Wyszukiwarka artykułów

    wg autorów
    wg tytułów


 ..:: Action Redaction ::.. 


Witam
Czytam se ten AM~15, czytam - patrze - NIE MA!!!!!!! NIE MA mojego ulubionego dzialu IRC!!! co sie stalo???
KEZZ

No niestety - dziabonx się z AM pożegnał - nie jako pierwszy i nie jako ostatni... Kącika o IRCu na razie nie będzie - choć jeśli znajdzie się ktoś sensowny do prowadzenia, to - dlaczego nie?...

Witam!
chcialbym sie dowiedziec w jaki sposob moglbym sie skontaktowac z ludzmi piszacymi opowiadania, teksty, ktore nie sa podpisane mailem tylko imieniem i nazwiskiem
Thompson

No niestety - ja nie mogę podać żadnych danych osobowych autorów - łącznie z ich emailami. Mogę jednak (o ile sam znam email autora/autorki, bo to nie jest oczywiste) przesłać im maile od czytelników.

Drogi Qniku
Zastanawialem sie dlugo, czy napisac ten list, bo tyczy sie on kilku problemow, ale ostatnie fakty, o ktorych za chwile, zmuszaja mnie do przedstawienia swojej opinii. Mozesz ten list traktowac, jako list prywatny, albo jako list do AM, Twoj wybor. Cytat Am 17:
{Tutaj tekst z AM o AMOnline}
Osobiscie uwazam, ze to szczyt bezczelnosci i nie szanowania czyjejs pracy. Juz wyjasniam. Od kilku numerow Am pisales o tym, ze Camilo robi stronke, gdzie bedzie mozna "zassac" archiwalne numery, niestety nie udalo mu sie, byc moze szkoda.

Nic straconego, Camilo wrócił i będzie dalej dłubał nad AMOnline.

Lecz kiedy powstala wreszcie taka mozliwosc, Ty ani slowem nie raczyles wspomniec o autorach tej strony czyli o: Viqu i Arbuzzie. Nie wiem, czy wiesz, ale wlozyli oni sporo pracy, by takie cos w ogole powstalo. Ty natomiast tymi slowami (w AM 18) sprowadziles ich wysilek do nic wartego wzmianki episodu, zeby bylo smieszniej, dla nie znajacych sytuacji, moze sie wydawac, ze mozliwosc zdobycia archiwalnych numerow, zawdzieczaja nadal Camilo.

Fakt, mea culpa, już to (we wstępniaku) nadrobiłem.

Wydaje mi sie, ze zwykla przyzwoitosc, jezeli nie wdziecznosc, nakazywalaby wymienienie ich nickow (nie zmuszam Cie bys im dziekowal, najwidoczniej nie wiesz co to slowo znaczy).

To byś sobie już lepiej darował...

Mam nadzieje, ze uda Ci sie przemoc i wspomniec w ktoryms tam Amie, o autorach tej strony, mysle, ze wypada. Kolejna sprawa, podales adres bezposrednio do numerow archiwalnych, pomijajac fakt, ze moze on sie zmienic, jest to kolejny pewnego rodzaju nietakt.

Z tym się akurat nie zgodzę. Czytelników AM interesował link do numerów archiwalnych, nie do strony kanału.

Sam stwierdziles, ze jest to oficjalny kanal,

GDZIE?!

ale nawet gdyby tak nie bylo, bo w sumie nie ma najmniejszego znaczenia przedrostek oficjalny, czy tez nieoficjalny, to uwazam, ze wypada, podac pelny adres strony, i napisac gdzie ewentualnie mozna szukac tych numerow. Numery archiwalne Am stanowia integralna czesc strony, ale wlasnie czesc, a nie samodzielna calosc.

Tu się z Tobą nie zgodzę - nie musiałem tego adresu podawać - ale mimo to teraz podałem, co mi szkodzi. Dziwi mnie jednak Twoje przeświadczenie, że powinienem buty całować autorom tej strony. Bardzo się cieszę, że zrobili taką stronę, przede wszystkim dlatego, że Camilo miał problemy i strona AMOnline stanęła w miejscu. Jednak patrząc z innej strony to autorzy mogliby mi być wdzięczni, że zgodziłem się na publikację starych AM na ich stronie - co niewątpliwie nabije im nieźle licznik odwiedzin. Każdy kij ma dwa końce.

Kolejna sprawa, otoz zaobserwowalem dziwne zjawisko, kolejny numer Am pojawia sie dla wybrancow, ponad miesiac wczesniej niz wydawany jest odpowiedni numer cdactiona(i nie jest to kwestia tylko redakcji, choc i w tym przypadku, jest to niesprawiedliwe).

Faktycznie - to JEST niesprawiedliwe. Jedynymi ludźmi, którzy dostają AM przed pojawieniem się go w CDA są prowadzący kąciki. Nie mam więc pojęcia skąd TY miałeś AM~17 na długo przed pojawieniem się go w kioskach. Ciekaw jestem odpowiedzi...

Rodzi to kilka konsekwencji. Po pierwsze,niektorzy maja mozliwosc wczesniejszego napisania do Am odpowiedzi na jakis post, a co za tym idzie maja pewnego rodzaju przewage nad osobami, ktore nie dostapily zaszczytu, wczesniejszego przeczytania kolejnego Am.

Taką możliwość ma TYLKO redakcja AM. To jest dziwne?

Po drugie uwazam, za bezsens prowadzenia dyskusji nad jakims tematem, wiedzac, ze moja odpowiedz, ukaze sie za 2 miesiace, a odpowiedz mojego adwersarza za kolejne dwa (chyba, ze jest w gronie wybrancow).

Ty tak uważasz - ludzie piszący do AM mają na ten temat inne zdanie. Ja nikogo do pisania nie zmuszam, nie zauważyłeś?

W zwiazku z tym proponuje umieszczac wczesniej nowy numer AM, by osoby dysponujace siecia, mogly sie wlaczyc w tok dyskusji.

NO WAY. Z wielu powodow.

Osobiscie, wiele razy mialem ochote przedstawic swoje przemyslenia na jakis temat, ale ten poslizg powodowal, ze ta chec zamierala. Rozumiem, ze sa ograniczenia w postaci, koniecznosci wypalenia cd, ale nie powiesz mi chyba, ze nie mozna przyspieszyc procesu tworzenia sie AM, czy tez poprzez szybsza publikacje go w sieci, czy tez poprzez sprawniejsze dzialanie calej redakcji.

Jak wyżej - prowadzenie AMOnline na bieżąco by wymagało kilku rzeczy, których ani ja, ani kącikowicze zbyt wiele nie mają. Czas, czas, czas... Nie mówiąc już o tym, że wtedy robiłbym DWA AMagi...

A co do mozliwosci, powstania zarzutu, o dostepnosci ludzi do sieci, to uwazam, ze w dzisiejszych czasach, nawet w Polsce, jest realne, ze kazdy ma takowa mozliwosc.

Ale ci, którzy mają tę możliwość utrudnioną mogą mieć mi za złe, że "zinterneciali" mają lepiej.

Podsumowujac, nie mam zamiaru, Cie obrazac, lecz jedynie pragne zwrocic Ci uwage, na rzeczy, ktore mam nadzieje wynikly z przeoczenia, a nie z celowego dzialania.

Pozdrwiam
Barsok

Nie ma sprawy - jak widać pod wpływem Twojego listu naprawiłem swój wcześniejszy błąd. Jednak rzeczywiście nie udało Ci się napisać tego listu tak, żeby mnie nie obrazić - chodzi mi o insynuację, jakobym nie wiedział co oznacza słowo "dziękuję". Mimo to jednak bardzo dziękuję za ten list - a autorów strony jeszcze raz przepraszam za pominięcie ich ksywek. Wsio.

Qn`ik