Walka dobra ze złem to ulubiony temat twórców gier komputerowych. Praktycznie każda gra FPP, TPP, RTS, RPG opiera się na tym schemacie. Nie inaczej jest w przypadku tytułów z serii Diablo. W tym przypadku zło zagraża całemu ziemskiemu światu a jedyną osobą, która może się mu przeciwstawić jest kierowany przez Ciebie bohater.
Pierwsza część Diablo ujrzała światło dzienne w roku 1996 a więc ma swoje lata. Tym bardziej dziwi, że wciąż działają klany zrzeszające fanów Diablo a na Battle.net nie trudno znaleźć chętnych do gry. Pierwsza część Diablo okazała się strzałem w dziesiątkę co oznacza, że powstanie sequela było jedynie kwestią czasu. Blizzard długo kazał czekać na następcę legendy. Dopiero w czerwcu 2000 roku na półki sklepowe trafiło Diablo 2. Niestety gra nie była do końca tym na co liczyli gracze. Dlaczego? Otóż pod presją dotrzymania terminu premiery zrezygnowano z dołączenia końcowego aktu gry. Sekwencja filmowa jaką mogliśmy zobaczyć po zakończeniu Diablo 2 jasno dawała do zrozumienia, że to jeszcze nie koniec walki ze złem. Zaledwie w kilka tygodni po ukazaniu się dwójki diablomaniacy rozpoczęli oczekiwanie na dodatek. W Internecie znaleźć można było wiele spekulacji na temat Expansion Set, a sam Blizzard bardzo rzadko ujawniał szczegóły produkcji.
I wreszcie 29. września CD z Lord of Destruction, zwanym u nas Panem Zniszczenia trafił do napędów pierwszych graczy. Przyjrzyjmy się teraz dokładniej czy warto było na niego czekać i jakie zmiany wprowadza.
Już na ekranie instalacyjnym w tle dostrzec można dwie nowe klasy postaci - są to Druid oraz Assasin, której nazwę CD Projekt przetłumaczył jako Zabójczyni. Instalacja, do której niezbędna może okazać się płytka z klasyczną wersją Diablo 2, trwa dosyć długo, ale potem już wszystko idzie z górki. Po uruchomieniu dodatku możemy rozpocząć grę jedną z siedmiu postac,i lecz aby trafić do nowego, piątego aktu należy ukończyć cztery wchodzące w skład normalnej wersji. Istnieje także możliwość przekonwertowania postaci, którą ukończyliśmy wcześniej grę i przejście do aktu czwartego, gdzie po krótkiej rozmowie z Tyraelem otworzy się portal do miasta Harrogath, podobny do tego, dzięki któremu dostaliśmy się do Fortecy Pandemonium.
Kiedy już nasz bohater znajdzie się w "bazie wypadowej" piątego aktu należy rozejrzeć się za jakimś zadaniem. Oczywiście wszystkich nowych questów jest sześć, choć teraz przyszło mi na myśl, że Blizzard mógł stworzyć nowe trzy zadania w akcie czwartym. No ale nie ma co narzekać, gdyż zlecenia w Harrogath są rozbudowane i ich wykonanie zajmie Wam troszkę czasu - szczególnie walka ze Starożytnymi oraz z orgią Baala. W piątym akcie przewidziany jest też jeden zwrot akcji - aby nie psuć Wam zabawy powiem tylko tyle, że związany będzie z jednym z NPC'ów. Którym? Za dużo chcielibyście wiedzieć!
Czas na opis kolejnych nowości w dodatku. Gdybym pisał do części drukowanej mógłbym powiedzieć, że nie ma miejsca na wymienienie wszystkich z nich, ale recka w CDA już była, więc piszę do AM, a Qn'ik zamieści mój tekst, choćby miał 100 KB :-). Przedłużam, co nie? Poznawanie Zabójczyni i Druida pozostawiam Wam, bo cóż mogę o nich napisać ponad to, że Druid to taki przerośnięty Nekromanta gustujący w zwierzętach, a nie trupach. Zabójczyni to z kolei jedyna postać, która potrafi nie tylko walnąć ręką ale też i porządnie kopnąć, a kiedy trzeba to i jakieś pułapki zastawi. Ot, tyle o postaciach - resztę odkryjcie sami.
Teraz sprawa dużo bardziej interesująca, a mianowicie najemnicy. Jak zapewne wiecie w klasycznej wersji Diablo II można było wynająć najemnika, a on do śmierci walczył po naszej stronie. Niby fajne urozmaicenie, ale tylko urozmaicenie, bo pomoc najemnika na niewiele się zdała. W LOD Blizzard podszedł do tej sprawy bardzo poważnie, czego efekt jest bardzo interesujący. Po pierwsze najemnik wędrować będzie z nami poprzez wszystkie akty, więc i w piekle będzie nam towarzyszył. Kolejną zmianą na plus jest możliwość wskrzeszania umarłych najemników. Jest to bardzo przydatna, choć kosztowna opcja. Przydatna tym bardziej, że najemnik będzie mógł nosić przedmioty, które sami mu przekażemy a poza tym zdobywać będzie, tak jak my, punkty i poziomy doświadczenia. Na to, jak zostaną rozdzielone statystyki co level, wpływu niestety nie mamy, ale byłoby to chyba tylko udziwnieniem całej gry. W ferworze walki nasi pomocnicy narażeni są na liczne obrażenia i teraz nie musimy już wracać do miasta aby ich uzdrowić. Wystarczy upuścić miksturę leczenia na portret naszego "wsparcia" i po kilku sekundach nasz podwładny powinien odzyskać pełnię sił. Ktoś może spytać "po co te wszystkie nowości z najemnikami skoro i tak poradzę sobie sam?". A właśnie, że nie poradzisz sobie! W normalnym Diablo II, oczywiście mogłeś sobie poradzić, ale teraz będzie Ci bardzo ciężko. Otóż, postacie podzielić możemy na dwa rodzaje: korzystające z magii oraz korzystające z siły fizycznej. Na swej drodze natomiast postać posługująca się magią może natknąć się na potwora odpornego na jej żywioł. I odwrotnie: postać potrafiąca korzystać wyłącznie z ostrza miecza niewiele zdziała gdy drogę jej zastawi potwór odporny na ataki fizyczne. W takich ewentualnościach niezbędny okaże się najemnik, zależnie od okazji posługujący się atakami fizycznymi lub magią. Mój Barb z pewnością nie ukończyłby gry, gdyby nie pomocnik wynajęty w trzecim akcie.
Jak wynikało z zapowiedzi, w LOD miały zajść duże zmiany w ogólnie pojętych przedmiotach. I tak też jest. Przy okazji omawiania items'ów warty uwagi jest fakt, że dwukrotnie powiększona została pojemność skrzyni a podczas walki posiadać możemy dwa zestawy broni, które przełączamy zdefiniowanym wcześniej klawiszem. Wracając do przedmiotów. Ze względu na nowe, potężniejsze bestie z aktu piątego, rzeczy, które będziemy mogli znaleźć, są dużo potężniejsze. Wprowadzono nowe unikaty, które posiadają naprawdę olbrzymie bonusy - nie inaczej jest z zestawami przedmiotów. Z klasycznej wersji pamiętacie pewnie, że przedmioty z miejscami na klejnoty były zwykle bardzo słabe. Teraz, przy odrobinie wysiłku, będziemy mogli włożyć klejnoty nie tylko do "szarych" przedmiotów, ale i efekty będą bardziej wymierne. W grze dodatkowo pojawiły się runy, z których przyjdzie nam składać słowa runiczne. Niektóre ze słów dają wielkiego "kopa" przedmiotom czyli mamy kolejny powód do radości. Kostka horadrimów wreszcie okaże się przydatna a to za sprawą możliwości wytwarzania w niej przedmiotów. O co chodzi? Chodzi, o to, że odpowiednie items'y transmutowane ze sobą w kostce przekształcą się w jeden dużo lepszy Crafted Item. Receptury do kostki, jak i słowa runiczne podaje praktycznie każdy serwis o Diablo II - ja polecam www.planetdiablo.com, bądź też nasz rodzimy www.diablo2.cytadela.pl.
Kolejna nowość w dodatku to rozdzielczość. Od chwili zainstalowania rozszerzenia możemy bawić się w rozdziałce 800x600 i to nie tylko w piątym akcie, ale równie dobrze w pozostałych. Dla posiadaczy szybkich maszyn - bomba. Nie będę się na koniec wiele rozpisywał, powiem tylko tyle - każdy fan Diablo ma już Pana Zniszczenia, a osoby, które ten tekst zachęcił do zagłębienia się w świat Diablo niech wiedzą, że już w sklepach dostępny jest pakiet BattleChest, zawierający Diablo I, Diablo II, Diablo II: Pan Zniszczenia oraz poradnik do gry.
Michał Łukasiewicz