszę - to wspaniały prezent na urodziny, dziękuję i proszę o utrzymanie tego poziomu! Podobnie zresztą zareagowaliście na moje narzekania ze wstępniaka, że nie piszecie listów - w tym miesiącu przyszło ich odczuwalnie więcej, co widać w tym wydaniu AR.

Tekstu miesiąca nie przyznałem - ale jest naprawdę kupa tekstów, obok których nie można przejść obojętnie. Nie wiem jak Wy czytacie artykuły, ale ja stosuję zwykle (oczywiście nie w przypadku AM - tu czytam wszystko) metodę czytania początku - jak mi się podoba, idę dalej. To samo proponuję robić i teraz. Ale dość o trechnice czytania, bo ten wstępniak również będzie rekordowy (tak czy inaczej zresztą będzie:-). Teraz dla rozluźnienia możecie przeczytać co poniżej.

:-)

Wyobraźcie sobie taką sytuację: rzecz się dzieje w małej, spokojnej wiosce. Od kilku dni panuje w niej już lekkie poruszenie - na słupach i ścianach od dawna wiszą huczne kolorowe zapowiedzi: pokaz czarnej magii! Tylko w Bęczkowie Górnym! Mistrz Atyrkopih Ynlanab będzie przedstawiał sztuki magiczne! Bilety do nabycia w kasach, cena 8 złotych. Nadchodzi wielki dzień (a właściwie wieczór), całe tłumy gromadzą się w wielkim i specjalnie na przedstawienie posadzonym namiocie i wyczekują nadejścia Maga. Pojawia się dym (do kupienia w każdym sklepie z petardami - już od 6,99!) i tajemnicza osnuta mgłą (za 6,99!) postać ukazuje się spragnionym rozrywki ludziom.

Mistrz podchodzi do stolika, kładzie na nim swój śmieszny cylinder, wyjmuje z niego wstążkę, macha i wyciąga z zasobnego rękawa różę. Później jeszcze pokazuje jakieś inne równie wspaniałe i niesamowite sztuczki, aż w końcu... Prosi na scenę swoją piękną i umalowaną (kosmetykami firmy Barazy W Stąporkowie - już od 11,49!) pomocnicę, prosi ją o położenie się w małym pudełku. Ta skwapliwie robi to, mając do ust przyklejony uśmiech numer 13. Mag rusza rękami, zamyka pudełko, coś mruczy pod nosem, wyciąga specjalny tasak, po czym... Przepoławia ową kobietę. Krew nie bryzga, kobiecie widać wystające nieruszające się nogi z pierwszej części pudłą i uśmiech numer 13 z drugiej. Publiczność zamiera, Mistrz jeździ jeszcze chwilę po namiocie, po czym z powrotem składa pudełka, wyjmuje tasak, otwiera górną pokrywę - i oczom zachwyconej gawiedzi ukazuje się cała i zdrowa kobieta z uśmiechem numer 13.

To już jest koniec opowieści. :) Jeśli ktoś spodziewał się jakiejś puenty, muszę go zawieść - ale jednoczesnie zaznaczam, że nie napisałem tego u góry tylko dlatego, że wstępniak jakoś zająć trzeba. Przyświecał mi inny cel: zdobycie wiedzy. AM ma bardzo wielu czytelników - i ktoś z nich na pewno wie i może nawet zechce mi powiedzieć - jak to jest, że w najtańszym, najbardziej chamskim przedstawieniu byle "magik" potrafi pokazać taki numer? Powiedzcie mi - na czym polega ten trick!!! :-)

Oczywiście zdobytą wiedzą z przyjemnością podzielę się z czytelnikami AM - o ile oczywiście ci będą chcieli. To musi być przecież coś banalnego, a ja nie mogę na to wpaść - i mi to nie daje spokoju. Jeśli ktoś więc chce zaskarbić sobie mą wdzięczność, proszę - napiszcie mi gdzie tu jest "haczyk"! :-)

No, teraz już ze spokojnym sumieniem możecie przeglądnąć kwietniowy numer Action Maga. Niniejszym uznaję go za otwarty!

Qn`ik