*** Halford "Resurrection" ***


Zaczęło się całkiem zwyczajnie, ot demo płyta z różniastymi rzeczami, na której pierwszy kawałek to jakiśtam Resurrection Halforda, starego lidera Judasów. Puściłem raz-wyje jak skubany, muza to jakiś czad. Poleciał drugi raz. I trzeci. I...już wiedziałem że muszę mieć tę płytę. Gdy ją w końcu zakupiłem, odpadłem totalnie. Ludzie! To absolutny super-czad! Takiego wymiatania jeszcze nie było! Gitary grane przez wykształconego bostońskiego prymusa tegoż instrumentu Mike'a Chlasciaka (urodzony w Polsce) i czadowego lidera Diesel Machine Pata Lachmana to wprost coś genialnego! Efekt po nałożeniu tegoż na idealny wręcz podład rytmiczny w wykonaniu Bobbiego Jarzombka i Raya Riendeau po prostu powala. A pamiętajmy że to dopiero połowa całosci - drugą jest legendarny już niepowtarzalny wokal Roba Halforda.

Przeanalizujmy poszczególne kawałki.
Resurrection - niejako już mój hymn, choć siedzę w muzyce już ho-ho a może i dłużej, żadnego kawałka nie słuchałem częściej, a wciąż mnie rozwala!Resurrection make me whole!!!!!! Made In Hell-to czadowy kawałek poświęcony legendzie metalu jako sposobu na życie, jest nawet należny szacunek-odniesienie do Sabbathów "From memories of 68 when The Wizard shook the world..." Locked and loaded-ach te niesłychane możliwosci budowania nastroju zmiennym wokalem! wymiata! Night fall-wymiata czadem! Po raz kolejny-niesamowita kompozycja! Silent Screams-ballada z początku, później przeradza sie w wymiatanie, także z najwyższej możliwej półki! The One You Love To Hate-to numer z udziałem gościnnym Bruce'a Dickinsona-jest wspaniały! Czad zbudowany na wokalach oparty na rozwalającym podkładzie! Trzeba znać! Cyberworld-coś dla komputerowców:) Po prostu przepiękny, a solówka - brak słów, po prostu jedna z najlepszych jakie kiedykolwiek powstały! Bez grama przesady! Slow Down - czy mowiłem juzżo wspaniałej sekcji rytmicznej i melodyjnosci kawałków na "Resurrection"? Ten numer to tego najlepszy przykład. Coś niesamowitego!!! Twist-nie taki jakiego się spodziewacie:)Także bardzo dobry. Temptation-cóż za klimat!Don't you lead me...into temptation!Chodzi miesiąc po głowie więc uważajcie! Drive-coś w sam raz do samochodu, lekki numer przed finałowym... Saviour-yeah!Mocne, znakomite zakończenie genialnej klasycznej już dziś płyty.

Halford wraz z producentem Royem Z. stworzyli po prostu wielkie dzieło. Jestem pełen uznania. Jak widać docenili to też inni - do dziś, choć od wydania płyty minęło już sporo ponad rok, zajmuje ona niemal zawsze miejsce w pierwszej trójce listy czytelników MetalHammera. Po prostu - klasyczny heavy metal na miarę XXI wieku!
To moja najlepsza płyta "ever". Nic lepszego nie mogę sobie wymarzyć.

Odwiedzcie:
www.robhalford.com


© Rock'n Robert Olejarczyk (r91on@kki.net.pl)