|
Pewnego pochmurnego, deszczowego i smutnego dnia policjantka Amelia Donachy ( Angelina Jolie) odnajduje zasypane obok torów zwłoki uprowadzonego niedawno biznesmena. Z nad żwiru wystaje jedynie połamany palec(a właściwie tylko jego niewielka część), a na torach zabójca pozostawił starą śrubę, która przykrywała kartkę papieru. Ciało odnalazł mały chłopiec, który wezwał policję. Amelia przed przyjazdem policji wykonuje zdjęcia dowodów rzeczowych. Wkrótce sprawa trafia do znakomitego kryminologa, Lincolna Rhyme’a ( świetnie odegranego przez Denzela Washingtona) który 4 lata wcześniej uległ wypadkowi. Cudem go odratowano. Dzisiaj niemalże w całości jest sparaliżowany. W ruchu ma tylko palec, dzięki któremu może operować komputerem. Zresztą pogodził się już z losem. Czasami ma zapadłości: po każdej z nich może stać się „warzywem”. Zdecydował się już nawet na samobójstwo. Na początku Rhyme uznaje,że zabójca zażąda okupu ( porwał również żonę biznesmena). Tak się jednak nie stało. Teraz postanawia włączyć do sprawy Donachy. Na początku starają się odnaleźć porwaną kobietę. Gdy jednak Amelia razem z pozostałymi policjantami znajdują ją martwą (są niemalże świadkami jej śmierci), śledztwo nabiera dużego tempa. Fabuła filmu jest bardzo podobna do tej z „Siedem” (pamiętacie? Detektywi Mills i Sumerset, którzy ścigają człowieka zabijającego wg siedmiu grzechów głównych). Tutaj w Millsa wciela się Donachy a w Sumerseta- Rhyme. I podobnie jak w „Siedem”- morderca w „KK” morduje wg starej książki o tematyce kryminalnej. Tempo akcji jest szybkie, choć jednak nie zaskakuje tak jak w „Siedem”.Może jest to wina tego, że widzimy(w niewielkiej części, ale jednak) co robi morderca. Choć to też ma swoje dobre strony: w czasie gdy w pocie czoła Rhyme i Donachy starają się odkryć gdzie może być jest następna ofiara, szaleniec spokojnie przygotowuje kolejnych ludzi na śmierć. Kilka słów należy się też aktorom. Angelina Jolie (Oscar za drugoplanową rolę w „Przerwanej lekcji muzyki”) wcieliła się w rolę młodej policjantki, przygotowującej się na szkoleniach do pracy z nieletnimi. Na co dzień pracuje jako zwykły glina. Wg Lincolna Rhyme’a ma wielki talent do prowadzenia tego typu śledztw. Jej ojciec, będący za życia również mundurowym popełnił samobójstwo. Ma chłopaka, który usilnie chce się z nią ożenić, jednak ta nie jest zdecydowana. Rolę tą świetnie odegrała Jolie, udowadniając zresztą, iż ma talent, którego brak wielu aktorkom (i nie tylko). Widać, że wkładała w to serce. Klasą samą dla siebe jest też Denzel Washington, który odgrywa Lincolna Rhyme. Jedyną rodziną Lincolna jest siostra, z którą nie utrzymuje kontaktu, a najbliższą mu osobą jest jego opiekunka, Thelma. Jest autorem wielu książek kryminalnych i dzięki temu zdobył sławę. Był on świetnym policjantem, dopóki nie spadła na niego metalowa belka podczas oględzin zwłok zamordowanego policjanta. Mimo to nadal ma wielu szanujących go kolegów, poza szefem policji którego szczerze nie lubi ( i na odwrót). Mieszka w normalnym domu a to co go odróżnia to właśnie przymusowy, całodniowy wypoczynek na łóżku. Ogólnie film jest bardzo dobry, choć nieznacznie gorszy od „Siedem”, ale nawet ja nie mam się do czego przyczepiać. Wielbiciele tego typu filmów będą zachwyceni. OCENA 5/6 PRYMUS __________________________________ Być może będę wredny, ale nie zgodzę się z oceną przedstawioną przez PRYMUSA. Przede wszystkim nie podoba mi się końcówka i to kto okazuje się mordercą, a to z jednego prostego powodu, otóż albo bardzo nieuważnie oglądałem film [choć raczej nie, ale wszystko się może zdarzyć], albo morderca w ogóle wcześniej nie został pokazany. Rozumiem, że w "Siedem" ten schemat poskutkował, ale tutaj niestety nie wypalił. Widz chce aby zabójcą okazał się jeden z ważniejszych bohaterów a tu "kupa". Brakuje elementu zaskoczenia. Ponadto nie bardzo mogłem wczuć się w klimat. Film moim zdaniem jest za mało mroczny i ogólnie czegoś nie ma, jakiegoś czynnika sterującego atmosferą. "Kolekcjonerowi Kości" po prostu brakuje tego "czegoś". Moim zdaniem film ten powinien dostać jakieś 4-/6, ale biorąc pod uwagę, że Prymusowi się podobał, a to w końcu jego recenzja to poprzestanę na obniżeniu jej o 1. [cóż za miły ze mnie gość :)] OCENA: 4/6 troy >>Powrót do AMFILM<< |