Powoli nadchodzą finały XVII mistrzostw świata, które odbędą się w Japonii i Korei Południowej. Po 16 latach znów w tej największej imprezie piłkarskiej znajdą się Polacy. Wypada wobec tego przypomnieć parę ważniejszych informacji z poprzednich finałów. Jest w nich wiele polskich akcentów, jak choćby to, że Władysław Żmuda jest drugi na liście pod względem ilości startów w finałach (ma ich cztery). Ten sam były piłkarz, a obecnie asystent Jerzego Engela ma 21 meczów w finałach, co daje mu drugie miejsce z takimi zawodnikami, jak Uwe Seeler i Diego Maradona. W tej samej klasyfikacji trzeci jest Grzegorz Lato z 20 meczami, który jest również piąty na liście zawodników mających najwięcej goli w finałach. Co prawda, realistycznie rzecz biorąc, oceniam szanse Polski raczej na zajęcie drugiego miejsca w grupie i nie sądzę, by doszli dalej niż do ćwierćfinału, co zresztą samo w sobie będzie dużym sukcesem, ale nasza drużyna jest nieobliczalna... Pomarzyć dobra rzecz...
Pomarzyć dobra rzecz... ;-)