MICHAŁ WIŚNIEWSKI - POLSKI MARYLIN MANSON (?)
W tym artykule chciałbym krótko skomentować postawę niejakiego Michała Wiśniewskiego, lidera (też mi lider...) łódzkiego zespołu Ich Troje. Dlaczego, nasuwa się pytanie. Otóż ostatnie wyczyny wyżej wymienionego doprowadzają mnie wręcz do ataków śmiechu...
Michał Wiśniewski jest (chyba) założycielem i liderem Ich Troje od kilku ładnych lat. Zespół wypuścił kilka ładnych piosenek, które stały się ogólnokrajowymi hitami na radiowych i telewizyjnych listach. Tu, jako wielbiciel muzyki heavy metalowej, hard rockowej i gotyckiej, śmiem twierdzić, że piosenki zespołu są ładne, miłe i przyjemne. Łatwo wpadają u ucho słuchacza. Muzyka czystko komercyjna. Sam M. Wiśniewski przez te kilka lat stał na czele kapelki, ale nie był postacią wyróżniającą się. Był szarym człowieczkiem, który jak miliony innych, zarabiał na chlebek. W tym roku zespół wypuścił nowy krążek. I tu zaczynam swój komentarz...
Gdy zobaczyłem faceta w telewizji w programie, w którym starał się on zachęcić ludzi do zakupu nowej płyty zespołu, to myślałem, że spadnę z krzesła. To co zobaczyłem w telewizji to był skecz miesiąca. Misiu swoim charakterystycznym zachrypniętym głosem gada coś do kamery. Czerwone, trochę przycięte włosy, trzy warstwy tapety na jego (nie za ładnej i tak...) twarzy oraz kolczyki w uszach, na brodzie i brwi (ciekawe, czy na Wacku też dał sobie zrobić kolczyk?....) Paranoja! Właśnie w tym momencie skojarzył mi się od razu z Marylin Mansonem za czasów płyty "Mechanical Animals", gdzie ww. szatan również posiadał czerwone włosy i w ogóle był podobny. Panie Michale! A gdzie odwrócone krzyże i kurczaki?! Widać, że facet znalazł sobie nowego idola. Tego, który odwiedził nasz kraj w lutym tego roku i zrobił wokół siebie (a raczej media zrobiły) tyle szumu, że jak ktoś starszy dziś usłyszy hasło Marylin Manson, to zaczyna się żegnać lewą nogą... Pan Wiśniewski postanowił, też zrobić trochę "kasiory" za pomocą odrobiny kontrowersyjności. Uważam, że zrobił z siebie (i nadal robi!!) pajaca, a nie idola nastolatek (Antichrist Superstar???).
Gdy oglądałem występ Ich Troje na festiwalu w Opolu, się prawie posikałem. Choć z drugiej strony żal mi się zrobiło pozostałej dwójki śpiewaków. Nie dość, że facet z obecnym wyglądem w ogóle nie pasuje do zespołu, kompletnie nie umie śpiewać na żywo, to jeszcze jako lider psuje wizerunek formacji jako całości (przecież ten miły okularnik i ta babka są zupełnie normalni) i próbuje z siebie robić gwiazdę niewiadomo jakiego formatu. A najlepiej w tym wszystkim wychodzi mu beznadziejne krzyczenie typu "Opole, jesteście zajebiści", "zajebiści wszyscy jesteście", "zajebiście się z wami bawię!!", "I'm the god of fuck...!" - (MM "Cake and sodomy"). Dość wąski repertuar. Na nic lepszego go nie stać? Najwyraźniej nie.
I do tego. M.Wiśniewski wchodzi pani Ninie Tierientiew (dyrektor TVP2) bez mydełka, bez końca dziękując jej za szansę, jaką dała zespołowi, gdy ten zaczynał swoją karierę muzyczną. Ale to tak na marginesie.
Gdy oglądam faceta w telewizji, to cały czas mam wrażenie, że człowiek jest na wspomaganiu. Jakby sobie (to tak na poprawienie humoru...) przed występem, w czasie robienia makijażu, wciągnął sobie to i owo.
A przy tym wszystkim, muzycznie i wizualnie Michał Wiśniewski nie dorasta swojemu idolowi nawet do pięt. "Kawałek gówna w podeszwie mistrza" to i tak wyróżnienie. Przynajmniej ja tak sądzę.
Teraz pytanie. Czy warto? Po co więcej takich pajaców w naszym kraju. I tak ich mamy sporo. Do tego jeszcze postać lidera Ich Troje doskonale propaguje telewizja publiczna. Po co? Dlaczego? Bo jest on lubiany przez dwieście tysięcy ludzi, którzy kupili jego płytę? Czy może dlatego, żeby zrobić z niego jeszcze większego błazna i kretyna, niż jest naprawdę? Oglądanie jego wypielęgnowanej mordy, jest dobrym wypełnieniem luki w programie wakacyjnym. Jest się z czego pośmiać. Bo stawianie siebie w centrum zainteresowania, za pomocą kontrowersyjności, bieganie po scenie i krzyczenie przekleństw w stronę publiczności to nie wystarczy. Coś takiego należy robić z głową, tak jak moja ulubiona (i pana Michała Wiśniewskiego, jak się domyślam, również) postać show biznesu - Marylin Manson.
A może zupełnie nie tak odbieram intencje pana Michała? Może źle postrzegam jego zachowanie?
Ciekawe, ilu zwolenników formacji Ich Troje, obraziło się na mnie w tym momencie?...
Ale ja i tak mam to w dupie... Tylko wyraziłem swoje zdanie, na ten temat.
Oczywiście tekst jest subiektywną oceną lidera zespołu Ich Troje, więc nie każdy musi się zgadzać z tym, co napisałem wyżej.
Dziękuję za uwagę.