Przemyślenia z muzyką związane, i nie tylko...


 

1.07.2001, w pewnym sensie historyczny dzień. Pierwszy raz zainstalowałem i przeczytałem AM. Nie wszystkie teksty są ciekawe, ale dział MUZYKA, podoba mi się najbardziej. Chociaż zdominowany jest przez skandynawski metal, jest jednym z ciekawszych w całym AM. Właśnie ten dział, a szczególnie art o przeróbkach starych utworów na techniawkę skłonił mnie do napisania kilku słów na temat muzyki rockowej lat 60,70,80.

(Nie mam na razie zbyt wielu informacji na temat tej muzyki, bo dopiero zaczynam przygodę z muzyką tego okresu, ale to co już słyszałem wystarczy abym napisał coś ciekawego na ten temat.)

PaBre, napisał, że większość młodych ludzi na dźwięk słów Pink Floyd, Black Sabbath rzuca oczami na prawo i lewo i nie wie, czy to nazwy jakiegoś horroru lub nowego Programu BB. Nie do końca mogę się z tym zgodzić. Muzyka, dobra, zawsze będzie w pamięci i zawsze ktoś będzie jej słuchał. W moim otoczeniu, nawet klasie większość osób słucha rocka z lat 60,70. Co prawda zdarza się koleś słuchający Stachurskiego ale nie jest ich tak wielu. Nie można ich za to winić ani karać. Każdy ma prawo do własnych sympatii i antypatii. Ale żeby to się zmieniło trzeba wysłać apel do TV, Radia i innych instytucji medialnych. Jeżeli chociaż raz, dwa razy w tygodniu TV transmitowałaby koncert, program o muzyce rockowej więcej osób mogłoby jej posłuchać. Ale jest to muzyka mało komercyjna, anty-pieniężna, więc TV, Radio nie chce tracić kasy na kupno jakiś staroci. Nie wiem, jak wy, ale ja ani razu nie słyszałem w TV muzyki Pink Floyd (chodzi o Polsat, TVP1, TVP2). Znajdują się czasami zapaleńcy, którzy starają się promować tą muzę, ale są natychmiastowo tępieni przez szefów i inne osoby wyżej postawione w chierarchii firmy, radia, czy TV. W jaki sposób więc dotrzeć to takiej muzyki. Czasami warto posłuchać rodziców ( sic!), jest to muzyka w końcu ich młodości. Popytać kumpli, lub samemu poszukać. Ja jestem zafascynowany muzyką PINK FLOYD. Nie wiem, jak przez tyle lat mogłem przechodzić obok tej grupy obojętnie. Na nowo odkrywam, rzeczy już odkryte. Mimo upływu 20,30 lat ta grupa nadal jest aktualna ze swoimi tekstami, brzemieniem. Ludzie się nigdy nie zmienią, dlatego problemy Watersa, Gilmoura nadal można odnieść do naszych lat. A taka Britney ze swoimi Oppsami, Babami może się schować. Taką muzę to ja mogę na Music MAkerze zrobić. Ale wracając do ro(c)ku 70. Każdy wie, że człowiek jest podatny na wpływy. Największy wpływ na umysł nastolatków ma, mimo wszystko Telewizja, a ta promuje muzykę współczesną, często taneczną i łatwą w odbiorze. Więc młodziak, nie chce szukać gdzie indziej, tylko woli posłuchać to, co dostanie na talerzu. Również wpływ rówieśników jest tutaj ważny. Np. jeden gościu w AR, pisze, (mniej więcej), "Nie mam gdzie wyjść, na dyskotekach to nożem można dostać..." , a ja pytam się gdzie są bary, co? Ale do czego zmierzam. Otóż, w telewizji, najczęściej pojawiają się teksty typu: " Idziesz na dyskotekę". Więc taki koleś jest zdominowany przez Media. Ok, zostawię TV już w spokoju. Chciałem napisać coś o muzyce lat dzieci kwiatów, a wyszła krytyka współczesnych mediów. Ale skoro coś takiego mi wyszło dodam jeszcze parę zdań o tym czego tutaj miało nie być. Popatrzmy sobie na program stacji TVP1,2. Rano powtórki, południe też, wieczór seriale i teleturnieje, 20, film. Najciekawsze rzeczy są w późnych godzinach. Tak samo jest z muzyką. Ta łatwa w odbiorze do 22, natomiast rock, soul, jazz, jeżeli się pojawi, to minimum po 22. Kolejny raz się pytam, w jaki sposób taki młody człowiek ma posłuchać muzyki naprawdę ciekawej. Jeżeli następnego dnia wstaje o 7, a ciekawy program kończy się o 24 lub później. 

Taki oto dobrnąłeś do końca, chętni do dyskusji piszcie

 


(DYGRESJA)Ś

 Ale jedno mnie dziwi. Z kim nie porozmawiam, to każdy ciągnie wora z Britneyki, wszyscy wypierają się, że lubią jej piosenki, ale jakim cudem sprzedaje ona kilkadziesiąt tysięcy kaset i płyt w Polsce, a na świecie kilkanaście milionów.    

Outside the Wall, był i mówił  ©WareWolf )(greg)(®)