*** Coverów czar ***


Niejednokrotnie czytałem na łamach KM o tym jakie to covery są be i w ogóle do bani. Ja się z tym nie zgadzam. Jasne, że są covery, które zniekształcają oryginał, czynią z niego beznadziejną szmatę obdartą ze wszelkich walorów muzycznych. Ale o tych coverach zazwyczaj szybko się zapomina a pierwowzory na zawsze pozostają w pamięci wiernych fanów. Dlatego zajmę się coverami, które nie zmieniają dobrej muzy (tj. metalu) na jakąś poppapke.

Powiem wam jeszcze co ja uważam za cover, bo jest to wyrażenie bardzop swobodne a zdania na temat tego co nim jest a co nie są podzielone. Ja uważam, że cover, to utwór który wcześniej wykonywał już jakiś artysta, a później inny nagrał piosenkę o takim samym tytule, tekście i melodi. Przy czym mała zmiana tekstu nie likwiduje miana coveru, tak jak zmaina melodii pod warunkiem że nie całkowita a główne riffy na których opiera się utwór pozostaną podobne. To tyle co do klasyfikacji piosenki jako coveru, przejdźmy dalej.

Najdziwniejszą farmą coveru jest dla mnie "Electric Eye". Napisany przez Judas Priest a zcoverowany przez ... Roberta Halforda. No tak, tyle że to właśnie on śpiewał w JP kiedy napisali "Electric Eye". Czy więc utwór wykonywany przez tego samego wokaliste tyle, że z innym zespołem, jest coverem? Ja wam na te pytanie nie odpowiem ...

Najczęściej zmienianym utworem jaki istnieje na tej planecie jest chyba "Wild Thing". Śpiewałoy to już chyba zastępy wykonawców. Wymyślił - najprawdopodobniej, naprawde łatwo się w tym zgubić - nijaki pan Taylor. A najlepiej według mnie zagrał Jimi Hendrix, włożył w to niesamowicie dużo uczucia (i środków odużających :-)).

Fajne są też nagrania Iron Maiden w wykonaniu innych zespołów. Prym tutaj wiedzie Cradle Of Filth z ich wersją (skrajnie odmienioną) [HEX2000: Zgadzam się - skrajnie odmienną. Mój kumpel o mało nie spadł z krzesła, jak usłyszał ten utwór;). Powiedzmy, że głos wokalisty jest... dziwny.] "Hallowed Be Thy Name" oraz (uwaga, uwaga!!!) Sentenced grający "The Trooper" (poważnie, nawet na osobnym minialbumie !).

Również chłopaki z Żelaznej Dziewicy nie pozostają dłużni i nagrywają tyle coverów ile się da :-) A żeby było honorowo to nie umieszczają ich na LP (honorowo to może i jest ale jak później trudno je dostać na tym zadupiu zawnym Polską ...). Sam moge się jedynie pochwalić Ironowymi wersjami "Cross-Eyed Mary" i "I've Got the Fire". Zapewniam jednak, że jest ich o wiele więcej.

Ogulnie dobrą robotę wykonał Shuldiner i Deathowa wersja Judasowego "Painkilera" jest czadowa (czy tylko ja słysze tam Roba w chórkach?). Niestety nie da się zrobić niczego bardziej niż idealnie a taki właśnie był pierwotny "Painkiller". Niemniej kawałek godny uwagi każdego słuchacza. Jak mówimy już o Halfordzie to nie sposób pominąć jego najnowszą wersję Scorpions'owego "Blackout". Istnieje szansa, że kiedy to czytacie, możecie już CAŁKIEM LEGALNIE ściągnąć sobie tą piosenkę z serwisu www.rocknroll.prv.pl ale narazie to nic pewnego. Dotychczes ukazała się ona jedynie na Japońskiej wersji albumu "Live Insurrection"

Oczerniana ostatnio przez wszystkich MetallicA próbowała sie bronić właśnie coverami (wiem, wiem ... ONE nadal tu są :-)). Ale czy album "The Garage" wypadł zachwycająco ? Sami oceńcie. Powiem tylko, że jest tam parę lepszych od tych z (re)Load utworów.

Ogromnym powodzeniem cieszą się kawałki punkowych zespołów (szczególnie Sex Pistols) przerabiane na metal. Tak jak w przypadku "God Save The Queen" Lemmy'ego i Motorhead oraz "Anarchy In The U.K." Megadeth. W ogóle Mustain lubi sobie czasem covera nagrać :-) Jako przykład niech posłużą jego wersje "Paranoid" (Black Sabbath) i "No more Mr.Niceguy" (A. Cooper).

Osobnym przykładem zbioru coverów, są albumy typu tribute. Tym co siedzą w tym biznesie krótko, przypomnę że takie płyty zaweirają TYLKO covery jakiegoś zespołu grane przez światowej sławy inne zespoły. Jest to chołd dla autorów znajdujących się tam piosenek (czyli zespołu, którego covery są grane - ale namieszałem :-)). Takich albumów doczekali się już Black Sabbath (już dwóch !), Alice Cooper, Jimi Hendrix, Joe Satriani, Yngwie Malmsteen i wielu innych ...

Niesposób wymienić wszystkie covery jakie znam, czy choćby jakie mi się podobają. Mam nadzieje, że parę osób zrozumie, że covery to fajna sprawa, pod warunkiem, że nie obrażają wręcz pierwowzoru.


© Iommi