HIP-HOP
"To ma pływać (...) pokazywać jaki jest swiat który ja widzę"
Ostatnio bardzo popularnym tematem nie tylko w TV ale także na łamach różnych czasopism stał się hip-hop. Postanowiłem więc także sie ustosunkować do tego "zjawiska"(jak hip-hop nazywają niektórzy :)), a jako że od ponad pięciu lat nie słucham niczego innego, to wiem (a bynajmniej mam takie wrażenie) o czym pisze. Powiem szczerze, iż jeszcze nie spotkałem na łamach AM artykułu, który w 100% wyczerpywał by ten głęboki jak ocean temat. Swoją drogą, to w ogóle na łamach AM mało materiałów o gatunkach muzy nie będących metalem ;). Niejaki Szczawior w swoim artukule próbował wytłumaczyć, że szerokie spodnie nie równają się byciu bandytą i chwała mu za to, ale tematu nie wyczerpał. W sumie ciekawe dlaczego ludziom nie przeszkadzają spodnie dresowe z trzema paskami? Pewnie dlatego że sportowcy takie noszą :P
Wulgarne teksty są i będą integralną częścią hip-hopu, czy się to komuś podoba, czy też nie. Należy pamiętać drodzy pANOWIE i pANIE czepialscy, że hip-hop to muzyka prosto z ulicy. Powstała ona w USA w czarnych przesiąkniętych nędzą dzielnicach Nowego Yorku (koniec lat `70), a nie w luksusowej dzielnicy Londynu! Nie wyobrażam sobie rapera, rymującego trzynastozgłoskowcem i do tego unikającego wulgaryzmów! Wystarczy spojrzeć na obraz otaczającej nas rzeczywistości - wokół bieda, narkomania, rozbite rozdziny, znieczulica, przemoc czy brutalne morderstwa. Taka jest ulica, taki jest hip-hop. Takie jest życie w dzisiejszych czasach w Polsce, ale nie tylko. Podejmując takie tematy nie da się być delikatnym i kulturalnym! Przy okazji tematów - niektórzy narzekają, że teksty hip-hopowe są monotonne. A jakie mają być, skoro traktują o tych samych aspektach życia, które jak już wspomniałem nie jest kolorowe? Owszem, mówią także one także o przyjemnościach życia (sex, imprezy itp.) Tak naprawdę, to żaden szanuący się MC nie dba o krytyków i ich opinie, które są po prostu śmieszne. Najciekawsze jest to, iż w mediach najwięcej do powiedzenia mają ludzie nie znający się na rzeczy :(
Pozerzy - ten temat jest nieco ciekawszy. Otóż możemy coraz częściej zauważyć na ulicach ludzi w "taaaakich" wielkich porach. Niestety, moim zdaniem spora część z nich to zwykli xeroboje, którzy ubierają się w taki sposób z różnych - niewiele mających wspólnego z hip-hopem - powodów, a tak naprawdę słuchają Britney Spears, Enrique i innych komercyjnych shitów. Takim bodźcem może być chęć zaimponowania choćby dziewczynie lub nawet kolegom z podwórka. Chcą się pokazać, popisać. Inna sprawa to massmedia które kształtują takie pokolenie. No bo inaczej nie można tego nazwać, jeżeli słyszę (i widzę oczywiście) w TV: "a teraz coś dla fanów hip-hopu (tu zacieram z zadowoleniem łapki) ... nowy utwór Bonfunk MC`s!". No nie. Ale wypas. Nie pamiętam kiedy w naszej publicznej TV ostatni raz widziałem klip jakiegokolwiek zespołu polskiego hip-hopu! Podobnie sprawa wyglądą chocby w przypadku zapomnianego już przez większość (dla mnie będzie on the best na zawsze) 2Paca Shakura. Po jego śmierci (inna sprawa - nie wiadomo czy w ogóle 2Pac umarł, ale przyjmijmy że tak się stało) jacyś ludzie wydali kilka jego płyt, po przesłuchaniu których niedobrze sie robi każdemu kto chociaż przez jakiś okres czsu słuchał 2Paca przed śmiercią. Ale żeby zarobić jak najwięcej promują to w TV. 2Pac pewnie przewraca się w grobie, gdy to słyszy. Taki pozerek usłyszy skoczny utworek w TV no i wydaje mu się że jest gangsta mada faka hip-hopowcem. Nic bardziej błędnego! Taki ktoś w ogóle nie chce poznać starszych (najlepszych!) płyt Paca, wydanych jeszcze przed śmiercią. Nie chodzi tu wyłącznie o sprawę 2Paca. posłużyłem się nim jako najbardziej wymownym przykładem. Podobnie obecnie sprawa ma się z Wu-Tang Clanem czy bardzo popularnym Eminemem. Na ulicy spotyka się kolesi (noszących koszulki, znaczki i inne z logiem Wu, zafarbowanych "na Eminema") którzy na pytnaie o Method Mana,ODB czy "Infinity LP" robią takie oczy! Oni znają jedynie "Gravel Pit" (swoją drogą - cool utworek), "Stan-a" i to im wystarcza do uważania się za hip-hopowców. Oczywiście, takie piosenki mogą być doskonałą odskocznią i wyśmienitym początkiem do słuchania hip-hopu, ale jedynie wtedy gdy idzie za tym chęć poznania innych kawałków (choćby old-schoolu), ogólnie chęć rozwoju w kierunku hh. W tym momencie jest mi wstyd się przyznać, że moją ulubioną grupą jest właśnie Clan, a to tylko dlatego, żeby nie być wziętym za pozera. Wiem, że może wydawać się iż zawężam szeroki jak spodnie znaczenie słów "hip-hop" jedynie do muzyki, ale przecież w zasadzie to ona jest tu najważniejsza! Może wydawać się także że przeszkadza mi rosnąca popularność hip-hopu, ale tak nie jest - przeszkadzają mi jedynie xeroboje.
Następna rzecz to jest traktowanie sk8 przez tzw. porządnych obywateli i pOLICJĘ. Ten pierwszy temat jest już oklepany - wiadomo że gość w szerokich spodniach zawsze będzie dla babci i dziadków bandytą, kojarzony ze złodziejem i narkomanem. Dobra, ich mogę zrozumieć. Ludzie starej daty i tyle. Ale pOLICANCI? Dlaczego uważają że koleś ubrany na szeroko to od razu złodziej i diler? Przecież to jest zwykła dyskryminacja! Równie dobrze narkomanem może być koleś w garniturze czy rurkach węższych od nóg. Poza tym sposób życia a w tym także narkotyki to osobisty wybór każdego człowieka! Prawda jest taka, że pOLICJA jest wszędzie tam, gdzie jej być nie powinno. Podczas gdy nieopodal ktoś naprawdę kradnie lub morduje, pANOWIE mundurowi legitymują. Niebiescy zapominają o tym, że hip-hop to nie jest żadna sekta ani nic takiego. Zamiast robić porządek z dresami czy pseudokibicami, czepiają się nas, Bogu ducha winnych ludzi. Podobnie jest ze sprzedawcami. Nie można spokojnie iść do supermarketu, bo od razu człowiek jest obserwowany, a czasem także (przy wszystkich obecnych) przeszukiwany! Trochę odbiegłem od tematu, to była taka mała dygresja :))).
Dalej - brak odpowiedniej promocji naszej muzy (prawdziwego hh). Ostatnio dzięki Bogu ta sytuacja uległa poprawie, czego dowodem może być choćby hip-hopowy koncert w Opolu. Brawo! Taka fenomenalna impreza odbyła się w Polsce chyba po raz pierwszy. Tylko znowu nasza ukochana TVP się nie popisała. Coprawda dała ten koncert, ale: po pierwsze w dwóch częściach a po drugie to w sumie części te miały około 80 minut! To się nazywa rozrzutność! Przecież czasu antenowego starczyłoby nawet na kilkugodzinną relację (gdyby np. puszczono ją w nocy)! Ale nie - przecież powtórki 3 odcinków "Klanu"są ważniejsze! Albo koncert DJ Bobo z Zielonej czy jakiejś tam innej Góry. A co. Przykładu kraju, w którym hip-hop idzie w dobrym kierunku szukać daleko nie trzeba - są to Niemcy. W ciągu ostatnich kilku lat ich scena uczyniła ogromny postęp. Przyznać trzeba, że nasza rodzima także jest już spox, ale to wciąż jeszcze za mało. Wszystko idzie do przodu, "Polska scena coraz bardziej dobra". Nawiązując do Niemców, to warto zauważyć że jednym z motorów napędzających tę scenę jest nasz (były...) rodak, pochodzący z Krakowa DJ Tomekk. Koleś wie co robi już od lat. Podobnie sprawa się ma ze sceną Francuską, która IMHO jest po prostu w Europie najpotężniejsza. Kolejna rzecz, to wiedza "zwykłych ludzi" na temat naszej muzyki. Nie pamiętam kiedy, ale jakiś czas temu oglądałem program (hm... chyba "Rower Błażeja"), w którym tematem przewodnim był hh. No i wszystko niby spox, aż do momentu gdy doszło do dyskusji. Tragedia :((( Jedna z obecnych na widowni stwierdziła, że "ta muzyka się nie przyjmie" i zapytała ironicznie "czy Polaków nie stać na stworzenie własnego gatunku muzyki?". Extra, nie? To tak jakby przestać używać komputerów, bo przecież nie polskie. Tak samo trzeba zaprzestać słuchać każdego innego gatunku muzyki, bo też nie polskie, no nie? Budka Suflera, Chopin? Suxx! Przecież to nie oni wymyślili muzykę którą grają! Mało tego. Chwilę później zaczęły się wypowiedzi przedstawiające hip-hopwca jako znany już stereotyp: ćpun, złodziej, nieuk. Dzielnie bronił się bodajże wokalista Grammatika, ale po co, skoro oni wiedzą lepiej? Szkoda nerwów. Przy dzisiejszym poziomie i tempie rozwoju hip-hopu w Polsce za kilka lat mógłby powatać rapowy eden. Tak jednak się najpawdopodbniej się nie stanie. Dlaczego? "Jak nie wiesz o co chodzi, to weź się q*** dowiedz!"
(C) wujas