ZAGLĄDNIJCIE DO RZESZOWA Ze stolicy województwa podkarpackiego wita was rzeszowianin z krwi i kości. Zaintrygował tytuł arta? Nic takiego wcześniej na łamach AM nie było? Nie ma o czym pisać ten gość? Nie, piszę o Rzeszowie świadomie i celowo. Jest stolicą jednego z szesnastu województw, miastem prawie dwustutysięcznym, a w reszcie kraju często postrzegany jest jako głęboka prowincja. Róbta coś rzeszowiaki! Tak więc, lokalny patriota Donald bierze się za promocję swego rodzinnego miasta na łamach Action Maga. Ani koleżanki i koledzy z Warszawy ani z Krakowa ani z innego miejsca w Polsce nie wpadli na taki pomysł (fakt, że tam akurat nie ma potrzeby). Jako pierwszy zostanie więc przedstawiony Rzeszów! Aby nie zostać posądzonym o szowinizm, zaczynam. Rzeszów leży, jak już wspomniałem, w województwie podkarpackim (choć odkąd pamiętam, zawsze była tu Małopolska, ale nasz rząd potrafi czynić cuda :))). Blisko od nas na Słowację i Ukrainę. Jesteśmy największym miastem w Polsce południowo - wschodniej, ośrodkiem gospodarczym, kulturowym i naukowym, od niedawna także mamy uniwersytet. W pobliżu naszego miasta znajduje się port lotniczy (jeden z ośmiu w kraju). Trochę historii miasta. Początki Rzeszowa toną w mrokach dziejów, sięgają średniowiecza. Dużo nasze miasto zawdzięcza królowi Kazimierzowi Wielkiemu - podarował on Rzeszów swemu wiernemu słudze Janowi Pakosławicowi. Jest to pierwsza udokumentowana wzmianka o nas. Wiek XVI, złoty wiek Polski, był pomyślny także dla Rzeszowa, miasto rozkwitło za Spytka Ligęzy (1583 -1637), zostało ufortyfikowane i rozbudowane. Po przejściu w ręce Lubomirskich Rzeszów stał się ważnym ośrodkiem sztuki saskiej (oligarchia magnacka tocząca wtedy Polskę przysłużyła się naszemu miastu, z którego bogaty ród uczynił jedną z większych rezydencji. Któż nie słyszał o podrzeszowskim Łańcucie - znajduje się tam zamek - siedziba rodu. U nas powstało słynne kolegium Pijarów, które pod koniec I Rzeczpospolitej przyczyniło się do dzieła Komisji Edukacji Narodowej. Wykładał tu m.in. Stanisław Konarski. Po pierwszym rozbiorze miasto wpadło w ręce Austrii. Jak było w Galicji w XIX wieku, przypominać nie trzeba, bida z nędzą. Dopiero gdy stary cesarz Franciszek Józef nadał regionowi autonomię, Rzeszów zaczął rozwijać się szybciej. Wreszcie podczas dwudziestolecia międzywojennego zanotowano ożywienie w mieście i regionie, związane z budową Centralnego Okręgu Przemysłowego. Po II wojnie, w której zginęła 1/3 mieszkańców, przed Rzeszowem otworzyła się wielka szansa. Poza Polską znalazł się Lwów, w związku z czym zachodziła potrzeba na silne wojewódzkie miasto w tej części kraju. Rzeszów rozwija się do dziś. W 1991 przebywał u nas papież. Dobra, koniec przynudzania. O zabytkach też nie piszę, niewielu czytelników AM by to zainteresowało. Zresztą, jeśli ktoś do nas przyjedzie i przejdzie się głównymi ulicami przy Rynku, trzy czwarte tych zabytków zobaczy. Mamy za to ewenement w skali świata. Przy rondzie im. Dmowskiego, naprzeciw hotelu "Rzeszów" wyrósł ponad trzydziestometrowy pomnik, który ma ponoć kształt liścia laurowego. Jednak wszystkim kojarzy się on zupełnie z czym innym. Jest określany jako największy rekwizyt do wychowania seksualnego na świecie, lub bardziej dosadnie jako wielka... Ale może zmieńmy temat, zastanawiano się, czy go nie rozebrać, ale ostatnio został oczyszczony z graffiti, więc jeszcze postoi. (jakby to tak rozreklamować:)))))) Dla chcących się zabawić mamy szeroką ofertę. Jest klub "Akademia" z dyskoteką prawie co noc, do którego czasem zjeżdżają filary polskiej muzyki. Nie powiem wam dużo o tym miejscu, z tego powodu, że byłem tam dwa razy. Jeśli jednak lubicie muzykę dyskotekową, to jest to coś dla was. Dla marynarzy lub osób lubiących morze czy szanty otwarty jest pub "Tawerna", inne fajne oryginalne miejsca to "Bohema" - dla lubiących jazz, a także "Czarny kot". Miejsca raczej dla młodzieży to: "Peruki" (polecam), "Alibi" i mnóstwo innych lokali przy rynku i nie tylko. Jak w każdym większym mieście jest kilka kin, dwa teatry, filharmonia i muzeum. Przed rokiem było w kraju głośno o podrzeszow- skim domku zwanym "Paradise", co to było, tłumaczyć nie muszę, ale już go chyba nie ma (Rzeszów to bastion polskiej prawicy:)) Jeśli chcesz podjąć u nas studia, masz do wyboru: Politechnikę, która jako JEDYNA W POLSCE kształci pilotów cywilnych (szybownictwo), Wyższą Szkołę Pedagogiczną, filię Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej, filię Akademii Rolniczej i kilka szkół prywatnych. WSP, UMCS i AR nie- dawno zostały połączone w Uniwersytet Rzeszowski (gloria! w chwili, gdy to czytacie, już pewnie zakuwam dzień i noc do pierwszej sesji:)))). Chyba każdy słyszał o Zelmerze, firmie produkującej sprzęt gospodar- stwa domowego, jednej z lepszych w Europie, ponadto ważną firmą jest też "Resbud" (budowlana, pracowali tam mój ojciec i dziadek). Dobra, już nie przynudzam , powiem tylko, że znane drużyny sportowe to: żużlowa Stal Rzeszów oraz w piłce nożnej - Stal i Resovia (kibice tych dwóch po prostu się kochają, mieszkam blisko stadionu Resovii, to wiem, podczas ostatnich derbów nawet policję na koniach ściągali. Piłką kopaną się za bardzo nie interesuję, jako ciekawostkę podam, że Resovia (obie ze Stalą zostały zdegradowane do IV ligi :((() ma zgodę m.in. z ŁKS-em Łódź (prawda Dżej?). Stal Rzeszów raz jedyny w latach siedemdziesiątych wywalczyła Puchar Polski. Jest jeszczs koszykarska sekcja Resovii, która w tych samych latach miała niezłą pakę (raz mistrz, kilka innych medali, jednym z lepszych graczy był Zdzisław Myrda, którego syn ma szansę być pierwszym Polakiem w NBA!!!). Nasi zawodnicy odnoszą sukcesy w akrobatyce, lotnictwie i pływaniu. To już chyba tyle. Niestety, region jest jednym z najbiedniejszych w Polsce i wielu młodych ludzi wyjeżdża studiować i pracować gdzie indziej. Ale ja jestem optymistą, a co tam, jak wszyscy wyjadą, to robotę znajdę bez problemu :)))) Tak więc wpadnij któregoś pięknego dnia do Rzeszowa, przejdź się ulicą 3-go Maja, zobacz słynny "zbereźny" pomnik i napij się piwa na Rynku. A jeżeli pod parasolem Warki Strong spotkasz wysokiego gościa z ciemnymi włosami, w okularach i z krótką bródką, to to będę JA:)) Pisał: Donald lokalny patriota, co nie chciał zdawać na UJota :)