Przede wszystkim odnoszę wrażenie że autor był chyba w złym nastroju i chciał się wyżyć. Domyślam się też że chodzi mu o prawnie zarejestrowane wyznanie religijne - Świadków Jehowy (Nazwanych we wspomnianym tekście "Jechowymi).
Ochłonąłem już po jego przeczytaniu więc nie rozwodzę się nad jego formą i poziomem. Zanim jednak odbierze mi prawa obywatelskie skorzystam z możliwości wyjaśnienia opisanych niedorzeczności. Wierzę że większość czytelników nie podpisałaby się pod tymi wnioskami. Jednak wielu z was zastanawia się pewnie nad postawionymi tam zarzutami (Jeśli kiedyś przyjdą do was Świadkowie Jehowy możecie ich spytać o poruszoną kwestię krwi. Chętnie to wyjaśnią i nie zawładną waszymi umysłami - to nie magiczni bohaterowie gier).
Wspomnę tylko że z postawy Ś.J. co do krwi korzystają już dla swojego pożytku również inne osoby w tym lekarze.
Postaram się więc wyjaśnić: 1. Pogląd Świadków Jehowy na krew (głównie jej transfuzje).
2. Czy są sektą?.
Ponieważ spodziewam się że "suche" wyjaśnienia do autora by nie dotarły poszukałem materiałów na ten temat dlatego będzie trochę cytatów i przykładów.
1 - Pogląd na Krew:
Nie jest to niemądry wymysł a rezultat zastosowania się do tego co na ten temat zapisano w Biblii, np.
Świadkowie Jehowy uważają, że zakaz spożywania i nakaz wstrzymywania można porównać do rady lekarza który zaleca zaprzestanie picia ( lub wstrzymywanie się od) alkoholu. Nie oznacza to przecież że może go wprowadzić dożylnie. Rozumiem że na argumenty w tej sprawie możecie się różnie zapatrywać więc przechodzę do omówienia tego czy jest to szkodliwy i groźny pogląd.
Medyczny punkt widzenia
Świadkowie Jehowy odmawiają transfuzji krwi z przyczyn uzasadnionych biblijne. Ale zgadzają się na leczenie innymi metodami i chętnie się im poddają. Nie tylko oni doszli do wniosku żeby nie korzystać z krwi w medycynie.
- "Alarmujące dane statystyczne dotyczące AIDS skłoniły jedną z największych grup szpitali prywatnych w RPA do leczenia zachowawczego i chirurgicznego bez użycia krwi. (...)Skuteczne metody bezkrwawego leczenia opracowano w znacznym stopniu dzięki postawie takich ugrupowań religijnych jak Świadkowie Jehowy, którzy odmawiają przyjmowania obcej krwi" - gazeta: The Mercury.
- Fragment wywiadu z dr. Aryehem Shanderem opublikowanego w "WPROST" z 10.10.1999: "(...) Pytanie: Jak popularne są w Stanach Zjednoczonych zabiegi wykonywane bez użycia obcej krwi?. Odp: - W USA w 80 szpitalach oferuje się dziś pacjentom specjalne programy opieki medycznej bez stosowania transfuzji krwi. Kiedy w 1994r. wprowadziliśmy u nas taki program , naszymi pacjentami byli wyłącznie Świadkowie Jehowy. W tym roku po raz pierwszy liczba wyznawców tej religii poddawanych operacjom bez użycia krwi była mniejsza od liczby pozostałych chorych leczonych w ten sposób. Pytanie: Czy każdy pacjent w Stanach Zjednoczonych ma szansę skorzystania z takiego programu? Odp: - Sądzę że tak. Przybywa szpitali, gdzie są przeprowadzane zabiegi bez użycia krwi, nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Pacjenci domagają się zmian. Wpłynęło na to kilka światowych skandali. (...) W ankiecie przeprowadzonej w Stanach Zjednoczonych jedno z pytań brzmiało: czy zgodziłbyś się na przetoczenie krwi podczas zabiegu? Dwie grupy opowiedziały się przeciwko takim operacjom: Świadkowie Jehowy i lekarze. Ci pierwsi odmawiają użycia obcej krwi ze względów religijnych. My zaś zdajemy sobie sprawę z zagrożeń, jakie wiążą się z takimi zabiegami" (Rozmawiała Dorota Romanowska)
- W wywiadzie przeprowadzonym z czterema specjalistami przez wysłannika czasopisma "Przebudźcie Się" dr Donat R. Spahn (profesor anestezjologii w Zurychu) Powiedział: "Bez użycia krwi często leczymy profesorów uniwersyteckich i ich rodziny. Nawet chirurdzy proszą, byśmy unikali transfuzji!. Jeden z nich na przykład przyszedł do nas w sprawie swej żony, która miała być operowana. 'Postarajcie się o jedno', powiedział, 'żeby nie dostała krwi."
- "Świadkowie Jehowy(...) znacznie nas wyprzedzają. Są najlepiej poinformowani w kwestii metod zastępujących leczenie krwią czy preparatami krwiopochodnymi, toteż często otrzymujemy od nich publikacje o rzeczach zupełnie nam nie znanych." - wydawnictwo medyczne OR Manager, Styczeń 1993 str. 12.
- "Problemem moralnym i etycznym jest postępowanie z pacjentami będącymi wyznawcami religii Świadków Jehowy, którzy sami bądź ich opiekunowie (w przypadku dzieci) nie wyrażają zgody na przetoczenie preparatów krwiopochodnych (...) Uważamy, że lekarze są moralnie i prawnie zobowiązani do respektowania życzeń pacjentów i szanowania ich przekonań. Jesteśmy przeciwni "odbieraniu na czas transfuzji praw rodzicielskich". Nasze doświadczenie wskazuje że można leczyć dzieci zgodnie z aktualnym stanem wiedzy i uszanować przekonania religijne rodziców." - Miesięcznik "Twój Magazyn Medyczny" (wydanie specjalne: Oszczędzanie krwi, artykuł o leczeniu chorób rozrostowych układu krwiotwórczego ) Rok IV str. 31, 32.
To naprawdę tylko część dowodów na to że każdy ma prawo odmówić transfuzji krwi i wielu tak robi. Świadkowie Jehowy robią to z biblijnego punktu widzenia i uważają że wyszło to im i innym na dobre, co dopiero po latach potwierdzili specjaliści.
Nie jeden kocha swoją żonę i dzieci tak bardzo, że oddałby za nich swoje życie. Są też ludzie gotowi oddać życie za swój kraj i uważa się ich a bohaterów. Świadkowie Jehowy są gotowi narazić swoje życie z lojalności wobec najwyższej istoty, Boga i jego prawa co do szanowania krwi. Nie oznacza to jednak że chcą umierać albo pozwolić żeby zmarło ich dziecko. Proszą o inną metodę leczenia. Krew nie jest cudownym lekiem.
Dla nas , Świadków Jehowy nie używanie krwi to zasada moralna. Tak jak normalny człowiek dla ratowania życia nie zdobyłby się na "wyrwanie" zdrowemu człowiekowi serca żeby ratować życie dziecka (które potrzebuje przeszczepu serca), bo trzyma się jakiś norm moralnych, tak Ś.J nie użyją czyjejś krwi (zamierzona przesada!).
Krew jest symbolem życia (1 Mojżeszowa 9:3-6) Za czasów starożytnego Izraela krew składanych zwierząt ofiarnych wskazywała na potrzebę zakrycia własnych grzechów (3 Mojżeszowa 17:11,12). Dzisiaj jest już inaczej. Jedna z podstawowych nauk biblijnych informuje, że Bóg miał z czasem przygotować doskonałą ofiarę, która stanowiłaby pełne zadośćuczynienie za grzechy wszystkich wierzących. Nazwano ją okupem a jego podstawą jest ofiara złożona przez Chrystusa. Również w tym przypadku ofiara była ważna przez przelanie krwi w której "jest życie". Prawo co do wystrzegania się krwi zostało dane z uwagi na jej wielką wartość w zabieganiu o przebaczenie.
2 - Czy Świadkowie Jehowy są sektą ?
Co rozumie się pod pojęciem sekta?
Najczęściej kojarzy się z grupami religijnymi o radykalnych poglądach i praktykach, które odbiegają od ogólnie przyjętych norm postępowania. Działalność religijna takiej grupy jest przeważnie prowadzona potajemnie. Ich członkowie są najczęściej bezwarunkowo oddani samozwańczemu przywódcy. Często izolują się od przyjaciół i rodziny lub od reszty społeczeństwa. Mogą też stosować oszukańcze i nieetyczne metody pozyskiwania nowych wyznawców. To tak z grubsza. Ale chyba z tym kojarzy nam się sekta.
Czy to pasuje do Świadków Jehowy?
Nie utrzymują oni w tajemnicy swoich zebrań ani nie odprawiają na nich żadnych rytuałów. Zbieramy się w miejscach nazywanych Salami Królestwa, które są wyraźnie oznaczone. Zebrania mają charakter otwarty i zaprasza się na nie wszystkich chętnych. Nie zapowiedziani goście są mile widziani. Dla wytrwałych jeszcze jeden cytat z gazety USA Today:
Więc stwierdzenia w stylu "Taka niby nie szkodliwa sekta", "skazali własną córkę na śmierć tylko po to aby chronić swoje skażone poglądy" , "lubują się w krzywdzie ludzkiej. A takie paranoiczne poglądy jak choćby o krwi sprzyjają złu", "ich pseudo wiara uczy tylko tego jak czynić by jakieś tam góru na nich skorzystało" są godne pożałowania. Życzeniem autora tekstu "SEKTY" jest chyba żeby Polska ukróciła swobodę wyznaniową, tymczasem to właśnie ten kraj zapisał się na kartach historii tolerancją religijną. To w Polsce szukały schronienia (i je znajdowały) grupy wyznaniowe które w Europie były przez kościół tępione (np. Arianie).
A już stwierdzenie o szybkim przeprowadzeniu odebrania Świadkom Jehowy praw obywatelskich pomijam milczeniem, i nie zniżam się do tego poziomu.
A jeśli chodzi o transfuzję krwi, niech "Pan od sekt" nie zdziwi się jeżeli (oby to się nigdy nie zdarzyło) trafi kiedyś do szpitala a lekarz powie mu że nie zastosuje transfuzji krwi bo może mu tylko zaszkodzić.
Dziękuje wszystkim czytelnikom za uwagę.
PS Adres znany redakcji. Nie chciałbym znaleźć w poczcie załącznika z wąglikiem ;o)
Baribal