" STRACONE DUSZE " - " LOST SOULS "

"Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów - a na głowach jego siedem diademów(...) Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy : liczba to bowiem człowieka. A liczba jego : SZEŚĆSET SZEŚĆDZIESIĄT SZEŚĆ."

Ap.Św.Jana 12,3 ; 13,18

Może zacząłem tą recenzję w dość nietypowy sposób ale chciałbym aby była wyjątkowa. Tak wyjątkowa jak zapewne film, który miałem okazję niedawno zobaczyć w kinie. Dlaczego? Być może dlatego, że ma w sobie to "coś" co w pewnym sensie przyciąga i fascynuje. Może dlatego, że twórcą filmu jest nasz rodak Janusz Kamiński. A może dlatego, że porusza temat który jest bardzo popularny wśród nas ludzi i zarazem biernych widzów, którzy pragniemy właśnie takich oto filmów z takim właśnie wizerunkiem, czyli odwiecznej walki dobra ze złem. Na pewno w tym właśnie filmie wszystko to jest zawarte, i nie w jakimś tam szmirowatym stylu, na siłę wciskanych efektach specjalnych. To wszystko Kamiński potrafił przekazać nam w bardzo ciekawy sposób.

Winona Ryder w filmie jako Maja, uczestniczy w egzorcyzmie który jest odprawiany na więźniu, który zdaniem (i słusznym) księży egzorcystów jest opętany przez Szatana, a nawet gorzej, bo Szatan zstępuje na Ziemię w postaci ludzkiej osoby. Po niestety nieudanym egzorcyzmie Maja wynosi z celi kilka kartek więźnia na których są zapisane różne liczby. Maja wierząc że szatan szuka nowej osoby w którą mógłby się wcielić i narodzić na nowo, postanawia odszyfrować cyfry z kartek. Z liczb wychodzi imię Petera, nowojorskiego pisarza (w tej roli Ben Chaplin), który jest ateistą, a na temat zła ma odmienne zdanie niż większość. Uważa on bowiem że większego zła nie ma jest ono co prawda dopuszczalne ale nie aż w takim stopniu, żeby Szatan mógł wejść w człowieka i nim manipulować. Więc oczywiste jest, że gdy Maja informuje go o tym co go czeka i kim tak naprawdę jest, nie jest w stanie w to uwierzyć. Ale z czasem sytuacje które go spotkają i zarazem Maię, dadzą mu do myślenia. Będzie szukal pomocy w różnych miejscach, nawet w kosciele ale czy ja znajdzie? Czy jest jakis sposób na zniszczenie Szatana po za egzorcyzmami? Jak już wyżej napisałem, uważam że film jest w pewnym sensie wyjątkowy, doskonale zrealizowane zdjęcia przez Mario Fiore, muzyka, choć nie słychać jej bez przerwy, jest także bardzo ciekawa, potrafiąca wprowadzić w klimat filmu no i oczywiscie doskonala gra aktorów. Kamiński moim zdaniem potrafił stworzyć nastrój grozy, ale jedno mnie zmartwiło. Gdy pojawiły się napisy końcowe na ekranie, w myśli zadałem sobie pytanie: "już koniec?". A jednak, pozostaje jakieś uczucie niedosytu, chciało by się czegoś więcej, siedzisz w fotelu i czekasz na jeszcze, a tu koniec. Krytycy filmowi mieli jednak rację, a ja oczywiście myślałem, że mnie to nie będzie dotyczyło. No cóż, czasem się tak zdarza. Ale po mimo tego naprawdę film warto zobaczyć, wydać na niego te parę złociszy, i odpowiedzieć sobie samemu czy czegoś mu jednak brakuje. Polecam.

Castor

Kontakt: cas@dino.open.net.pl

  • "Stracone dusze" - "Lost souls"
  • Reż.:Janusz Kamiński
  • Wyk.: Winona Ryder, Ben Chaplin, Sarah Wynter, John Hurt
  • Zdjęcia: Mauro Fiore
  • Scen.: Pierce Gardner
  • Muzyka: Jan A.P. Kaczmarek
  • USA 2000


>>Powrót do AMFILM<<