Niedawno natrafiłem w księgarni na ksiażkę Kiryła
Yeskowa pt."Ostatni władca pierscienia - czyli
historia sródziemia widziana oczami wroga". Bez
namysłu kupiłem ja. Po powrocie do domu od razu
zabrałem się do czytania i prawdę powiedziawszy nie
wzbudziła mojego zainteresowania. Po dogłębnym
przeczytaniu dopiero zrozumiałem niektóre kwestie i
teraz mogę z czystym sumieniem każdemu tę księgę
polecić.
Autor opisuje historię Sródziemia ("Władca
Pierścieni" J.R.R. Tolkiena), ale z perspektywy
nieprzyjaciela czyli Saurona (właściwie to widziana
oczmi orków, ale byli oni pod władzą Saurona więc
nie ma różnicy). Jednak nie opowiada w taki sposób
w jaki to zrobił Mistrz Tolkien. Wiele spraw miało
zupełnie inny przebieg. No, ale jesli streszczę wam
tę ksiażkę teraz to nie będziecie mieli żadnej
przyjemnosci z czytania. Powiem tylko tyle,że jest
to książka inna niż inne. Istna mieszanka gatunków.
Trylogia Tolkiena była powiescia fantasy. Ostatini
władca Pierscienia jest jednoczesnie komedia,
kryminałem romansem i powiescia obyczajowa osadzona
w swiecie fantsy. Pozwole sobie jeszcze przepisać
tylną okładkę, przedstawiajaca ksiażke. Sa na niej
wypowiedzi ludzi, którzy ksiażkę przeczytali. Oto
ich poglady:
"Zaspokaja wszelkie potrzeby Czytelnika - jest oparta na faktach historycznych, zawiera elementy romansu szpiegowskiego, fabuła aż dygocze od namiętnosci! Co za rozmach! Co za odwaga - powiedzieć: To nie tak było. Profesorze! Powiesć otwiera oczy na wiele enigmatycznych watków historii Sródziemia. Nie bójmy się czytać, nie bójmy się wiedzieć!"
Gwiazda Annuminas, Dodatek "W swiecie madrej i dobrej ksiażki"
"Jesli demokracja polega na tym, że każdy powsinoga może opluć to, co swięte, co najdroższe, co nasze i z naszych korzeni - to ja rezygnuje z demokracji! OSTATNI WŁADCA PIERSCIENIA to jawna kpina z nas wszystkich. Tylko - pytam - woda na czyj młyn jest ta kpina? Kto tam chichocze na drugim brzegu Anduiny?"
"Tarletan", Umbar
"Nawet jesli nasza historia nie jest tak kryształowa jak przywyklismy sadzić... to czy najpiękniejsze kwiaty nie rosną na podkładzie z nawozu?.."
Ithilien, Fundacja im. Faramira
Ja osobiscie podpisuje się pod wszystkimi wypowiedziami naraz ponieważ w każdej jest trochę prawdy, w niektórych momentach myslałem, że rzucę ksiażkę w kat. Brałem się jednak w garsć by za chwilę móc podziwiać wartkosć akcji. W jeszcze innych momentach przechodził mnie dreszczyk, ogarniał strach, a na koniuszkach palców widać było małe kropelki zimnego potu. Jednym słowem - arcydzieło i może nie aż takie jak to pisał nasz wielki Tolkien, ale i tak warte przeczytania. Naprawdę warto. Jesli nie zaciekawi was od razu to na pewno wrócicie do niej po kilku tygodniach i przeżyjecie na prawdę wspaniała przygodę poznajac Sródzziemie stworzone przez Tolkiena oczami wrogów - parszywych, zelonoskórych Orków. Goraco polecam.
olek-olek olek15@box.ids.pl