Koniec świata za 24h...

Ten krótki (takie są zamierzenia) arcik na nic wam nie odpowie a jedynie zada parę pytań. Co byście zrobili gdyby ktoś wam powiedział że dzisiejszy dzień jest waszym ostatnim, a jutro będzie koniec świata.? Część z was pewni by to zignorowała i umarłą jak kilka miliardów ludzi na naszej planecie. No ale niektórzy nie lubią się wychylać. Kolejna grupa ludzi prawdopodobnie by balowała, piła, tańczyła i Bóg jeden wie co jeszcze by robiła i z kim... Ale tych ludzi trzeba zrozumieć, po prostu chcą się wyszaleć. Inna grupa ludzi żegnała by się z rodziną i biadoliła jak to strasznie że już muszą się rozstać. Tak samo jak poprzednie grupy trzeba i ich zrozumieć. Podejrzewam że te osoby kochają swoich bliskich i jest im szkoda ich „stracić”. Ale największy ubaw byłby z chrześcijanami. Ci dopiero by się cieszyli że wreszcie spotkają Boga, ale niektórzy bali by się ognia piekielnego. Kolejki do konfesjonałów z pewnością by się wydłużyły i przypomnielibyście (pisze tak bo to nie moje pokolenie) sobie kochane czasy PRL’u gdzie po zwyczajną trzeba było stać kilka godzin. Nie możemy zapomnieć o ludziach którzy by na wszystkie możliwe sposoby dementowali te pogłoski. No ale miejmy nadzieję że sceptyków i niedowiarków nie byłoby tak strasznie dużo.
A teraz wy przemyślcie co byście zrobili kiedy ktoś wam mówi że za 24 godziny nie będzie ani was ani całego znanego wam świata. I spróbujcie przeżyć jeden dzień jakby to był wasz ostatni dzień w, mam nadzieję, coś wartym życiu.

Kicu