No i niestety nie mogłem napisać recki zaraz po filmie, bo przeszkodziła mi w tym dłuuuuga burza przechodząca nad miastem. Nie martwicie się jednak, bowiem poniżej widzicie moje wrażenia z filmu ^_^.

Jak to miło, jak się nie idzie do kina samemu, tylko z kumplem ^_^. I jak się super kupuje bilecik u grubego facecika ! Oto krótka historia z życia mojego i sprzedawcy:

Bilecik kosztuje 10 zł, więc kładę kasę na ladzie przed facecikiem i nic nie mówię. On się patrzy, a po chwili:

- Słucham ?

- Bilecik po proszę (A co on k**** myślał że ganję spod lady ?)

Facio się patrzy...

- No na Pokemona...

- Trochę kultury chłopcze (cut - pie********), bo ci biletu nie sprzedam

Myśle sobie - k****, łaskę mi robi, że bilet sprzeda ? Daje mu kasę a on się pruje. Jednak chciałem zobaczyć film, więc się powstrzymałem...

- W którym rzędzie ?

- YYYYYYYY, obojętnie (po konsultacji z przybyłym towarzyszem: w górnym rzędzie).

Potem już nastąpiło oziębłe dziękuję i proszę. Kasjerzy... Dalej - włazimy na salę kinową i koleś przez minutę patrzy się na mój bilet i się zastanawia, po czym mnie wpuszcza. Potem na sali looka jeszcze na bilet kumpla i z głupim uśmieszkiem kasuje bilety innych. Takie to przygody czekają człowieka w moim mieście, żeby mógł sobie zobaczyć film... -_-`.

Muszę powiedzieć, że jednak go wyczekiwałem. Byłem ciekawy realizacji i użytych efektów komputerowych - jak zgrają się z rysunkową całością ? Muszę powiedzieć, żę wypadło to dosyć słabo, bo wolę oglądać cały film animowany, niż elementy, (np. metalowe) które w ogóle nie pasują do ogółu. Reszta jednak mi się podobała - pastelowe barwy, ładnie i dokładnie narysowane obiekty dodają estetyki produkcji. Skoro już mówię o efektach, to wypada powedzieć, że głosów dla naszych postaci użyczają ci sami aktorzy, co w serialu. Tak było za pierwszym razem, jest za drugim i zapewne będzie za trzecim. Reszta dźwięków też jest znakomicie dobrana, a piosenki, które usłyszymy na pewno spodobały się dzieciakom. Tylko czemu końcowa jest po angielsku ???

PIKACZ WYBAWCA

Podobnie jak w Pokemon: Film Pierwszy tutaj też na początku leci jakiś mały filmiczek z Pikachu w roli głównej. Tym razem zobaczymy go w roli wybawcy. Ale czy wybawcą on rzeczywiście był, to musicie zobaczyć sami, bo do mnie to jakoś nie przemawiało... O wiele bardziej podobał mi się mini - filmek "Pikachu na wakacjach", ale to tylko moje zdanie. Znowu zobaczymy Pokemony pozostawione same sobie i oczywiście wspaniale się bawiące, ale czy tylko ? Znakomicie budowany nastrój grozy zapewni strach naszym pociechom nie tylko przy oglądaniu małego Pikachu i reszty, ale także podczas całego filmu. Nie mówiąc już o tym, że dzieci boją się lecących napisów, o czym świadczyły uspokajające słowa którejś z matek : "Nie bój się !..." ^_^

AŻ WYBRANIEC ?

Jak ładnie spartaczyli nasi tłumacze robotę na początku filmu, to wypada pogratulować. Wyraz "aż" przeczytany szybko słuchać jako "asz", a czy nie tak wymawia się imię Ash ? Nie wiem, czy to zamieżona gra słów, ale wyraźnie na początku słychać: "...aż nadejdzie i....", a może "Ash ndajdzie i..." ? Ladny spoilerek jak na początek, ale nie ma co. Przejdźmy do początku. Film opowiada o tym, jak to jeden z maniaków kolekcjonowania Pokemonów ("Złap je wszystkie !") postanawia złapać legendarne Pokemony odpowiedzialne za ład i porządek na świecie: Moltresa, Zapdosa i Articuno. Nie będę mówił czy mu się to udało, bo nie chcę spoilerować, ale i tak można się domyślać. Tyle Wam wystarczy, żebyście mieli już wstępny zarys filmu. Resztę trzeba obejrzeć - podejrzewam, że na video...

Ja ze swej strony powiem, że historia jest bardzo ciekawa. Ujrzymy wiele nowych Pokemonów, jakże łudząco podobnych do naszych zwierząt, poznamy nowe przygody Asha, Misty i Tracy`ego... Tylko nie wiem, po co ten ostatni w filmie, chyba po to, żeby zachować spójność z serialem. A tej spójności było jak na lekarstwo: mało i do tego niejasna. O ile pamiętam z serialu, to nasza trójka pływała między wyspami Pomarańczowymi, a nie "Oranżowymi", jak to dumnie nazwali nasi tłumacze. Nie podoba mi się też rola Asha jako wybrańca, no ale kogo można dać jak nie głównego bohatera ? BTW: Wspominałem wyżej o nastroju grozy: gdy Ash stracił przytomność, nagle jakaś mała dziewczynka krzyknęła smutnym głosem: "Ash !!!". Wstał. Może to dlatego ?

Myślę, że film jest ciekawy i pasuje dla każdego. Nie ma granic wiekowych, a to dlatego, że w filmie wiele jest śmiesznych sytuacji, rozmów i monologów. A przecież o to chodzi, żeby rozśmieszyć i zainteresować dalszym przebiegiem akcji widza. O ile były bugi typu pontonem po skałach, czy pojawienie się w tajemniczych okolicznościach Pikachu pomagającego Miau, to jednak film ogląda się z dużą przyjemnością. Ta przyjemność byłaby dla mnie i zapewne dla obecnych ze mną w sali knowej większa, gdyby nie jakość kopii (a może jakość sprzętu ?), dzięki której klatki przeskakiwały, ekran robił się biały i to akurat w ważnych momentach. Dziękuję komu trzeba i zapraszam do obejrzenia filmu na kasetach. Ja i pewnie wiele innych osób czekamy na trzeci film, który być może ukaże się w Polce. Miłego oglądania ! :)

[KEZZ]