*** Piractwo ***
Witam ponownie!
To znowu ja (ten od przemyśleń :)). Chciałbym rzec tylko słówko odnośnie tamtego listu i już przechodzę do tematu tego arta. Nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że słucham new albo rap metalu - w życiu! To, że wolę, aby bandy grały rap metal niż hIP hOP czy rAP, to nie znaczy, że czegoś takiego będę słuchał. To raz. Aha - napisałem, że hIP hOP ma melodię i waokal, ale TEORETYCZNIE. Co to znaczy? Oznacza to mniej wiecej to, że ten wokal to nic więcej niż rytmiczne mówienie, a melodia to powtarzający się przez cały utwór śmieszny kawałek. Nie zmienia to jednak faktu, że TEORETYCZNIE w rAPIE pojawia się i wokal i melodia. Ale namieszałem :) BTW: próbuję zainteresować koleżankę metalem i dać jej do zrozumienia, że hH to Shit. I wiecie co? Stwierdziła, że mówię prawdę - przez cały utwór przewija się jeden fragmencik wygenerowanej komputerowo (chyba?!) muzyki. Dziwi mnie tylko to, że chwilę potem dodała iż hH jest i tak the best!! Kompletny brak gustu czy słuchu, hę?
Tekst, który macie przed sobą będzie dotyczył piractwa (muzycznego), a do napisania jego zmobilizował mnie Iommi, który kazał mi się p***lić po tym, jak opieprzyłem tych, co kupują piraty. Heh, każdy może mieć swoje zdanie o moich wywodach, nie? ;) Przejdźmy jednak do rzeczy...
Nie ma co ukrywać piractwo jest już dzisiaj wszechobecne. Czy to w przemyśle komputerowym, czy muzycznym. Ostatnio wdziera się coraz mocniej (moża powiedzieć, że powraca) w sferę filmową za sprawą Divx'a. Nie ma dzisiaj osoby, która by o nim nie słyszała, ale na wszelki wypadek przypomnę wszystkim, że jest to bezprawne skopiowanie czyjegoś dzieła dla celów komercyjnych (a mogą być jakieś inne?). Aha - autor nie ma z tego żadnych korzyści lecz ogromne straty. Zaczynamy!
Po pierwsze - na pewno nie usprawiedliwa Cię brak pieniędzy. Co to, to nie. Musisz się nauczyć, że w życiu jest raz lepiej, raz gorzej. Nigdy nie będziesz miał tyle pieniędzy, żeby starczyło Ci na porządny samochód, dom z basenem i 400 ha pola (chyba, że na nazwisko masz Gates :)). Musisz wybierać i decydować - "hmm, kupić płytę, czy grę, którą widziałem w sklepie?". Wiem, że to nie jest łatwe, ale starajmy się być dojrzali (choć troszkę...) i spróbujmy myśleć. Twój idol ciężko pracuje, a ty albo:
a) zabierasz mu część pieniędzy, które mógł zarobić, gdyż zamiast kupić płytę w sklepie idziesz do pirata i tam dokonujesz zakupu (a więc pieniądze, które teoretycznie powinieneś zapłacić idolowi trafiają do kieszeni pirata)
b) przegrywasz jego płyty dla innych, co jest jeszcze gorsze - powiedzmy, że kilka osób nagra tę płytę. I co? I idol traci automatycznie te 100 zł
I w pierwszym i w drugim przypadku okradasz go, twierdząc jednocześnie, że to on dyktuje za wysokie ceny i jest złodziejem. Pomijamy oczywiście sprawy związane z wytwórnią. Czy to nie jest debilne? Są może takie wyjątki jak Offspring, które walczyły o to, aby móc umieścić całą płytę za darmo w I-necie, ale nie oszukujmy się - nawet muzycy muszą z czegoś żyć, co w przypadku muzyki metalowej jest trudne. Przeczytałem kiedyś w wywiadzie, opinię pewnego muzyka o wizytach Vadera w sieci sklepów Empik (taz zwane skur***nie się zespołu). Powiedział on, że nie ma tego Vaderowi za złe, gdyż za coś trzeba żyć. Powiedział również bolesne, ale prawdziwe słowa - bez pieniędzy muzyka umrze. Kiedy słuchacze przestaną płacić to na "polu walki" pozostaną te nieliczne zespoły, które będzie stać na robienie muzyki z własnej kieszeni, a nie oszukujmy się takich kapel jest niewiele. Może starym, dobrym grupom wystarczyłoby kasy na nagranie kilku płyt, ale młode, powstające kapele na pewno nie miałyby funduszy. Stare zespoły wymarły, młode nie powstają, a więc scena metalowa umarła. Chcemy tego? Nie! A więc nie dopuśćmy do takiej sytuacji! Widzę jak teraz każdy mówi, że "jego pojedynczy głos się nie liczy". Pomyśl inaczej - wyobraź sobie, że w każdym mieście znajdzie się chociaż stu takich niedowiarków (marzenia...). Ogromna liczba prawda? A gdyby tak każdy z nich zaczął kupować oryginały nie patrząc na innych?
Ciągle dochodzą nowi piraci, w przeciwieństwie do ludzi, którzy kupują oryginały - tych jest chyba coraz mniej :( Czy muzyka umrze? Chyba nie, ale jeżeli tak dalej pójdzie to "będzie chorować".
Zapamiętaj - to, że nie masz pieniędzy wcale Cię nie usprawiedliwia. Zrezygnuj z czegoś. Ja pogodziłem się z tym, że stać mnie jedynie na płytkę w miesiącu (z trudem) i wydaje mi się, że innym też może się to udać.
Drugi argument przeciw oryginałom - niedostępność. Rozumiem, że niektóre płyty ciężko dostać. Iommi napisał do mnie o tym, że nie może dostać płyty Roba Halforda. Jeśli nie możecie znaleźć płyty w miejscowym sklepie to udajcie się na stronę "WWW.METALOPOLIS.PL", gdzie powinniście ją zakupić bez problemów. 12 000 tytułów - ta liczba mówi sama za siebie, nie? Jeżeli jakimś cudem nie uda się wam znaleźć chcianego albumu w katalogu (np. pozycja nie jest dostępna w Polsce) to istnieje jeszcze jedno wyjście. Na stronie Metalopolis znajduje się też dział, w którym autorzy i właściciele sklepu piszą, iż mogą dla nas odnaleźć i ściągnąć do Polski ciężko dostępną płytę. Szczegółów szukajcie na WWW.METALOPOLIS.PL. Argument obalony? Chyba tak.
Trzecia i ostatnia sprawa - Japończycy. Każdy chyba wie, że płyty ukazujące się w tamtym kraju zawierają zawsze jakieś bonusy. Iommi był o to zazdrosny. I tu mamy kolejny dowód na to, że życie nie ma słodkiego smaku. Wydaje mi się, że da się z tym pogodzić. Zresztą - jestem tego pewny, bo już niejeden z nas dawno zapomniał o tym, że Japonia jest specyficznie traktowanym państwem. Tego argumentu niestety nie da się obalić - jeżeli komuś bardzo żal tego, że nie mieszka w Japonii to i tak go nie przekonam. Reszta się ze mną zgodzi.
Nie wspominam już o tym, że ładniej na półce wygląda kolekcja oryginałów i piratów. Jak nie wierzycie to spytajcie Elda, albo poproście go o zdjęcie takowej :)
Przypominam coś, co napisałem w poprzednim tekście - ciekaw jestem jak spojrzysz w oczy swojemu idolowi, którego przez wiele lat okradałeś/aś, gdy będziesz go prosić o autograf? Zastanówmy się nad tym... Sam na sam z własnymi myślami zostawia Was:
P.S. Ludzie - oglądajcie program Viva Rock! na Vivie o 22:00 w niedzielę. Oaza dla metalowców. Do tej pory ujrzałem teledyski zespołów takich jak, np.: Slayer, Pantera, Cannibal Corpse, Cradle Of Filth, Black Sabbath, Slipknot czy nawet Pink Floyd. Oglądajcie bo naprawdę warto. A gdy widzów będzie naprawdę dużo, to może Viva Rock! pojawi się na antenie kilka razy w tygodniu? Oby....