Fantastyka by =rH=



Książki fantazy są moim zdaniem najbardziej niedocenianą formą literatury współczesnej. Nikt z dorosłych, a już w ogóle z nauczycieli nie powie że ten gatunek jest bardzo dobry. Nie powiedzą tak dlatego, bo sami tego nie czytają, gdyż uważają ża są zbyt poważni na takie głupoty. Sami nie zdają sobie sprawy jak się mylą. W każdej książce zawsze znajdzie się coś fascynującego i pouczającego, fantastyka nie jest od tego wyjątkiem. Każdy z fanów tego gatunku przeczytał trylogię Tolkiena, trochę książek Sapkowskiego i niektóre tomy ze swojego ulubionego systemu gier fabularnych (moimi są AD&D, a konkretnie Forgotten Realms). Nie można powiedzieć że te Dzieła są pełne nierealnych bzdet. Może nierealnych, ale nie bzdet. Ponadto bzdet, które są bardzo wiarygodne. Mi nasuwa się jeden mocny argument dotyczący Tolkienowskich ksiąg. Czytając je miałem uczucie ciągłego bombardowania uczuciami, a to zginął Boromir i czułem ból po stracie jednego z drużyny pierścienia, a to bitwa na polach pelenoru przed przybyciem Rohirrimów, wtedy czułem bezradność jakbym tam był i walczył po stronie Gondoru, gdy z odsieczą przybył Aragorn poczułem jak moc we mnie emanuje. To jest to czego tak naprawdę nie znajdziesz w innych harlekinach, szekspirach i innych. Nie mówię że te książki są złe, ale nie mają takiej głębi jak fantazy [no pewnie, gdzie w "Romeo i Julii" albo "Makbecie" jakaś głębia?? :))) - IT]. Pod przykrywką elfów, krasnuludów są naprawdę zwykli ludzie, którzy potrawią wziąć los w swoje ręce. Zresztą podziwiam wszystkich pisarzy fantastyki, bo ja bym chyba nie mógł pisać tak pięknie i przekonywująco o światach w których nie żyję. Ignoranci mówią że są to takie książki-bajki dla dzieci. Ojjjjj nie. Dziecko by tego nie zrozumiało, owszem zafascynowałoby się się tym, ale nie mogłoby odszyfrować pełnego przekazu zawartego w książce. Ogółem mówiąc tytułowy gatunek Dzieł jest nie doceniany dlatego, gdyż nikt nie chce się nad nim głowić, a szkoda, bo jest nad czym.
=red HAMter=