Wojny by =rH=
Tytuł może być dla niektórych bardzo mylny. Tym którzy już odgadli prawdziwą treść tego textu gratuluję talentów jasno\czarnowidzenia. Mianowicie ten art nie będzie o jakimś Kosowie czy Palestynie, ale o wojnach toczonych przez fanatyków przeciwnych zainteresowań. Ja sam należę do pewnych "kół" zainteresowań i trudno jest mi o tym nawijać, mimo wszystko spróbuję. Dla lepszego wprowadzenia podam przykład: spotkało się dwóch qmpli, z czego jeden lubi kłejka, a drugi anrila(;)))))). Jaki będzie temat rozmów? Oczywiście te dwie gry. Qmple nawzajem będą się żreć że to ta gra lepsza, to ta. A ja się drogie dzieci pytam: jaki z tego morał? Ano taki że obaj się do siebie zrażą i z przyjaźni nici. Problem ten rozwiązała by dyskusja o tychże grach, a nie kłótnia. Przecież powszechnie wiadomo że zapalonego maniaka nie da się przekonać do odmiennych niż jego poglądów. Za to dyskusja, wymiana poglądów dałaby wam dużo do myślenia, a korzyści tego są wielkie. Po pierwsze qmpel się do was nie zrazi tylko nabierze respektu i będzie traktował jak kogoś bardzo wartościowego. Po drugie to co wam by dało to że nachalnie bronicie swoich opinii. Popsulibyście sobie tylko nerwy i wybluźnilibyście osobę bliską. To samo się tyczy sytuacjach na chatach. Na kącik Dragon Balla wszedł _pikaczu_, a na tymże kąciku panika. Jak takie coś się mogło zjawić na naszym chacie! I zaczęto wyzywać biednego stworka, podczas gdy on zaczął się pienić i tłumaczyć że on lubi DB, ale ta xywka mu się podoba. I co? Poszedł se z nieprzyjaznego pokoju do innego, a reszta dumna że wypłoszyli "chwasta". Zamiast normalnie spytać czy przypadkiem nie pomylił chaty, albo popolemizować o Pokemonach, to nie! Oni przepędzili może ciekawego człowieka. Echhhhhhh. Wstyd! Świat się opiera na ludziach i jeśli nie będziemy respektować kogoś o innych poglądach od naszych to daleko nie zajdziemy.
=red HAMter=
P.S.: Niech nikt mi się nie warzy mi mejlować o DB. Ja wolę Pokemony, a DB oglądam ze względu na wciągającą fabułę.