Wreszcie zakończyliśmy eliminacje do mistrzostw świata. Polacy ostatni mecz zagrali w całkiem niezłym stylu. Niestety sędzia umożliwił Ukraińcom zdobycie wyrównania, co powinni wypracować sami, bo mają możliwości. Tego dnia Polacy byli nieco lepsi, jednak słaba skuteczność zemściła się. W zasadzie mecz był wymianą ciosów, ale każda drużyna miała swoje lepsze i gorsze okresy. Na początku ostro ruszyła Ukraina, a przy akcji Worobieja w pierwszej minucie sądziłem, że już stracimy gola. Jednak jego strzał kapitalnie wybronił Dudek, który w tym meczu był klasą samą w sobie. Moim zdaniem, jedyni bramkarze, których można porównywać z nim, to Barthez, Kahn i Toldo. Wśród tej czwórki ciężko wskazać zdecydowanie lepszego, ale na pewno jest to czołówka światowa. Później Polacy z rzadka kontrowali, ale przede wszystkim spokojnie i uważnie starali się bronić dostępu do własnej bramki.
W dwudziestej minucie genialną interwencją popisał się Jerzy Dudek - w ostatniej chwili zorientował się w rotacji piłki po strzale Szewczenki i dłonią (!) odbił go na tyle szczęśliwie, że zdążył również złapać piłkę. Chwilę później Zubow strzela z tej samej pozycji, co Worobiej. Piłka mija Dudka, ale mija również bramkę asekurowana przez Hajtę. Dla pewności Kłos wybija na róg. Polacy stworzyli kilka niegroźnych sytuacji, czym tak uśpili Ukraińców, że po szybkiej kontrze "Kozy" Olisadebe dostaje prostopadłe, wchodzi za plecy nadbiegającemu Waszczukowi i we wzorcowy sposób posyła piłkę obok Rewy. Jeszcze przed przerwą głową strzela Karwan, nasz "fałszywy" napastnik, ale piłka mija słupek. W drugiej połowie najpierw gra jest spokojna, ale w 58. minucie gorąco pod naszą bramką. Szyszczenko ucieka Kłosowi, ale strzały blokują Tomaszowie: najpierw Hajto, sekundę później Wałdoch. Dobitka idzie nad poprzeczką. Dwie minuty później Oli marnuje dobrą okazję. W 70. minucie Paweł Kryszałowicz przeprowadza świetną indywidualną akcję, ale po minięciu dwóch obrońców i położeniu trzeciego podaje zamiast strzelać i z akcji nici. Chwilę później Karwan znakomicie asekuruje Kłosa i udowadnia, że naszym reprezentantom nie jest obce podwajanie krycia. W 75. minucie Świerczewski wyprowadzając kontrę mija dryblingiem dwóch Ukraińców, ale podaje niezbyt dokładnie. Minutę później Olisadebe, a następnie Kryszałowicz próbują z bliska pokonać Rewę, ale nie udaje się. I oto w 81. minucie po centrze z prawej strony Dudek w polu bramkowym skacze do piłki, a razem z nim Popow próbując chwycić go za ręce. Sędzia nie przerywa akcji, ale nasi obrońcy stają, a Nesmacznyj podaje z lewej i Szewczenko strzela do pustej bramki. W końcówce jeszcze potężne strzały oddają Kryszałowicz i Krzynówek, ale "Kryszał" trafia w poprzeczkę, a drugi strzał o centymetry mija słupek. Końcowy gwizdek i... oznaki radości u obu drużyn. Polska awansowała do mistrzostw, Ukraina zachowała jeszcze szanse. Będzie walczyć w barażach z Niemcami.