|
||||
|
|
Cze, czołem... ! Witam po raz wtóry i zapraszam do lektury mojego kolejnego textu. Dzisiaj chcę opisać historię średniej klasy Windowsiarza, który próbuje przesiąść się na Linuxa. Przepraszam wszystkich, za składnie tego textu, wybaczcie mi także błędy stylistyczne i różne podobne (o ile takowe popełniłem). Pisze ten text o szóstej rano i muszę się jeszcze rozbudzić. Wszyscy gotowi? 3,2,1 START!!! Dawno, dawno temu w miejscowości Windowsowo, w powiecie Małymiękkim żył sobie kiedyś pewien facet o imieniu Gill. Owy obywatel był zagorzałym zwolennikiem Windowsa. Nie znał się zbyt dobrze na kompach, był takim sobie userem. Umiał włączyć Worda, Excela, coś zainstalować, odinstalować, pograć sobie i zrobić parę innych nie zbyt wymagających myślenia rzeczy (bez obrazy:) Aż tu pewnego razu na gwiazdkę dostał gazetę Linux Plus z dołączoną dystrybucją Linuxa. Tą dytrybucją był Red Hat 7.1. Nie marnując czasu zasiadł przed swoim kompem i zamyślił się. Linux, czy Windows. Dobra, wybrał. Instaluje Linuxa. Nasz pełen zapału i ambicji Kazik był z siebie dumny. Myślał sobie: "będę miał Linuxa, ale ja jestem hacker" (nie skomentuje;). Uruchomił instalator Linuxa i... i nie umiał go obsłużyć. Zdesperowany Gill sięgnął po Linux Plusa. A tam... instrukcja obsługi instalatora. Jaki to on był szczęśliwy. Drugi raz odpalił kompa i załadował płytkę z Linuxem. Dobrze jest. Instalacja przebiegła pomyślnie. Włącza system. A tam Linuxa prosi o login i hasło. Gill myśli sobie: o co chodzi? No git instalka Linuxa od nowa. Jest, Linuxa znowu na kompie. Teraz nasz zacny obywatel zapisał sobie hasło i login na kartce (nie ma to jak inteligencja;). Wszedł do systemu. Jakoś skonfigurował klienta X-Windows. Odpalił go. Patrzy, patrzy i widzi Gnome. Ku jego uciesze wygląda bardzo przyjaźnie. Gill zaczyna konfigurować Linuxa (w końcu ma swoistego rodzaju podręcznik w postaci Linux Plusa). Okey. (Na razie) wszystko gra. Później ładuje swoje MP3 i parę innych rzeczy. Linuxa ma już przez dwa dni. Ale w końcu dochodzi do wniosku, że Windows jest łatwiejszy i że X-Windows się wiesza. Usuwa Linux Native. Instaluje na pozostałościach dysku Windowsa, potem Partition Magic 5.0, usuwa Linux Swap. Usuwa partycje spod Windowsa. Tworzy nową partycję FAT32 na całą objętość dysku. Znowu instaluje Windowsa i w przekonaniu, że Linux jest do kitu używa Wingrozy. I żyję długo i szczęśliwie wraz z niebieskim ekranem Windows. Już widzicie dlaczego Linux jest mniej popularny od Windowsa? Oczywiście nie wszyscy userzy są tacy. Przepraszam jeśli jakiegoś obraziłem. Kończę i pozdrawiam. PaCan |
|||
|
|
||||
|
Copyright (c) 2001 Linux Corner by Tilk & PaCan
Wszystkie prawa zastrzeżone. | ||||