Tym razem mamy pięc maili, z czego dwa są dość długie. Listy są w kolorze białym, moje odpowiedzi w kolorze niebieskim, dopiski Elda na czerwono, a +iommiego+ na szaro.
Witam!
Mój mail jest po części moimi piecioma groszmi do art'a Iommi'ego o
coverach. Zgadzam się, że mają one swój urok. Według mnie najczęściej
coverowany był raczej Light my fire - The Doors. Niestety często to były
covery, umcykowskie (nawet bRITNI ma podobne to nagrać - sic!), ale na
szczeście ostatnio (jakiś rock temu) słyszałem rockowe, a nawet metalowe
wersje Around the world (autorstwa jakiegos atc czy atb) i .... kolorowe
sny!!! i kick me baby one more time (autortwa Travisa), i wyszły one
zaj****. Także ostatni słyszałem Smooth Criminal (AAF) i Take on me (Emil
bulls).
+ a ja ostatnio dorwałem jakąś płyte Slayera z coverami jakiś punkowych
nagrań. Beznadzieja. Tylko utwór 'Gemini' mi się podoba ... +
A ja często słucham sobie "Light My Fire" w wykonaniu Amorphisa. Nie ma to jak trochę death metalu:).
Oryginału tego pierwszego nie słyszałem. Nowa wersja mi się nawet podoba
szczególnie, że w klipie prześladują Jacksona, wszystkie britni podobne
(śpiew gitarzysty pod koniec) i .... freda dursta (och jak ja go nie lubie ;)).
+ ja też nie, a Farma Kosmicznych Mrówek jest ... powiedzmy że nietuzinkowa +
Co do Take on me no to to jest piosenka ktora nigdy mocno nie zabrzmi ale
cover się udał, polecam wsłuchanie się w gitarę podczas refrenu (da się
usłyszeć). To tyle o coverach.
Teraz o artykule Kurta (Muzyka a własne ja).
Gość ma racje. Pamiętam, że Nirvanomania ogarneła też mnie i przyszedłem
kiedyś do szkoły w porwanej koszulce, glanach (niezawiązane) i materiałowych spodniach w kratę (wyglądały jakby były zrobione z zasłon) Oj ciężki to był dzień, na szczęście nie dla mnie, mimo iż qmpli miałem o nieco innych upodobaniach (z grunge znali tylko kilka utworów) jednak byłem osobą szanowaną i ci którym się to nie podobało szybko musieli zmienić swoje zdanie ;). Teraz jestem metalem, drugi raz zapuschtcham hery
+ powodzenia. Ja już te parenaście centymetrów mam, ale nie było łatwo ... +
i mimo to że wyglądam (na razie) jak jakaś ostatnia ciotka (ze wzgledu na
hery) to się ciesze, że za ten rok będę miał długie, będę mógł pogować.
Mimo iż długie włoski mają dużo wad - codzienne mycie i suszenie jest
katorgą szczególnie po basenie, ale będę szczęsliwy.
Kolejna sprawa płyty nie wydane w Polsce, z tym jest taka sprawa, że większość dystrybutorów jest nastawiona na masówkę w stylu britni, d-12 czy podobno nie komercyjnych skatów. Po prostu za mały zysk.
+ tylko czemu w Niemczech te płytki się wydaje a u nas nie. Czeeeeemuuuuuuuu??? +
Bo pewnie w Niemczech jest więcej metali;P.
I nareszcie ostatnia sprawa o domniemanej śmierci blacku, nic z tych rzeczy za jakiś czas wyskoczy jakiś nowy zaje*** zespół, a za nim kolejne. A jeśli już, to czemu był tak niedawno Mystic festival 2001 w Krakowie, na pewno nie jest to dopalanie tego co jest. Jak qmpela mi opowiadała co tam się działo to tak żałuje, że nie mogłem pojechać.
+ ja chce Mistic 2002 w Katowicach ! :-) i żebym tam Cradle of Filth
zobaczył ! +
S_NicK (Fear factory - Lichpin)"
Pisze ten list ponieważ bardzo mi się podoba ten dział który prowadzisz. Mało jest w nim jeszcze textów które mnie interesują ale i tak jest spoko. Widze że kącik się rozrasta na różne gatunki muzyki i dobrze.
Ciuchcia
Jak już wielokrotnie powtarzałem, wszystko zależy od Czytelników. Jak nie będziecie pisać tekstów o disco-polo, to ich w Kąciku Muzycznym nie będzie. Na takich zasadach opiera się cały AM.
(...) P.S. 2 Co do kącika... Zaje*** że są tabulatury ale przydałby się też jakiś cornerek o gitarze... Tylko tego mi w AM brakuje.
Nie chcę nic obiecywać, ale być może kącik gitarowy wkrótce się pojawi.
P.S. 3 Pytanie do Elda: Grasz na czymś? (...)
Eddie T. H. vel bezalkoholowy yoghurt
Na nerwach szefostwu, kolegom z pracy, dziewczynie i kilku zespolom,
ktorym nie podobaja sie recenzje :))) Powaznie, to kiedys gralem na gitarze, ale bylem slaby i leniwy. Dlatego teraz jest dziwna sytuacja w moim domu, ze moja dziewczyna jest znana wokalistka, a ja tylko pismakiem - heheh..
Pisze ten list, bo irytuje mnie jedna sprawa.
Tylko prosze nie brać go jako obrone piractwa :-)
Często na łamach AM i CDA w ogóle poruszana jest kwestia piractwa. Że
piractwo jest złe i tak dalej. Ja chciałbym się wypowiedzieć w kwestii
piractwa muzycznego, bo o muzyce właśnie jest ten kącik.
Ogólnie rzecz biorąc nie jestem za okradaniem swoich idoli, ale są
okoliczności, w których piractwo nie jest zwykłą kradzieżą. Jak to? A tak
Zwykła czy niezwykła - ale zawsze kradzież.
Od zakończenia II wojny światowej na Ziemi wszyscy są sobie równi. I tak powinno być. Tylko dlaczego fani metalu w Japonii są tak bardzo faworyzowani przez zespoły [ a właściwie wytwórnie płytowe ] i na połowie krążków, które się tam wydaje można znaleźć jakiś bonus track ? Takich przypadków jest przecież mnóstwo !
Bo Japonczycy są wymagający, a poza tym mają to, co wytwórnie lubią najbardziej - forsę:).
Załóżmy więć, że poszedłem do sklepu i kupiłem jakąś płytę [ obojętnie jaką: 'God Hates Us All' Slayera, 'Down To Earth' Ozzyego, 'Cruelty And The Beast' Cradle of Filth ... cokolwiek! ]. Zakupiłem ją jak najbardziej
legalnie, odpaliłem działke artyście, wytwórni, wszystkim. To samo zrobił
jakiś Żółtek.
Tyle, że na jego płycie jest o jedną kompozycję więcej ;-( gdybym mógł,
kupiłbym te samo wydanie co on, ale nie moge ... co więc pozostaje?
Korzystając z "darmowych" usług TePsy ściągam sobie ten dodatkowy utwór.
Tylko, że na oficjalnej stronie zespołu go nie ma ! No to szukam po innych. I znajduje. Oczywiście właściciele strony na której to znalazłem nie mają praw autorskich. Czyli piractwo. A jak wiadomo piractwo to złodziejstwo. Tylko kogo ja okradam ?!? Wykonawców? Wytwórnie? Bullshit ! Przecież mam LEGALNĄ wersję albumu ! Może azjatów ? Śmieszne ...
Są równi i równiejszy. Bo przecież gdyby Japończycy zapłacili za ten bonus track, a można by go ściągnąć za darmo z Internetu, to znowu oni by się burzyli...
No i jak myślicie? Czy okradam kogoś? Czy nie jest to po prostu domaganie
się swoich praw. Praw takich samych jak Żółtki. Przecież oni nie są lepsi od nas!
Ja myśle, że takie ściąganie z netu bonus tracków jest jak najbardziej w
porządku. I względem prawa i wytwórni i tym bardziej idoli.
Myślę, że umieszczanie kilku utworów z płyty na stronie zespołu jest miłym akcentem w stosunku to wiernych fanów. Ja mam np. cztery legalne MP3 ze strony In Flames...
Druga sprawa. Jakim cudem mam na takim zadupiu jak Polska kupiś 'The
Soundhouse Tapes' ? Pierwsza kaseta Iron Maiden, którą chłopaki sami
zrealizowali i wydali. Niedojść, że w oficjalnej dyskografi nie figuruje, to jeszcze nakład był ... powiedzmy że bardzo niski. Trafiła ona tylko do
nielicznych. Nawet gdybym chciał ją kupić to i tak by mi się nie udało, bo cały nakład rozszedł się na długo przed moimi narodzinami :-) Ale czasy się zmieniają, technika poszła do przodu, i za pomocą internetu moge mieć [nielegalne ] wersje 'SHT' I znowu nikogo nie okradam ! Bo niby kogo ? Wytwórnie? Jaką wytwórnie ! Przecież wydali to Ironi jeszcze przed założeniem Sanctuary Rec. ! Harrisa? Oj ! biedak, nie dostanie 1 centa ! pewnie przez to jego dzieci będą głogować ;) Zaraz, przecież i tak nie mogę tego kupić ! I nikt inny też tego nie kupi ! Tak więc jak tego nie "ukradne" to i tak nie dostanie tego centa! Czyli co? Znowu legalne nielegalne kopie?
A zatem jeśli ukradnę np. super wieże stereo na jakimś pokazie [trochę głupi przykład;)], to to jest w porządku, bo i tak tej wieży bym nie kupił? Pewnie pierwsze nagrania Ironów są sporo warte, więc w tym wypadku prawdziwi kolekcjonerzy będą pokrzywdzeni, bo oni wydali na to kupę kasy, a tu ludkowie sobie z Internetu za friko ściągają. Konflikt interesów...
I trzecia rzecz. Jakiś czas temu ściągnąłem sobie 'Bedroom Eyes' z płyty
Guitar Oddyssey - Tribute To Yngwie Malmsteen (Black Sun/ Dwell Records) - u nas jak będzie to za jakieś dwa lata. A jak szczęście nie dopisze to nikomu się nie przypomnie że można coś takiego wydać w kraju takim jak Polska.
No więc ściągnąłem sobie tę mp3ke. I znowu, chyba kogoś okradłem ... Tylko kogo? Mike [ wykonawca ] się cieszył, że poświęciłem cenne impulsy, żeby posłuchać jego nagrania. Cieszył się też, kiedy mu powiedziałem że mi się piosenka podoba. Nigdy nie wspominał nic o tym, że go okradam ! Bo jakim cudem miałbym zdobyć tę płytę [ Mike pochodzi z Polski więc mniej więcej orientuje się w sytuacji na polskim rynku muzycznym ] ? Jechać do Stanów? Prosze bardzo, tylko kto mi samą podróż sfinalizuje? Może kupić w sprzedaży wysyłkowej? Koszty przesyłki przewyższą kilkakrotnie koszt płyty a zbyt bezpiecznie w wygidnie, pieniędzy do USA się nie przesyła ...
Ale ta sytuacja jest nieco "inna". Raz, że znasz autora, który niejako pozwoilił Ci zdobyć ten utwór na własną rękę, a dwa, że to tylko jeden utwór, a nie cała płyta. Ja np. nabyłem Sentenced: "Amok" i "Crimson" głownie dlatego, że spodobały mi się fragmenty utworów, które legalnie ściągnąłem ze strony zespołu [oraz dzięki namowie Elda:)].
Tak więc jak sami widzicie, pomimo że piractwo rujnuje rynek muzyczny, są
momenty, kiedy jest usprawiedliwione. A nawet pomocne ...
+iommi+
Tylko że ten list jakby nie traktuje o "prawdziwym" piractwie. Ściągając MP3 z niepewnego źródła co prawda nie napychamy kieszeni autorom utworu, ale i nie zwiększamy zawartości kieszeni jakiegoś dresa sprzedającego krążki na giełdzie. Zawsze to mniejsze zło...
(...) BTW: nowa oprawa jest do dupy :/
Corran H.
Na oprawę graficzną narzekania są zawsze i wszędzie. Jaka ona by nie była, komuś się nie będzie podobać. Jedni chwalili poprzednią oprawę za prostotę, inni marudzili, że byłą za mroczna i nieporęczna. W tej materii nic nie jest trwałe, więc pewnie za jakiś czas Kącik Muzyczny znowu zmieni swój image:).