Chciałem dodać swoje dwa gorsze do artykułu "Komputer to nie narkotyk" niejakiego kiciu. 
"Spróbuj sobie przypomnieć kiedy ostatnio poznałeś(aś) kogoś na imprezie, kiedy ostatnio zagadaliście do jakiejś dziewczyny na ulicy. Odpowiedź jest prosta - zanim miałem komputer i modem."

A może zacznijmy od tego, że ja nie lubię chodzić na imprezy, a raczej nigdy na takowej nie byłem. Pewnie teraz zwalisz na kompa, że to przez niego nie mam przyjaciół i kumpli. I tu się mylisz, mam kumpli, ale oni także nie chodzą na imprezy, bo nikt żadnych nie robi:( Nie mówię o sylwestrze, bo to wyjątek. Żebyś nie zwalał też na kumpli, to wiedz, że kumple nie mają PieCów ani konsol! Do czego teraz się dowalisz? Sprawa jest śmieszniejsza jeśli chodzi o "zagadanie do dziewczyn" Czasami mi coś palnie i próbuje zagadać do jakiejś laski - kończy się tym, że zostaje spławiony prostym słowem "wyp...laj" albo - w lepszym wypadku - zmarany spojrzeniem jak na kretyna. Tak, tak - ciężko jest o inteligentną dziewczynę, do której można by zagadać. 
Autor artu jest chyba jakimś pesymistą, bo tylko opisuje te najgorsze rzeczy związane z komputerem. Szkoda, że nic nie wspomniałeś o tym, ile osób poznaje się dzięki internetowi( choćby qn'ik i Devi), jak wiele można znaleźć przyjaciół w sieci i nie chodzi o takich "na odległość" lecz tych, z którymi spotka się w real life. Ja jestem tego najlepszym przykładem, poznałem super kumpla, z którym to, co jakiś czas wyskakujemy na pifko;)(pozdrawiam Cię Gumm!) Lecz ten właśnie Gumm to nic w porównaniu ze Slash'em( Pozdrowionka:)) Czym się różni Slash od Gumma? Ano tym, że mieszka on w Wadowicach(ja mieszkam w Katowicach) Spójrzcie na mapę i zobaczcie ile kilometrów nas dzieli, ale nam to nie przeszkadza - spotykamy się, gdy tylko jest na to czas i pieniądze:) Nie uważam, że świat kończy się na kumplach poznanych tylko w necie! Jednak musisz mi przyznać, że w necie jest o wiele łatwiej poznać kogoś niż tak osobiście. Jestem uzależniony - wiem o tym. Jeśli jadę do babci na 2 dni czuje się tak jakoś...hm, dziwnie? Ale co w tym złego? Każdy ma swoją pasje, jedni kompy, drudzy sport, inni zaś taniec. Każdy marnuje na nią czas, który mógłby spędzić w gronie przyjaciół, ale to jest pasja i uwielbia się ją realizować tak bardzo, jak lubi się przebywać z kumplami Tymi słowami ten "artykuł". Pozdrawiam wszystkich gorąco. 

Fiorek z Katowic
Fiorek@wp.pl