CZĘSTOCHOWSKIE MYŚLI
Będąc rok temu w Częstochowie (jakże urocze miejsce) zawędrowałem pod pomnik H. Sienkiewicza. Wcześniej w kiosku zakupiłem zeszyt 16 kartkowy i długopis, a w spożywczym, na wypadek gdyby zaschło mi w gardle, piwko (z całą pewnością nie bezalkoholowe:-)). Usiadłem sobie na trawie pod kamiennym wizerunkiem wieszcza i zacząłem spoglądać na tonących w słońcu ludzi. Po mojej głowie zaczęły snuć się różne, czasem dziwne myśli, które niekiedy postanawiałem uwiecznić na papierze. Nie jestem osobą wierzącą (nie to żebym od razu w nic nie wierzył), tak więc nie dziwcie się, że zamiast ślęczeć pod kościołem na Jasnej Górze, ja wybrałem miejsce bardziej kameralne :-). Myślę, że zrobiłem słusznie zostawiając swoją matkę z jej koleżankami, pozwalając im na pokorne oczekiwanie na mszę, gdyż dzięki temu miałem okazję by przemyśleć parę spraw. Oczywiście Wy też otrzymujecie z Częstochowskiej wyprawy profity w postaci moich "przemyśleń" :-P. (hyhyhyyh cóż za skromność z mojej strony :-))). Cóż jeszcze dodać?? Chyba to by było na tyle. Miłego wtapiania się w moje myśli :-))).
****
Niespodziewane rzeczy bywają czasem dziwne
Nawet tak dziwne, że nie potrafisz ich pojąć
Przerastają cię swoją zawiłością
Nie staraj się jednak ich zrozumieć,
tych szczątkowych łamigłówek
Wystarczy, że przyjmiesz ten fakt
przekraczający cokolwiek twe choryzonty
i wpleciesz go między swoje dziwaczne doświadczenia
Z czasem ułożą się one w jedną
łatwą do odczytania całość
Ale gdy wtedy nie rozwiążesz tej zagadki
to znaczy, że się nie spełniłeś,
a robaki już pełzają po twym obślizgłym, zgniłym ciele
****
Wzbudzają w tobie litość,
a ty nie potrafisz odmówić
Kiedy odmawiasz,
swoim wyrazem wzbudzają w tobie
poczucie winy
Cierpisz,
że nie zrobiłeś czegoś
co i tak nie miałoby znaczenia
Czujesz się podle
A oni śmieją się z ciebie
z pomiędzy swych ośmiu głów,
powykręcanych kończyn,
i tłustych do bólu włosów
Stałeś się ofiarą
Ofiarą współczucia
****
Tak wielu ludzi wierzy
jednocześnie nie wierząc
Ślepe oddawanie czci
bez jakiegokolwiek pierwiastka zrozumienia
Bałwochwalstwo
tak nazwać trzeba ich wiarę,
bo zamiast zgłebić istotę
imaginują sobie fałszywe obrazki
Pokazowe maski
są ich przekleństwem,
którego jarzmo noszą w dzień
A w nocy?
Noc ich zdemaskowała
Twarze w trądzie,
czerwone, tłuste, opuchnięte
parszywe jak nigdy
Przestańcie udawać!!!
Bo w końcu kogo możecie oszukać ??
****
Zrywasz okowy,
by wydostać się spod jarzma zepsucia,
które wytworzył zardzewiały świat
Mówisz: Jestem wolny!
wreszcie skończyłem z tym raz na zawsze!
Stałeś się niezależny,
niezależny od innych
Ale ciężki łańcuch
zależności od samego siebie
skrępował cię jeszcze silniej,
choć wcześniej
nawet nie wiedziałeś o jego istnieniu
Przegrałeś!
Dlaczego??
Bo myślałeś, że wolność można zdobyć
Błąd
Ta abstrakcja cię przerosła
****
Rozpoznanie nieumiejętności wypaczonego umysłu,
w posługiwaniu się rzeczywistym doznaniem
sprawił,
że zgubiłem się we własnej kieszeni
Nie mogłem odnaleźć drobnych,
grzebienia - którego nigdy przecież nie miałem,
prezerwatywy
i innych drobiazgów, których obecności się spodziewałem
Ta nieporadność doprowadziła mnie do ostateczności
Wpiłem się pazurami
w wątły materiał sztruksu
i zacząłem go rozrywać
O dziwo nie wypadło nic,
bo nic też tam nie było
Furia, która dopadała mnie zawsze w nietypowych warunkach
targnęła mną i w tej sytuacji
Jak można się było tak zapodziać
w obeznanym terenie
i nie widzieć tego co musiało tam być??
I gdy ze spodni
pozostały już tylko strzępy
moje palce natrafiły na długopis
Nagle też znalazła się kartka
Napisałem więc:
" Golgota uczuć,
psychopatyczny spazm organów wewnętrznych
Jestem uczulony,
uczulony na nieświadomość rzeczywistości "
****
Pozorny niebyt,
w którym się znalazłem
Zmienił się w krystaliczną rzeczywistość,
której nie cierpiałem
Otoczył mnie mur realnych postaci,
które z wytrzeszczonymi gałami
wpijały się w mą podświadomość
Poczułem się nagi,
okradziony z reszty prywatnośći
I ta niesamowita chęć ucieczki,
pozostawienia tych kościotrupów
gdzieś daleko za sobą
Nie mogłem jednak uciec
Sparaliżowany swą niemocą
poczułem się jak w kotle zastygającej smoły
Cały oblepiony czarną mazią
I nagle w górze zobaczyłem postać,
uskrzydloną postać
Miałem nadzieję,
że to nadchodzi ratunek
Jednak bardzo się pomyliłem
To uskrzydlone człowieczeństwo
zrobiło mi obrzydliwą niespodziankę
Obrzuciło mnie pierzem,
któro zaczęło przylepiać się do mojego,
pokrytego smołą, nagiego ciała
To uderzenie pozostawiło piętno
Ślad, którego doznania nie mogłem już
żadną miarą zapomnieć
Psychiczny gwałt na osobowości
Tego nie zetrzesz nawet pumeksem.
Czestochową urzeczony:DajMonJon
Zastanawiacie się może dlaczego wybrałem takie tło i taki kolor liter?? Otóż nie ma to żadnego związku z Częstochową, li tylko naoglądałem się ostatnio polskiego serialu "Alternatywy 4" , a tam gospodarz domu stwierdził, że zielone i brązowe zasłony w oknach wyglądają jak gówno w lesie. Chciałem więc to sprawdzić.:-PP.