Witam wszystkich w pierwszej odsłonie kącika nazwanego (jakże okdkrywczo ;)) 'pojazdy'. Na początek proponuje pewien imperialny myśliwiec TIE. Jaki jest TIE Fighter (bo o nim mowa) każdy widzi, chciałoby się napisać, jednak poznajmy trochę bliżej ten kawał imperialnej blachy.

Na początek garść danych technicznych:
Pełna nazwa: Sienar Fleet Systems Twin Ion Engines Ln Space Superiority Fighter.
Długość: 6,3 metrów
Max. prędkość: 100 MGLT, 1200 km/h w atmosferze
Załoga: 1 pilot
Pojemność: do 65 kg ładunku
Uzbrojenie: 2 Sienar Fleet Systems L-s1 laser cannon
Osłony: brak

TIE/ln to podstawowy myśliwiec Imperium. Został zaprojektowany i skonstruowany przez firmę Sienar Fleet Systems. Szybko stał się symbolem Floty i jej głowną, uniwersalną bronią. Najważniejszą cechą T/F są jego podwójne silniki jonowe, które dały nazwę dla statku. Nadają one myśliwcowi niesamowitą prędkość, przy niewielkim zużyciu paliwa. Właśnie szybkość TIE jest jego największą (jeżeli nie jedyną) zaletą, dzięki której stał się on tak popularny oraz używany przez Imperium wszędzie, gdzie tylko miało swoje wpływy. Pod tym względem myśliwiec przewyższa wszystkie maszyny Sojuszu z wyjątkiem A-Winga. Żeby osiągnąć porządany efekt, konstruktorzy zrezygnowali zarówno z osłon, jak i napędu hiperprzestrzennego. Brak jest również uzbrojenia typu torpedy, rakiety (jedynie 2 działka laserowe), czy nawet systemu podtrzymywania życia (sick!). Ciężki jest żywot pilota T/F można by rzec (i będzie w tym sporo racji), celny strzał z połączonych dział X-Winga i żegnasz się z karierą. Praktycznie jedyną ochroną, dzięki której jest szansa przeżycia draśnięcia laserem (!) jest wzmocniony tytanowo kadłub i stal Quadanium ochraniająca panele słoneczne. Jak już wspomniałem, TIE Fighter był używany przez Imperium przy każdej możliwej okazji, zarówno do ataków na większe cele (zazwyczaj w połączeniu z TIE Bomberami), jak i do eskortowania konwojów, czy obrony stoczni lub baz planetarnych. Ze względu na zdecydowanie 'lekki' charakter myśliwca, był on wykorzystywany w grupie, zazwyczaj bardzo dużej. Dopiero kilkadziesiąt TIE stanowiło jako taką siłę w starciu z wrogiem. Jeden ISD np. posiada na pokładzie pełne skrzydło, czyli 72 maszyny. Porównanie siłowe T/F z X/W wypada bezapelacyjnie na plus dla Sojuszu. Aby myśleć o sukcesie do walki z X/W muszą stanąć min. 3-4 TIE (chociaż Wedge i z 6 by sobie pewnie w niektórych książkach poradził ;)). Jednak wyprodukowanie tak ogromnej ilości statków nie było wielkim problemem dla SFS, gdyż koszt jednego był naprawdę niewielki. Imperium bardziej musiało się martwić o pilotów, którzy seryjnie ginęli na polu walki. Widocznie jednak jakoś sobie poradzili, bo TIE/Ln w bitwach nie brakowało, a roboty raczej ich nie pilotowały. Na bazie Fightera powstało jeszcze wiele różnych myśliwców (Interceptor, Bomber, Advanced, Defender, Scout...), co świadczyło o niewątpliwym sukcesie, jaki odniosło to najpopularniejsze imperialne żelazko. Long live the Empire (and X-Wings ;))...

Na tym kończymy pierwszą odsłonę pojazdów. Piszcie (do mnie lub do Victoriusa), co chcielibyście zobaczyć w kolejnych odcinkach. Nadal myśliwce, może jakiś sprzęt naziemny, lub 'żywe poajzdy' (pozdrowienia dla znajomych z Wild Banthas ;)). Żegnam i miłego roku szkolnego życze ;>.

Strathos