Wielkie zwycięstwo
w małym świecie
Wyobraź sobie, że w tej chwili umiera bliska Ci osoba,
co pozostawia po sobie? Niedokończoną robótkę na drutach, książkę
z nie przeczytanym ostatnim rozdziałem, czy może nie napisany dokument...?
Co leży na biurku w jej pokoju? Nie poukładane papiery, otwarty pamiętnik,
w którym nie wyschły jeszcze ostatnie linijki tekstu?
Ten wstęp jest cokolwiek ponury, ale taki właśnie być
musi. Od razu zaznaczam, że nie znalazłam się jeszcze nigdy w opisanej
powyżej sytuacji, ale wystarczy wejść do pokoju kogoś bliskiego, kiedy opuścił
go na chwilę w pośpiechu żeby wyobrazić sobie taką scenę.
Tak właśnie wygląda życie większości z nas: książka, robótka,
wiersz lub grający telewizor, gdy drzemiemy w fotelu, albo grono przyjaciół.
Niewielu z nas ziści dziecięce marzenia o wielkich odkryciach i podróżach
– był tylko jeden słynny Einstein, Picasso czy Kolumb. Często nasze marzenia
z czasem płowieją i maleją stają się zwyczajnym życiem takim, jakie znamy
bardziej z kręgu znajomych niż z pasjonujących książek i filmów.
Gdybyś zapytał lub zapytała rodziców, czy zostali tym, kim chcieli
zostać jako dzieci i czy dokonali czegoś wielkiego odpowiedź pewnie brzmiałaby:
„Nie”, a gdyby zapytać ich o to, co chcą jeszcze osiągnąć w życiu całkiem
możliwe, że odpowiedzieliby tak jak bohater sztuki „Kartoteka” Tadeusza
Różewicza – „Nie wiem”.
Cel naszego życia nieustannie się zmienia – tak jak kapelusz
rzucony na fale raz się przybliża, a raz odpływa. Gdy go w końcu osiągniemy
albo pojawia się inny, albo zupełnie nie wiemy, co ze sobą teraz zrobić –
cel jest tylko chwiejnym punktem na horyzoncie, wyznacznikiem kierunku marszu.
Wielu ludzi mówi, że wygrać życie to osiągnąć cel
i móc potem na niego spojrzeć z perspektywy lat - móc powiedzieć
sobie, że zrobiło się coś wartościowego. Jeśli tak jednak jest, to
na przykład Wincent Van Gogh przegrał swoje życie – kiedy żył nie sprzedał
nawet jednego obrazu, choć potem jego dzieła stały się słynne. On
nie mógł powiedzieć, że dokonał czegoś, co byłoby wartościowe skoro
nikt tego nie docenił. Powiem więcej, jeśli wygrane życie to osiągnięcie
celu, to tak naprawdę nikt nie wygrał swojego życia, bo który z naszych
celów jest TYM JEDYNYM, decydującym o przegranej lub o wygranej?
Czy to może nasze dziecinne marzenia, czy to, co ustanowiliśmy sobie ostatnio?
Co nazwać rzeczą wielką – odkrycie teorii względności, czy osiągnięcie
dochodu 2000zł miesięcznie? Gdzie jest granica wygranej i meta?
Chyba nikt tak naprawdę nie potrafi udzielić jednoznacznej
i rozstrzygającej odpowiedzi na to pytanie, a więc wygranie życia staje się
abstrakcją zależną jedynie od tego, kto patrzy na nasze wyniki. Ja
mam jednak inną teorię zwycięstwa – wygrać może każdy bez względu na pochodzenie,
stopień pełno sprawności psychicznej i fizycznej czy dochody. Dla
mnie wygrać życie oznacza cieszyć się z tego, co już mam, lecz jednocześnie
ustawiać sobie poprzeczkę tak, aby zawsze iść do przodu małymi kroczkami.
Stracony dzień to tylko ten, którym się ani trochę
nie cieszymy. Jeśli potrafisz wstać z łóżka doceniając fakt,
że nie zleciała Ci w nocy na głowę bomba, otwierasz lodówkę ciesząc
się, że możesz wybrać, co chcesz jeść, masz tak dobrze sytuowaną rodzinę,
że teraz czytasz ten tekst, bo masz komputer, a idąc przez park uśmiechasz
się do spadających jesiennych liści i cieszysz się, że możesz je zobaczyć,
kiedy ktoś inny już nie zobaczy słońca lub deszczu – właśnie wygrywasz ten
dzień. Jeśli napawa Cię radością kolejna zapisana strona pamiętnika,
przeczytana książka, lub nowy kwiatek na oknie – właśnie wygrywasz życie.
Moim zdaniem każdy, kto potrafi docenić tą kroplę szczęścia,
która przypadła mu w udziale, nawet, jeśli różowo nie jest,
jest potencjalnym zwycięzcą swojego biegu do mety. Pamiętaj: ty możesz
to czytać, a ktoś inny jest niewidomy; ty zaglądasz do lodówki zastanawiając
się, co zjeść na śniadanie, a ktoś inny wcale go nie zje – nie przeczę, czasem
bywa źle i ja naprawdę coś o tym wiem, ale jeśli potrafisz doceniać te małe
rzeczy. Które masz i osiągasz, to jesteś według mnie zwycięzcą, bo
nasze życie składa się z rzeczy małych, lecz gdy je razem poskładać stają
się olbrzymią radością bądź olbrzymim smutkiem.
Uczmy się doceniać to nasze
małe życie!
Boginka