PRAWO JAZDY czyli jak to robia dziewczyny :)

Prawo jazdy. Te dwa slowa wywoluja u niektorych palpitacje serca i nerwowe drgania twarzy, a u innych po prostu usmiech. Ten drugi objaw wystepuje przewaznie u tych, ktorzy te masakre maja juz za soba, albo u takich, ktorzy jeszcze nie wiedza co ich czeka i zyja nadzieja ze wszystko pojdzie gladko. I faktcznie pojdzie gladko. Tak gladko jak "zjazd na golych czterech literach po nieoheblowanej desce" :) Tak czy kwak prawie kazdy nosi sie z zamiarem rozpoczecia kursu i otrzymania upragnionego papierka stwierdzajacego ze jest juz kierowca.
Sama rozpoczelam kurs jakies 4 miechy temu. Nie bede rozpisywac sie nad jego przebiegiem. Moge tylko napisac ze jazda pod prad i lamanie wszelkich mozliwych przepisow na rozne sposoby to byla moja codziennosc:)) Tygodnie lecialy a termin egzaminu zblizal sie duzymi krokami. (juz drugiego bo za pierwszym razem oblalam na luku. Dlaczego sie usmiechasz drogi czytelniku?...noo...zdenerwowalam sie... tyle ludzi patrzylo i w ogole... no nie smiej sie juz ! kazdemu sie moze zdarzyc !! :)

Dzien zaczal sie fatalnie. O maly wlos nie zdazylabym na autobus a i tego bylo malo. W tym dniu rozpetala sie taka ulewa ze w mokrych ciuchach i przemoczonych butach dotarlam na plac. Ale nie to bylo najgorsze. Deszcz i wiatr zburzyl mi fryzure! :) Szybko jednak zapomnialam o tym nieszczesciu bo rozpoczelam rozmowe z towarzyszami niedoli. Wsrod nich znalazla sie zdajaca po raz piaty zakonnica , pewna blizej nieokreslonego wieku pani kontynuujaca zdawanie po poltorarocznej przerwie, jakis facet i kilka dziewczyn mniej wiecej w moim wieku ( 17-18 lat). Ktoras z nich przerazila sie ze podczas deszczu zaparowuje tylnia szyba a ona nie wie co zrobic by do tego nie dopuscic. Na to inna- najbardziej inteligentnie wygladajaca-odpowiedziala zeby po prostu "wlanczyc ogrzewanie szyby". Nagle po tej odpowiedzi szepty ucichly, a wszystkie oczy skierowaly sie na jedna osobe. Posrod wszechobecnej ciszy dalo sie uslyszec tylko jeden cichutki glosik:
-A...a co to jest??
Po wyczerpujacej odpowiedzi dziewczyna zmuszona byla odpowiedziec na kilka podobnych zagadnien typu: "gdzie to sie wlancza?",albo "czy wycieraczki wlanczamy ciagnac wajche do gory czy na dol". Chyba nie musze pisac jaki kolor wlosow miala autorka tych niecodziennych pytan :)))
Po tej krotkiej i jakze relaksujacej rozmowie uslyszalam swoje nazwisko w ustach egzaminatora.Pierwsze pytanie- jaki wybieram samochod? Oczywiscie jak juz wczesniej zdecydowalam-Punto i zaraz po udzieleniu odpowiedzi otrzymalam zaproszenie do wykonania pierwszego manewru. Z placu pamietam tylko stres. Oprocz luku moja grupa wylosowala parkowanie skosne i koperte. Wyobrazcie sobie tylko moj niepokoj biorac pod uwage, ze kazdy manewr wykonalam poprawnie za drugim podejsciem! Czy wy wiecie co ja czulam?? Ta okropna swiadomosc ze jesli teraz walne w slupek albo przejade po linii to koniec- paralizowala mnie calkowicie. Ale udalo sie! Pozostalo tylko czekac na egzaminatora by pokazac swe umiejetnosci na miescie.
Po 15 minutach nerwowego oczekiwania zaczelam sie cieszyc ze rano zuzylam prawie pol opakowania dezodorantu :) W koncu przyszla moja kolej. Wsiadlam, ustawilam wszystko co popadnie i nagle patrze a tu horror!!! ZAPAROWANA SZYBA!!! :))) Zaraz zaraz co mowila ta dziewucha ? Zeby co wcisnac? Nie mam zaduzo czasu zanim do auta wsiadzie moj kat, ale ryzykuje. Z chusteczka w rece naciagam sie jak struna by dosiegnac tylnej szyby i zetrzec ta cholerna mgle! Nagle jakis odglos. Ktos otwarl drzwi. Przez to nagle zaskoczenie wypada mi z reki husteczka a szyba dalej pokryta jest para. "Ooo fuck"- pierwsza mysl przeleciala mi przez glowe. Do auta wchodzi moj egzaminator z duza kartka i dlugopisem zawsze gotowym by wpisac negatywne uwagi o jezdzie kursanta. Nagle wpadam na pomysl jak wytlumaczyc to, ze przez ta szybe nic nie widac. Z nutka niezadowolenia mowie:
-No niech pan zobaczy. Ten pan co byl przede mna nie wlaczyl ogrzewania szyby i ja teraz nic nie widze.
-No wlasnie ludzie zapominaja o takich rzeczach a potem maja pretensje ze egzamin oblany-egzaminator polknal haczyk! Czuje ze wlasnie zarobilam malego plusa :)
Ruszam powoli, szybko uswiadamiajac sobie ze jade bez swiatel. Wlanczam natychmiast i kontynuuje jazde. Pierwsze skrzyzowanie. Jade prosto ale zmuszona jestem zmienic pas. Niestety zapominam wylaczyc kierunkowskazu.
-No ciekawe ile jeszcze bedziemy sygnalizowac jazde na wprost-slysze glos mojego pasazera. Mysle sobie zeby tylko tego nie powtorzyc bo raz sie moze zdarzyc, ale jeden blad nie moze byc na egzaminie powtorzony.
Jade dalej i kolejne skrzyzowanie przede mna. Mam czerwone ale zapala sie zielona strzalka. Widze nadjezdzajacy samochod, ale wiem takze, ze najczesciej oblewaja za tzw. "malo dynamiczna jazde" wiec decyduje sie zaryzykowac. Ruszam szybko i wjezdzam przed nadjezdzajacy samochod.
-No tak...wymuszenie pierwszenstwa-slysze znowu ten wkurzajacy glos.
W glowie tylko jedna mysl: "pamietaja zeby tego nie powtorzyc i spokojnie bez paniki". Dalej idzie gladko. Az do czasu. Mijam znak z ograniczeniem predkosci i po przejechaniu go zaczynam zwalniac.A kolo ucha slysze:
-Ograniczenie predkosci obowiazuje...-zaczyna kat
-...od ustawienia znaku.-koncze ratujac sie jak tylko moge. Zalezy mi by choc wiedzial ze ja wiem ze on wie ze ja wiem :)

Teraz wystarczy tylko dojechac na plac. Na szczescie jestem w wystarczajacej odleglosci od autobusu ktory nagle odbija od przystanku i wjezdza przede mna czyli ja ustepuje mu pierwszenstwa. Egzaminator widzi to i mowi:
-Dobrze, jesli widzimy ze na przystanku nie ma ludzi, to wiadomo ze zaraz ruszy i nalezy mu ustapic.Po za tym wlaczyl kierukowskaz i popatrzyl w lusterko.
-Czyli zrobil wszystko jak nalezy- próbuje kontynuuowac rozmowe
-My tez zrobilismy wszystko jak nalezy -slysze w odpowiedzi i czuje za mam nieodparta ochote krzyknac "mam drugiego plusa!!"

Nareszcie dojezdzamy pod plac.
-Prosze skrecic na parking- slysze.
Widze jedno miejsce, ciasne, male i co najgorsze jedyne wolne!
-Prosze zaparkowac- mowi ten co zwykle.
Podjezdzam niesmialo. Ja po prostu czuje ze to musi byc jakis podstep. Zaczynam wjezdzac w ta ciasnote tylem, teraz troche do przodu i znowu do tylu i troche do przodu...a egzaminator nic. Zaczyna mi sie robic goraco. Po raz drugi dzisiaj dziekuje za wynalezienie dezodorantow antyperspiracyjnych :) W koncu trace nadzieje ze mi sie uda. Ja i moj egzaminator patrzymy sobie w oczy. Gasze samochod. On otwiera drzwi i pokazuje ze mam jeszcze kupe miejsca do kraweznika. Dobrze wiem ze zle zaparkowalam, ale mam nadzieje, ze bedzie dobrze. Nastepuje chwila ciszy... Pan X najwyrazniej nie wie co ma zrobic. Przypomina mi o nie wylaczonym migaczu. Odpieram zarzut broniac sie, ze bylo to tylko raz i wiecej sie nie powtorzylo. To samo robie z zarzutem o wymuszenie pierwszenstwa. On nie daje za wygrana, mowi ze "za parkowanie mam lufe" ,a mi nie pozostaje nic oprocz tlumaczenia ze "balam sie blizej wjechac bo tamte samochody stoja za blisko, a to nie moj samochod i nie chcialabym zeby cos sie stalo i zeby pan mial pozniej problemy" (a tak swoja droga to niezly tekst co? :))) Moj nowy znajomy najwyrazniej dalej sie waha. Pyta sie jak sie skreca w lewo na jednokierunkowej. Odpowiadam poprawnie i ladnie szczerze zabki :) Te chwile pamietam najdokladniej. Egzaminator patrzy raz w kartke raz na mnie , znowu na kartke i znowu na mnie i znowu na kartke. W koncu podaje mi reke i mowi:
-ZDANE. ZYCZE BEZPIECZNEJ JAZDY.
To co pamietam pozniej to lzy radosci w oczach , wielka ulga i psie g..no na ktorym o malo nie przejechalam pol metra biegnac do autobusu :)) Bylam taka szczesliwa ze nie moglam uwiezyc w to co sie stalo. Radosci nie bylo konca.
I tym optymistycznym akcentem koncze moj art. Chcialabym jeszcze serdecznie pozdrowic wszystkich przyszlych kierowcow i zyczyc im szerokiej i bezpiecznej drogi. Nie zalamujcie sie i nie poddawajcie! Kiedys na pewno uda sie wam zdac! :)))

Shirleyka

P.S. Jesli ktos mysli ze dziewczyna jest latwiej zdac to chyba ma racje :)))
P.S.2 I jesli teraz ktos stwierdzi ze jestem "kolejna baba za kierownica" to pragne zauwazyc ze wg. Instytutu Transportu Samochodowego kobiety powoduja tylko 13% ogolnej liczby wypadkow poniewaz jezdza ostrozniej, rzadziej wymuszaja pierwszenstwo i uwazaja na pieszych czego ja jestem niezbitym dowodem :-D

Gdyby ktos chcial sie ze mna skontaktowac to niech pisze na shirleyka@interia.pl, ale z gory informuje ze trudno mi bedzie odpisac :(