KARIERA W MU

Postanowiłem skrobnąć co nieco o najwspanialszej grze sportowej wszechczasów. Nie, to nie będzie FIFA :). Od kilku(nastu) miesięcy mój wzrok w ekran przykuwa tylko jedna gra. Tak! Jest to Championship Manager. Zaczęło się od dema CM 97/98 umieszczonego, w którymś z CDA. Wcześniej grałem w różne managery. Najpierw była to Liga Polska Manager 97 i na tej grze bezlitośnie próbowałem porad Draco z kursu hackingu :))). Ach, cóż to była za przyjemność, gdy nagle z kilku tysięcy złotych w budżecie klubu, robiło się kilka milionów :)). Następnym managerem był Premier Manager 99. Co mi się w nim podobało? Myślę, że podobieństwo do Ligi Polskiej Manager 97 (a wtedy o ceemie nie słyszałem). I nagle coś mnie tknęło, żeby zainstalować sobie demo CM 97/98. Wtedy zdałem sobie sprawę, że poprzednie managery były niczym w porównaniu z ceemem. Grałem sobie trochę w to demo i później zdecydowałem się kupić CM 99/00. Przez dłuższy czas nie mogłem się przyzwyczaić do nowego layoutu ("nowego", bo CM3 nie widziałem na oczy :)) Szybko jednak zauważyłem dobre strony nowej oprawy. Szybki dostęp do wszystkich opcji programu i genialny sposób prezentowania meczów (znany już mi wcześniej z LPM 97 i CM 97/98). Ten textowy komentarz ma w sobie jakąś siłę. Animacja gry, dostępna w Premier Managerze 99, szybko mnie znudziła. Natomiast w ceemie, jest tak dokładnie opisywana każda sytuacja na boisku, że można z łatwością wyobrazić sobie murawę i 22 zawodników biegających na boisku, a także bezlitosnego faceta w czarnym kubraczku, co chwilę gwizdającego, jakby mu się mecz nie podobał :)).

Dobra, dość tego wspominania. Opiszę moją pierwszą karierę w CM 99/00. Zdecydowałem się objąć Manchester United... Przeanalizowałem cały skład... Co widzę? Bramkarz Mark Bosnich, standardowa obrona MU, czyli (od lewej) Dennis Irwin, Ronny Johnsen, Jaap Stam, Gary Neville, midfielderzy - Ryan Giggs, Roy Keane, Paul Scholes, David Beckham oraz napastnicy: Andy Cole i Dwight Yorke. Od początku myślałem o kupnie rezerwowego bramkarza, ponieważ po Massimo Taibi'm (nie wiem dlaczego, skądś go już znałem) nie wiedziałem czego się spodziewać. Już po kilku pierwszych meczach okazało się, jaki potencjał drzemie w tym włoskim bramkarzu. W drugim meczu ligi, Bosnich zagrał po prostu fatalnie (ocena 4 w systemie CM, co skończyło się utratą 4 bramek z Sunderlandem). W następnym meczu zdecydowałem się postawić na Taibi'ego (co było bardzo ryzykownym posunięciem, ze względu na przeciwnika - Arsenal). W moim najśmielszym śnie nie spodziewałem się takiego występu. Uzyskał ocenę 10 (najwyższą w ceemie) i został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. Manchester wygrał z Arsenalem 2 : 0, a ja byłem cały w skowronkach. Po kilku meczach, Taibi zanotował występ, taki jak Bosnich, czyli fatalny :(. Wypadł ze składu na następne kilka meczów, na rzecz Bosnich'a. I tak było przez cały czas. Gdy jeden z bramkarzy zanotował słabszy występ, na następne kilka meczów zastępował go drugi, aż do swojego słabego występu. Taka bramkarska szachownica :)). Sprawiało to, że co kilka meczów traciłem kilka bramek, bo nie potrafiłem w żaden sposób przewidzieć, kiedy będzie słaby występ. W międzyczasie David Beckham doznał poważnej kontuzji, która wykluczyła go na 4 miesiące z gry :((. Rozpocząłem gorączkowe poszukiwania prawego skrzydłowego. Wybór padł na strzelca dwóch bramek Bosnich'owi w meczu Sunderland-Manchester United. Był to Nick Summerbee, którego udało mi się kupić za 2 mln. Niespodziewanie spisywał się bardzo dobrze i po powrocie Davida Beckham'a miałem poważny dylemat, jak ustawić zespół. W rozwiązaniu tego problemu pomogła mi poważna kontuzja Paula Scholes'a. Wtedy też wstawiłem Beckham'a na środek, a Summerbee mógł spokojnie biegać po prawym skrzydle. W międzyczasie kupiłem jeszcze dwóch zawodników. Byli to: Zago z Romy (5 mln, kupiony w miejsce Johnsen'a) i Stan Collymore z Aston Villi (2 mln, kupiony w miejsce nie najlepiej spisującego się Yorke'a). Po porażce w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Juventusem Turyn, byłem załamany. Na domiar złego, przy nazwisku Taibi, pojawiła się informacja, że nie czuje się najlepiej w Anglii. Zacząłem się rozglądać za bramkarzem. Próbowałem z Gianluigi Buffonem, Fabienem Barthezem, nawet z Jerzym Dudkiem, ale nic z tego nie wyszło. W końcu zdecydowałem się przejrzeć listę zawodników, którym się kończy kontrakt i mógliby przejść do innego klubu zgodnie z prawem Bosmana. Wreszcie znalazłem! Był to bramkarz reprezentacji Szkocji, Neil Sullivan. Miał do Manchesteru przybyć w dniu zakończenia ważności kontraktu, czyli dnia 1 lipca. Kupiłem też młodziutkiego bramkarza z Norwegii - Espena Johnsena, który bardzo dobrze przyjął się w drużynie rezerw. Już byłem blisko drugiego miejsca w lidze (bo do Arsenalu nawet nie próbowałem podskoczyć :)) .... aż tu nagle virus :((((. Nie mogło się obejść bez formatu dysku :((. Straciłem mój pierwszy save :((. Mimo to, nie zniechęciłem się wcale... Po instalce systemu, czym prędzej zainstalowalem ceema i rozpocząłem nową karierę. Przeczytacie o niej w następnym numerze...

© PELE