TEORIE SAMOSPALENIA

Jedną z pierwszych teorii wyjaśniających samozapłom był "efekt knota". Polegał on na tym, że odpowiednio otyły i ubrany w łatwopalne ubranie człowiek może stać się świecą. Palące się ubranie może pełnić funkcję knota i powoli wypalac tłuszcz jak stearynę. Jednak w przypadkach samozapłonu sam biały proszek i często fragmenty kończyn, jak stopy czy głowa. Aby spopielić kości potrzebna jest temperatura ok. 2 500*C, zaś w zwykłym pożarze, takim jak efekt knota teperatury dochodza do ok. 250*C. Wkrótce ta teoria upadła. Inna, niedawna, głosi o wybuchowych komórkach. Jej autorem jest John E. Heymer, emerytowany policjant, który zajmował się przypadkami samoistnego zapłonu. Ogłosił taką teorię: w komórkach znajdują sie mitochondria, które dzięki mikroskopijnym procesom chemicznym zaopatrują całe ciało w energię. Gdy jakaś mitochondria jest uszkodzona, może zgromadzić zbyt dużo energii i spowodować mikrowybuch tlenu i wodoru. Najbliższe mitochondria przejmują uwolnioną energię i również eksplodują. Powstaje reakcja łańcuchowa... W ciągu paru chwil zostaje uwolniona masa energii i wszystkie mięśnie i inne tkanki ulegają spopieleniu. Nie ma jednak na razie dowodów na poparcie tej tezy.

Dracula