Reforma- kto dzis nie slyszal tego slowa? A edukacja? Nieeeee? A Jesli polaczymy te dwa slowa w wyrazenie reforma edukacji? Kojarzycie? Nie? To macie szczescie! Ja, niestety, znam to wyrazenie az za dobrze. Moge sie posunac nawet do stwierdzenia, ze jestem jej ofiara. Wlasnie ja, zamiast isc normalnym (!!!) tokiem nauki, siedze sobie o rok za dlugo w mojej szkole, czyli w gimnazjum. Czyli w podstawowce. Bo moje, szumnie nazwane, gimnazjum, znajduje sie w tym samym budynku co szkola podstawowa.
Jest to stary, przedwojenny budynek, ktory sie sypie, w ktorym woda leje sie po scianach w dni deszczowe i wiatr hula po korytarzach, wpadajac przez wybite szyby, na wymiane ktorych nie ma pieniedzy. Raczej malo przyjazna wizja, co? Nie jest to takze wielki budynek, a ze miesci dwie szkoly jest po prostu ZA MALY. W tym roku do mojej szkoly przyszlo w sumie 6 nowych klas. Nie odeszla zadna. Tak wiec lekcje zaczynaja sie o 7 rano, a koncza o 7 wieczorem. Koszmar. Mecza sie wszyscy- uczniowie, nauczyciele, wozne, rodzice i licho wie kto. A czy tak TRUDNO bylo przewidziec to, ze szkoly beda przeludnione? Nie, przeciez wiadomo bylo, ile jest budynkow szkolnych, a ile uczniow. Ale co tam, jakos to bedzie- chyba cos takiego mysleli ci, ktorzy ta pieprzona reforme tworzyli.
W sumie ja bym jakos przezyla te wszystkie niedogodnosci- gdybym dostala w zamian to, co mi obiecywano. Nowoczesna szkole, nowy program, nowe pomysly, ZMIANY. Bo one byly,SA, bardzo potrzebne.
Tak naprawde to nic sie nie zmienilo, ci sami nauczyciele, te same metody nauczania, zadnych nowosci. I zadnej alternatywy. Mieszkam w malej miejscowosci, w ktorej sa dwa gimnazja-podstawowki. W obu jest taka sama sytuacja. Za duzo uczniow, za malo pieniedzy. Wiem, ze w wiekszych miastach, przynajmniej w niektorych szkolach, jest lepiej, ze w tam slawna RefoRmA, zostala wprowadzona i jej idee sa kontynuowane. Ale spojrzmy prawdzie w oczy- takie szkoly sa w mniejszosci. I szczerze mowiac mnie nie obchodzi to, ze GDZIES sie udalo, jezeli ja nic z tego nie mam, jesli ja nie odnioslam korzysci. A najbardziej denerwuje mnie to, ze gdyby nie reforma, to teraz chodzilabym sobie do liceum, w ktorym jest malo ludzi i RZECZYWISCIE rozni sie ono od szkoly podstawowej.
Na koniec chce dodac, ze w sumie nic nie mialabym do reformy[:)], gdyby ona nie mnie dotyczyla. Zalozenia sa calkiem ok, podobaja mi sie, ale realizacja...... zgroza. Nie moge zrozumiec, czemu ci ludzie nie mogli wprowadzic jej kilka lat pozniej.
Moznaby do niej przygotowac nauczucieli, uczniow... Wiem, ze "pionierzy" i tak mogliby byc wtedy pokrzywdzeni, ale moze nie w takim stopniu jak ja- my?- pokolenie '86 (Cholerny Tscharnobyl ;)). No nic, czasu nie moge zmienic, za to moge (powinnam?) uczyc sie fizyki (ble).
Pzdrawiam wszystkich towarzyszy niedoli, czyli trzecioklasistow gimnazjalnych
Karoosia caroosea@poland.com
PS. Jezeli chcecie sie podzielic ze mna swoim odmiennym zdaniem i opowiedziec mi o tym, ze wasza szkola jest lepsza, to raczej tego nie robcie- bo w akcie desperacji moge zrobic rozne, nieprzewidziane rzeczy.
kar.