OBRONA CZY ATAK?

To pytanie zadaje sobie chyba każdy szkoleniowiec na świecie. Która taktyka jest skuteczniejsza? Która formacja powinna być silniejsza i dominująca? Pytanie to jest bardzo trudne i zależy często od zespołu. Włochy preferują obronę i są w tym najlepsi, jednak w drużynach Serie A grają najlepsi napastnicy świata pożądani przez największych potentatów Hiszpanii czy Anglii. W Hiszpanii z kolei najbardziej liczy się finezja, polot, ofensywa, ale najlepiej spisująca się w Champiopns League Valencia, która jest już w finale, w tym sezonie postawiła na defensywę. Widzimy więc, że zawsze jest druga strona medalu, zawsze są dwa lub czasem więcej wariantów. Tak więc obrona czy atak? Ostatnie wyniki europejskich pucharów przemawiają za drugą możliwością. Zespoły angielskie i hiszpańskie, które zdominowały ostatnio najważniejsze rozgrywki w europejskim futbolu stawiają przeważnie na atak. Wcześniej wspomniana Valencia przeszła co prawda metamorfozę, ale jeszcze w poprzednim sezonie zachwycała cały glob fantastyczną ofensywną taktyką niemal zdobywając Europę i przegrywając dopiero w finale z Wielkim Realem, grającym nie mniej widowiskowo. W zespołach dwóch wyżej wymienionych lig kluczowe role pełnią znakomici pomocnicy. Kreatywni, szybcy, potrafiący wspaniale dograć piłkę do partnerów są rdzeniem drużyny. Beckham, Giggs, Rivaldo czy Figo to piłkarze najlepsi w swoim fachu. Niewiele gorsi są napastnicy. Raul, Owen czy Kluivert też wiedzą co zrobić z piłką w najważniejszych momentach spotkania. Sami potrafią sobie wypracować sytuacje strzeleckie, lecz jednak większość strzelonych przez nich goli pada po podaniach ich kolegów z drugiej linii. Do sukcesów drużyn grających ofensywnie dochodzi jeszcze kryzys najbardziej defensywnej ligi europy. Włoskie drużyny - bo o nich mowa - poniosły w tym sezonie ogromną klęskę nie dochodząc nawet do ćwierćfinałów LM i Pucharu UEFA. Jednak, jak zawsze, istnieje ta druga strona. Jest nią sukces reprezentacji tego kraju w niedawnych Mistrzostwach Europy. Jeszcze przed mistrzostwami nikt nie spodziewał się, że zajdą oni tak daleko a w rzeczywistości Włosi byli o krok od zdobycia tytułu. Gdyby mecz trwał 60 sekund krócej to Italia byłaby obecnie mistrzem starego kontynetu. Poza tym myślę, że kryzys zespołów z tego kraju jest krótkotrwały i w następnym sezonie powrócą oni w wielkim stylu na tron i znów będś uważani za najsilniejszą ligę świata. Nawet po dokładnej analizie wszystkich faktów nie można dać jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Zarówno atak jak i obrona są dobrym wyjściem, lecz jedna musi być uzupełniana przez drugą. Przykładem jest Barcelona. świetny atak z najbardziej bramkostrzelną parą w całej Europie Kluivert-Rivaldo nie zdobędzie raczej kolejnego tytułu mistrza kraju. Mało tego, być może nie zagra nawet w pszyszłorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów. {Chodzi o sezon 2001/02} Jest to wynikiem bardzo słabej formacji defensywnej popełniającej niekiedy wręcz szkolne błędy. Co prawda winę ponosi też bramkarz, lecz przecież zadaniem obrońców jest uniemożliwienie oddania celnego strzału zawodnikom drużny przeciwnej. Ponadto tego, że zarówno atak jak i obrona są dobrym wyjściem dowiódł Hector Raul Cuper - trener wcześniej już wspomnianej Valencii. W poprzednim roku odnosił sukcesy ofensywą w tym robi to zupełnie inaczej. Najtrafniejszym, więc spostrzeżeniem wydaje się być to, że zarówno wybierając atak jak i obronę trzeba być bądź w jednym bądź w drugim po prostu najlepszym.