Tak sobie siedzę i myślę. Czy istnieje życie poza grobowe? W mediach jest kreowany wizerunek że w chwili śmierci klinicznej opuszcza swoje ciało i wchodzi do ciemnego tunelu na końcu którego jest jasne i ciepłe światło. Tjaaa to taka dziwna sprawa bo lekarze uzasadniają że ten tunel jest wynikiem niedotlenienia mózgu. Oko zawęża pole widzenia w skutek czego cały obraz skupia się w mały, jasny punkcik. Ale z drugiej strony osoby które to przeżyły twierdzą że widziały obrazy ze swego dzieciństwa których nie mogli pamiętać. Nie mogli bo mózg zaczyna zapamiętywać dopiero od (nie jestem pewny) od około 5 miesiąca życia. Niektórzy nawet uważają że widzieli swoje przyjście na świat. No ale załóżmy że życie pośmiertne istnieje. Ale gdzie idzie nasza dusza. A tera chwila dla katolików. Oni nie mają tego problemu, bo według nich, dusza może iść do nieba lub do piekła albo do czyśćca. Ale nie zagłębiajmy się w problemy religijne i tak każdy ma ich dosyć w szkole na katechezie. Podejrzewam że miejsce w którym przebywamy po śmierci to coś w rodzaju innego wymiaru. Jest tam na pewno inaczej niż u nas. No pewnie przecież tam żyją umarli. Nie wiem czy tamten świat jest materialny, ale chyba nie. No ba jak. Przecież nasze ciała zostają na Ziemi. To może być jakaś przestrzeń w której są zamknięte nasze dusze. Ale to wszystko przypuszczenia. Kiedyś nawet próbowałem przeżyć śmierć kliniczną. Kupiłem działkę u dilera i dałem sobie w żyłę.[Niech was ręka boska przed czymś takim broni! - Luke_Nuke] Ale niech nikt tego nie robi, bo nie wart. Dobrze że ktoś znalazł mnie w parku i zadzwonił po karetkę, bo nie było by mnie tu teraz. W szpitalu jakoś mnie odtruli. Ale spędziłem tam ponad miesiąc. Ale nic nie wyszło, miałem tylko mnóstwo wizji które zlewały się w jedną całość. Ale ani tunelu ,ani światła nie było. Jedyne co czułem to dziwny spokój, ale zarazem niepokój no i te cholerne wizje. A problem jak był tak dalej stoi nie ruszony. I pewnie nikt z żywych nie dowie się jak jest naprawdę.
XXX