|
Odkąd w 1996 roku Tomb Raider trafił w ręce graczy stał się grą kultową. Nie trzeba było czekać długo na kolejne części. Dziś możemy już po raz 5 wcielić się w piękną pani archeolog i rozpruwać flaki wszystkim napotkanym wrogom. Gra osiągnęła ogromny sukces kasowy. Od kilku lat coraz częściej mówiono o filmie opartym na tej właśnie grze. I stało się! Film powstał, a jego realizacja kosztowała ok. 120 milionów dolców. W pierwszych trzech tygodniach (tylko w Stanach Zjednoczonych) zwróciły się koszty poniesione z tą właśnie projekcją, bo zysk wyniósł 123 miliony. Wychodzi na to, że film jest więcej niż godny uwagi. Lecz rzeczywistość jest niestety dokładnie odwrotna. Główna bohaterka (którą gra Angelina Jolie Voight - o niej później) ,czyli Lara Croft, musi odnaleźć zegar, dzięki któremu można zapanować nad czasem. Aby to zrobić należy mieć klucz. Jeden z elementów klucza Lara znajduje w rzeczach swojego ojca. Kto odnajdzie wszystkie części klucza i uruchomi maszynę w odpowiednim momencie( podczas koniunkcji planet) zapanuje nad czasem. Rzecz jasna (jak to w filmach bywa), tą (niby) potężną rzecz chce odzyskać również członek sekty Illuminati- Manfred Powell (grany przez Iaina Glenna). Historyjka żywo przeniesiona z kiepskich filmów akcji. Doprawdy sam nie wiem o co w tym filmie chodzi. Ale to jeszcze nic. Same efekty specjalne, choć wyglądają nienajgorzej, nie są doprawdy żadną rewelacją. Wbrew reklamom nie czuć tu jakiegoś specjalnego napięcia. Czasami ma się wrażenie, że głównym zadaniem Lary jest odnalezienie swojego zaginionego ojca( który nawiedza Larę np. podczas snu, rozmawia z nią gdy ta stoi przed lustrem). Oczywiście film w wielu elementach nawiązuje do gry np. angielska rezydencja w której mieszka Lara jest jednym z etapów treningowych ( podobnie jak Kambodża). W zupełności prawdą jest, ż fani serii TR i Angeliny Jolie( znanej z „Hakerów” „Kolekcjonera Kości” „60 sekund” czy choćby z „Przerwanej lekcji muzyki” za którą została uhonorowana Oskarem) nie będą tym filmem zawiedzieni, dla nich z pewnością będzie to dobry film, mający wiele zalet i prawie zero wad, będący kontynuacją gry. Ja nie jestem fanem ani TR ani w\w aktorki. Choć jednak w mojej ocenie film zyskał większą notę właśnie z względu na Jolie. W filmie wygląda oszałamiająco, bardzo przypomina prawdziwą Larę Croft. W licznych reportażach dotyczących filmu Jolie dobitnie powtarzała, iż jest dumna, że to właśnie ona odgrywa główną rolę. Nie da się podważyć decyzji reżysera o zaangażowaniu właśnie jej. Dorobek w swojej karierze ma już całkiem spory: Złote Globy za „George’a Wallace”, „Gię ”, i „Przerwaną lekcję muzyki”. Za ten ostatni film otrzymała (tak jak już pisałem) także Oskara.Oczywiście na każdym kroku widać, że Lara nie ma problemów z kasą: Aston Martin, motocykl i ogromna chata to tylko niektóre przykłady świadczące o jej zamożności. Osobnym faktem, który naprawdę mnie denerwuje jest zauroczenie ludzi tym po prostu kiepskim filmem. Gdy na okładce jakiegoś pisma pojawi się Angelina Jolie przebrana za pannę Croft, zaraz potem wszyscy rzucają się, aby to kupić( nie wspominam już o jakichś plakatach ). Pojawiła się też lalka upodobniona do Angeliny. Nie ma co się oszukiwać- producenci filmu zrobili naprawdę big businnes, a 10-letnie dzieci kupując te badziewia nadal zasilają ich konto. Po obejrzeniu filmu odniosłem wrażenie, że reżyser filmu, Simon West, po prostu zakpił z ludzi mówiąc, iż „jest to doskonały film”. Nie wiem czy doskonałym filmem można nazwać akurat tą ekranizację. Obiektywnie patrząc film nie ma szans na lepszą ocenę niż dwója, jednak wystawiam trójkę z małym minusem za obecność Jolie. Jeszcze jedno: przeniesienie na ekrany kin gry np. „Mortal Kombat” również było wielkim niewypałem. Wnioski są dwa: albo nie ma już dobrych reżyserów, albo po prostu nie ma sensu realizować tego typu przedsięwzięć. Słowem, Lara Croft: Tomb Raider jest przeciętnym filmem akcji i tylko dla prawdziwych fanatyków (a tych na pewno nie brakuje). Widz nie znający lub nie lubiący tej serii gry będzie zawiedziony. OCENA 3-/6 PRYMUS __________________________________ Zaprawdę powiadam wam, odczepcie się ludziska kochane od tego filmu. Nie mówię, że jest to rewelacja, ale zwróćcie uwagę na fakt iż jest to ekranizacja gry, a to nakłada pewne ograniczenia. Jestem wielkim fanem serii gier TR, ale choćby mnie ktoś torturował to za cholerę nie powiem, że fabuła w grze jest ambitna, to samo mamy w filmie. Poza tym zwróćmy uwagę na inne podobieństwa. Jolie nawet prawie identycznie porusza się jak komputerowa Lara, Fabuła jest też typowa dla wszystkich części gry. Jest kilka części pewnego przedmiotu, ruszamy najpierw do epizodu pierwszego a następnie do kolejnych aby je zdobyć, kiedy już zbierzemy wszystkie to składamy je ze sobą i przechodzimy do finałowej walki z tzw. "bossem". W filmie mamy identyczny schemat. Jednym słowem jako ekranizacja gry to jednak "Tomb Raider" jest nawet do przyjęcia. Wiemy już, że nie jest to film zbyt ambitny. Swoją drogą zastanawiam się czego spodziewają się ludzie idący do kina na film akcji nakręcony przez Simona Westa. Człowiek ten nakręcił chociażby taki "Con Air", więc nie oczekujmy po "Tomb Raiderze" głębi, ale typowego filmu akcji na "sobotnio-wieczorne" odmóżdżenie. A jako takowy "TR" jest całkiem przyzwoity. Są w filmie sceny na których można zawiesić oko i jako wielki fan kina akcji powiem, że takich momentów jest w nim całkiem sporo. Do tego dochodzi jeszcze Angelina [ahhh... skąd się biorą takie kobiety :)], którą podziwiam za dopasowanie do roli. Nie tylko wygląda i porusza się jak Lara, ale również ma zbliżony do niej akcent. [Spytajcie się Amerykanów czy łatwo im byłoby przenieść się na brytyjski akcent.] Podsumowując "Tomb Raider" nie należy do filmów bardzo złych, owszem mam do niego wiele zastrzeżeń, ale przyznam się, że oglądanie go umiliło mi wieczór. W modzie jest całkowite krytykowanie tego filmu i większość ludzi strasznie go "zjeżdża" zamiast spróbować zobaczyć jakieś dobre strony. Ludzie! Błagam was o choć trochę obiektywizmu. "TR" to zwyczajny film akcji i tak się go powinno traktować. PS do Prymusa: "Mortal Kombat 2" też złym filmem nie jest :))) Przyznam, że naprawdę wielce się uśmiałem podczas oglądania tego filmu:))) Naprawdę niesamowita komedia :) troy >>Powrót do AMFILM<< |