Tristania - "World Of Glass"

*** Tristania - "World Of Glass" ***


Utwory:

1. The Shining Path;
2. Wormwood;
3. Tender Trip on Earth;
4. Lost;
5. Deadlocked;
6. Selling Out;
7. Hatred Grows;
8. World Of Glass;
9. The Modern End;
10. Crushed Dreams

Tristania, nazwana przy okazji wydania swojego debiutanckiego albumu "Windows Weed's" - dziećmi Teatru (of Tragedy, dla niewtajemniczonych) i objawieniem sceny gotyckiej, jeszcze bardziej zmieszała nasze uczucia swoim drugim krążkiem "Beyond The Veil". Oczywiście żadnej rewelacji nie było (zwykły chwyt reklamowy wytwórni płytowej), ale muzyka Norwegów miała w sobie to "coś". Bazowała oczywiście na wyznaczonych schematach, ale można było znaleźć w niej dużo eksperymentu, łączenia stylów (szczegóklnie "Beyond..."), pasji i dobrego smaku. Przez niespełna czery lata swojej działalności zespół powoli piął się w górę, podczas gdy ich inspiratorzy staczali się w dół. Dziś, kiedy Teatr "zszedł na psy" ("Musique"), Tristania znalazła się na samym szczycie. Stworzyła płytę niesamowitą, wielce progresywną, prawdziwe muzyczne arcydzieło nowego tysiąclecia.

Album "World Of Glass" ukazuje zupełnie nowe oblicze norweskiej Tristanii. To zupełnie inna muzyka - bardziej symfoniczna, dojrzalsza, z odrobiną indrustialności, przemyślana. Zmiana głównego kompozytora (z zespołu odszedł Morten Veland, co wyszło kapeli, o dziwo, na dobre) przyniosła wiele zmian. Zupełnie nowe brzmienie, zupełnie inne podejście do muzyki, świerze, nowatorskie pomysły... Muzyka nie jest juz tak brutalna, szybka i "brudna" jak to miało miejsce na poprzednim albumie. Pojawiło się więcej symfonii, chór (brzmienie troszeczkę jak Therion), rola sopranu Vibeke została jeszcze bardziej wyeksponowana (to dobrze, bo ta kobieta na prawdę potrafi ładnie śpiewać, a na poprzednich dwóch albumach jej rola była znacznie ograniczona). Jest tu więcej przesrzeni, porządku, ładu, miejsca na oddech, przemyślenia i piękna. Nowy głos wokalisty, nowy growling, ktorego jest jakby mniej, niż do tej pory. Daje to więcej miejsca dla chóru, głosu Vibeke oraz przecudowną muzykę (wspaniałe skrzypce, melodie gitary, świetna linia basu i kapitalna praca perkusji). Muzyka jest bardziej różnorodna, więcej w niej instrumentów, dobrego pomysłu, delikatności ("Deadlocked", "Crusched Dreams"), doświadczenia i wyobraźni. Bardzo umiejętnie połączono tu symfonię, wpaniały brutalny growling, nie zapominając o cięższych gitarach i delikatniejszych momentach, tworząc przy tym wspaniałą atmosferę. Dziesięć wspaniałych utworów, średnio sześć(!) minut. Godzina doskonałej muzyki skomponowanej i zaaranżowanej z najlepszym możliwym wyczuciem. Wszystko jest tu na swoim miejscu i w odpowiednim momencie. A to potrafią tylko najlepsi.

Album ten trzeba usłyszeć, tego nie da się opisać. "Każdy z nas" powinien jego doświadczyć, bo inaczej staniemy się uboźsi o dźwięki wielkiego progresu w dziejach gotyku.

Wydawnictwo "World Of Glass" to niewątpliwie wielkie wydarzenie na światowym rynku metalowym. Od dzisiaj to Tristania rozdaje karty. Jest niesamowicie nowatorska, bogata, rzuciła mnie na kolana, zniewoliła. Album wspaniale się rozpoczyna i jeszcze cudniej się kończy. Choc po pierwszym przesłuchaniu byłem w trochę dziwnym nastroju. Nie tego sie spodziewałem... Muzyka posiada w sobie nową jakość, nowy styl. Czy przełomowa jak twierdzi prasa? Nie posunąlbym sie aż to takiego stwierdzenia, ale to krążek bardzo progresywny w tej dziedzinie muzyki. I jeśli ktoś mi jeszcze dzisiaj powie, że w gotyku wszystko zostało już wymyślone to jest w wielkim błedzie... Tristania udowodniła, że jednak nie! Brawo!

"World Of Glass" to gothic metal XXI wieku!! i moja gotycka płyta roku 2001. Album doskonały.

Całkowicie subiektywna ocena: 10!


© Patryk Chyła <nocny69@wp.pl>